17,3 C
Warszawa
poniedziałek, 4 lipca, 2022

Aktywna zabawa, czyli ćwiczenia z dziećmi inaczej – Agnieszka Marczak

26,463FaniLubię

Agnieszka Marczak rozmawia z Markiem Zatorem, nauczycielem W-F i aktywistą promującym zdrowe zasady wychowywania dzieci.

Zapasy, „siłowanki” i każdy bliski kontakt z dziećmi są bardzo ważne w codziennym budowaniu relacji z naszymi pociechami i służą ich rozwojowi fizycznemu. Ostatnio czytałam artykuł o bardzo wymownym tytule Bez dotyku byś umarł! Czy ta sfera naszego życia w kontekście rozwoju i wychowywania dzieci jest tak ważna?

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Jest bardzo ważna. Dobrodziejstwa płynące z codziennego przytulania, podawania sobie ręki czy spontanicznej zabawy, wpływają na wszystkie sfery rozwoju i nas, i naszych dzieci. W ten sposób ćwiczymy nie tylko mięśnie, ale też mózg, rozwijamy empatię, inteligencję emocjonalną, uczymy przestrzegania zasad i kontrolowania samych siebie.

Taki pogląd wyznają chyba współcześni rodzice. Co myśleli dawniej?

Dziś rodzice zgadzają się, że czułość okazywana dzieciom ma pozytywny wpływ na ich rozwój. Jednak nie zawsze tak było. Jeszcze do lat 50. XX wieku uważano, że to złe wychowanie – rozpieszczanie, nie przygotowuje do prawdziwego twardego życia. Lekarze sądzili, że bliskość rodziców i dzieci sprzyja rozprzestrzenianiu chorób zakaźnych.

Dopiero badania Harlowa (1958 rok), który naukowo ocenił okazywanie sobie czułości, obaliły istniejące mity i sprawiły, że naukowcy zaczęli badać, jak okazywanie czułości dzieciom wpływa na ich rozwój psychofizyczny. Liczne obserwacje potwierdziły, że czułość ma dobroczynny wpływ na całościowy rozwój młodego człowieka.

Jak w praktyce należy wykorzystać tę wiedzę? Od teorii do praktyki daleka i trudna droga.

Z badań i obserwacji wynika, że czułość jest naturalnie wpisana w charakter matczynej opieki. Dzieci jej bardzo potrzebują i odczuwają również silną potrzebę bliskiego kontaktu z rodzicami i rówieśnikami w zabawie. Co ciekawe, analizy wskazują, że to ojcowie mają naturalną tendencję do odważniejszych zabaw z dziećmi, siłują się z nimi lub robią zapasy. Częściej są inicjatorami spontanicznych zabaw, połączonych z bliskim kontaktem, które polegają na leżeniu, turlaniu, szarpaniu, skakaniu itd. Siłowanki, zapasy i spontaniczne zabawy to z jednej strony świetna rozwijająca zabawa, a z drugiej bardzo dobry sposób na budowanie relacji rodzic – dziecko. Bo przecież, kiedy uczestniczymy w zabawie, w której się wzajemnie ściskamy, obejmujemy i używamy siły, to musimy sobie ufać i mieć bliskie relacje.


Chyba najłatwiej jest z małymi dziećmi?

Gdy dzieci są małe, nasz kontakt z nimi – noszenie i kołysanie, tulenie, jest naturalny. Warto to podtrzymywać i gdy dziecko zaczyna samo eksplorować świat, również być blisko. Fizycznie zniżyć się do poziomu dziecka, być bliżej ,,dywanu”. Już samo uklęknięcie lub położenie się przy dziecku pozwala zainicjować wspólną zabawę.

Na co zwrócić uwagę i o co zadbać, aby zabawa była bezpieczna i rozwijająca?

Marek Zator: Ważne jest miejsce, w którym się bawimy. Często powstrzymuje nas przed tego typu zabawami lęk przed wypadkiem: zadbajmy o to, żeby przestrzeń była możliwie czysta, bez klocków na podłodze. Dywan lub materace gimnastyczne świetnie się sprawdzą jako baza. Odradzam łóżko, z którego w ferworze spontanicznej zabawy możemy spaść lub uderzyć się o ścianę.

Pamiętajmy też, aby dostosować swoją siłę do możliwości dziecka – zawsze to dorosły odpowiada za przebieg ,,spontanicznych” zabaw. Zadbajmy również o dobry czas. Takie zabawy nie powinny się rozpoczynać tuż przed popołudniową drzemką lub wieczorem, gdy trzeba iść spać. Bądźmy świadomi, że tego typu zabawy bardzo angażują emocjonalnie i fizycznie – musimy pamiętać o czasie na wyciszenie i ochłonięcie. Zwróćmy również uwagę na poziom zmęczenia dziecka i to czy na przykład nie jest głodne.

Reagujmy na łamanie zasad, ale nie karzmy dziecka. Najczęściej ono chce na swój sposób wyrównać szanse. Wystarczy mu nasze wymowne spojrzenie.

Jak prowadzić taką zabawę, aby nie wywoływania kłótni między rodzeństwem? W tak dynamicznej zabawie chyba o to nietrudno.

Trzeba unika

zabaw, w których dzieci walczą przeciwko sobie. Częściej starać się, aby dzieci działały razem ,,przeciwko nam”. Jestem wilkiem i zaraz was zjem, owieczki – powie tata. Częste zmiany ról powodują, że ewentualne zwycięstwo się rozmywa i nie powoduje kłótni. Najlepiej, aby wszyscy czuli się wygrani. Pozwólmy dzieciom wygrać – nikt nie lubi ciągłego przegrywania nawet w zabawie na niby; dajmy im możliwość ,,pokonania nas” w czasie kontrolowanego przewrócenia, przetaczania lub unieruchomienia nas. Możemy też zapytać dzieci: gramy na moich (równych) zasadach czy dziś chcecie na waszych (daję wam wygrać).To dużo wyjaśnia i pozwala łatwiej kontrolować zabawę. Ważne jest też całkowite bycie tu i teraz. Odkładamy telefon, wyłaczamy telewizor. Pamiętajmy, aby podczas intensywnych zabaw dać dzieciom czas na złapanie oddechu i upust emocji.

Czy fabuła jest ważna w tego typu zabawach?

Bardzo istotna. To dzięki niej jesteśmy marynarzami, którzy walczą z rekinami, gazelami, które uciekają przed lwami. Liczba zabaw jest wtedy nieograniczona. Pamiętajmy, aby bazować w zabawie na gestach i wymyślonych rekwizytach – prawdziwe miecze, pistolety itp. wymuszają agresywne zachowania i częściej wtedy dochodzi do wypadków, na przykład uderzenia kogoś – udowadniają to badania naukowe.

Czasami rodzice zaczynają się aktywnie bawić się z dziećmi, a one w pewnym momencie bez powodu wybuchają. Dlaczego?

Spontaniczna zabawa w gronie osób, którym ufamy, sprzyja okazywaniu emocji. Dzieci w takich zabawach często się otwierają, co jest bardzo ważną funkcją aktywnych zabaw.

A jeśli trudno jest nam okazywać czułość?

Warto znać język miłości, którym posługujemy się w naszej rodzinie. Jeśli językiem miłości rodzica jest czułość – naturalnie będzie on dążył do kontaktu w zabawach i drobnych czułych gestach, jak przytulenie czy podanie ręki. Jeśli jednak to nie jest nasz naturalny odruch, to mimo wszystko warto zwrócić uwagę, czy któreś dziecko nie mówi właśnie takim językiem i może warto spróbować okazywać mu miłość właśnie w jego „dialekcie”? Wymaga to dużo pracy i świadomego zaangażowania, ale daje bardzo dobre efekty.

A co jeśli rodzic mówi: nie lubię zabaw z dziećmi? Co może robić?

Okazywanie czułości musi być niejako naturalną konsekwencją naszych relacji. Czułość możemy okazywać również przez wspólny taniec, zajęcia na basenie, wtedy dziecko nieumiejące jeszcze pływać będzie się nas trzymało. Wspólne czytanie książek na kanapie czy fotelu też stwarza okazję do bliskiego kontaktu z dziećmi.

Co robić gdy rodzic nie ma siły na zabawę, przychodzi do domu po długim dniu pracy?

Polecam sprawdzony przez wiele osób sposób – kładziemy się na dywanie lub kanapie, a często dzieci same zainicjują zabawę. Kładą się na nas, przytulają się, same zaczynają wymyślać fabułę. Naszym zadaniem jest po prostu być. Im częściej się to zdarza, tym łatwiej i nam, i dzieciom zainicjować zabawę.

Czego nie robić podczas zabaw z dziećmi?

Najgorszym i często nieuświadomionym problemem są łaskotki. Ciekawe, że właściwie nikt ich nie lubi, a wiele osób stosuje tę formę w zabawach z dziećmi. Dzieci śmieją się, ale najpewniej mają dość i chciałyby to oznajmić, ale nie mają jak. Dziecko czuje, że nie ma kontroli nad tym, co się dzieje, a jest to sprzeczne z misją zabaw ruchowych, w których dziecko ma się uczyć, jak kontrolować swoje ciało i zachowania.

Kolejna grupa zachowań niebezpiecznych to gwałtowne podrzucanie małych dzieci, podnoszenie i ciągnięcie za jedną rękę lub karuzele (stawy barkowe dzieci nie są gotowe na takie przeciążenia).

Jakie sprawdzone zabawy polecisz rodzicom?

siłowanki na klęczkach
pompka z obciążeniem
deska przodem jako tunel dla dziecka
deska bokiem jako tunel do przejścia
zabawy w samochód, motor, pociąg
wyprost bioder z kochanym obciążeniem

Wszystkie zabawy na „parterze” z fabułą: rodzic może być statkiem, samolotem, samochodem itp. – dzieci mogą się na nas kłaść, siadać, przechylać się z nami. Na przykład:

Kanapka: rodzic kładzie się na dywanie i jest bazą – kromką chleba, każde dziecko, które się kładzie, jest kolejnym składnikiem kanapki, np. serem, sałatą lub szynką.

Kradzież skarpetek: wszyscy siedzą. Naszym zadaniem jest zdejmowanie skarpetek innym graczom i ochrona swoich. Ustalamy zasadę o niekopaniu.

Pociąg w rozwalającym się tunelu: rodzic jest w pozycji jak do pompki: dzieci udają pociagi i przejeżdżają przez tunel, który w pewnym momencie się zawala i przyciska pociąg a on musi się uwolnić.

Lawina: dzieci to alpiniści, a rodzic to lawina śnieżna, która przygniotła turystów. Zadaniem dzieci jest wydostanie się na powierznię.

Polecam wszelkie kontrolowane zapasy, turlania, przepychania. Dobre są też spontaniczne zabawy, w których odgrywamy role zwierząt (wilk i owca, krokodyl i gazela itd), pojazdów, maszyn, itd.

Bardzo polecam zabawy zawarte w książce Siłowanki. Dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina. Autorami są Anthony T. DeBenedet i Lawrence J. Cohen. Polecam również portal mataja.pl, na którym możemy znaleźć naukowe badania na temat rodzicielstwa ujęte w przystępnych artykułach.

Dziękuję za rozmowę i porady.

Projekt wykonano dzięki partnerstwu z Fundacją LOTTO im. Haliny Konopackiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content