10 C
Warszawa
wtorek, 4 października, 2022

Młode Talenty – Błażej Szymański – Stanisław Srokowski

26,463FaniLubię

Z notki autobiograficznej wynika, że młody, zdolny autor ma już za sobą pewne sukcesy literackie. Zdobyciem drugiej nagrody w naszym konkursie, potwierdził swoje twórcze aspiracje. Widać krystalizującą się osobowość i szczególną wrażliwość na wartości moralne. Z ciekawością będziemy obserwować jego dalszy rozwój poetycki. A teraz wspomniana notka. „Błażej Szymański – ur. 21.03.2003 roku w Toruniu. Poeta i slamer. Absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Mistrz Toruńskiej Ligi Slamu Poetyckiego 2021/2022. Zdobywca II nagrody na Ogólnopolskim Konkursie dla Młodych Dramatopisarzy i Dramatopisarek „Szukamy Polskiego Szekspira” w Teatrze Polskim w Bydgoszczy w 2021 roku za monodram „unmuted.” Autor przed debiutem książkowym. Występował dotychczas na slamach poetyckich w Toruniu i Bydgoszczy. Oprócz poezji, tworzy także scenariusze spektakli i krótkich etiud filmowych. Interesuje się szeroko pojętym teatrem”. Dodajmy, że jego przyszłość literacka będzie zależeć od tego, czy potraktuje swoje pisarstwo, jako posłannictwo intelektualne i duchowe czy raczej stanie się uczestnikiem gier i interesów różnych wpływowych grup kulturowych. Cenimy niezależność i czystość intencji. Z tej perspektywy także będziemy przyglądać się postawie i zachowaniu młodego autora. Na razie stoi w dobrym miejscu artystycznej drogi. Oby tak dalej. Dotyczy to w zasadzie wszystkich laureatów. Powiadam w zasadzie, bo tu i ówdzie pojawia się jakiś cień maniery. A od tego radzimy uciekać jak najdalej. (St. S.)

ania

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

ani nogi
ani ręce
ani piersi
ani serce
ani łono
ani herce

ani jednej więcej

***

kiedy byłem mały
zawsze zastanawiałem się
czy światło w lodówce działa
nawet po zamknięciu drzwi?
może gasi je słoń z etykiety jogurtu?
albo małpka taty?
byłem ciekawym dzieckiem
próbowałem empirycznie badać
świetlny cykl dnia i nocy
mieszkańców arktycznej szafy
czułem tylko chłód
a lampka nie gasła
za wieczne otwieranie zamykanie
ganiła mnie matka
tata pił i bił
a lampka nie gasła
gdy lodówka była pusta
i mama płakała
pomyślałem że to tata zabrał światło
ale nawet wtedy przez uchylone drzwi
światło wylewało się bezgłośnie jak łzy
a lampka nie gasła

poproszę nieprzygotowanie

na lekcjach historii w gimnazjum i liceum
zawsze pomijaliśmy tematy związane z kulturą
przeczytać w domu – mówił profesor
teraz wojna

a więc wojna

do wojny można się przyzwyczaić
gdy toczy się na wielu stronach podręcznika
na wielu stronach internetowych
nawet na wielu stronach świata
to wszystko wydaje takie odległe

wojny były są i będą
czemu by nie pominąć tych rozdziałów
panie profesorze?

na przerwie przed lekcją okazuje się jednak
że nikt nie odrobił zadania
chłopcy chcą teraz jechać się bić
ale nie na front, broń boże
w partyzantce mają szansę przeżyć
– mówią

taka wojna wojenka

na wojnie mięso miesza się z prochem,
a krew z cebulą na podłodze

zaś chłopcy nie idą dziś na obiad
bo nie lubią pieczarek

różowy jeździec

trasa liczy ok. 800 km
i obejmuje całą linię graniczną
pomiędzy ukrainą
a ługańską rep. lud. i doniecką rep. lud.
formalnie nie ma w tym sztuki
raczej absurd
odcięty marginesem mainstreamu od reszty świata
przekaz urwany jak seria z karabinu
nieprodukcyjna dzielnica europy
prowincja

swietłana budzi się
podnosi ciężkie powieki i widzi niebo
przez chwilę nawet przechodzi jej przez głowę
że to już koniec
ale to tylko kolejna dziura
bawią się w zabijanie
linia rozgraniczenia jest cienka i długa

w resztkach dachu starej stodoły
wychodzi do ogrodu
przycina tępym nożem gałązki dzikiej róży
równo jak od linijki
wtedy wieje najmocniej zimny
front wschodni

horyzont zdarzeń leży niedaleko
bo swietłana jest krótkowidzem
zaledwie 300 metrów dalej jej dzieci
bawią się w błocie w zostawionych
świeżych śladach gąsienic
czołgów i transporterów bojowych
dziewczynki
malują malutkie maryjki na niewybuchach
a chłopcy
jak tlący się lont na końcu którego
tkwi uwiązany
człowiek – substancja łatwopalna

***

W chwilach, gdy ludzkie miasta mokną,
Gdy je wieczorna zwilża rosa,
Bóg przez otwarte patrząc okno,
Siedzi i pali papierosa.

Zmęczoną dłonią zmarszczki z czoła,
W tajemnych myśli plącze sieci,
Słysząc szeptane dookoła,
Nocne modlitwy swoich dzieci.

Gdzie byłeś Pierwszy Ty z Pasterzy,
Kiedy zbłąkane Twe owieczki,
Chciały pobawić się w rycerzy,
Tnąc się na małe kawałeczki?

Boże jedyny, Władco Świata,
Daj mamie zdrowie, czas i siłę.

Lekko uśmiecha się do siebie,
W chwilach, gdy ludzkie miasta mokną,
Siedzi sam jeden w pustym Niebie.

Panie, dlaczego mam dziś brata,
Kiedy o siostrę tak prosiłem?

Wybaw mnie Ojcze z Nieba Boże,
Z rąk mego męża skurwysyna.
Spraw, żeby zachlał się gdzieś może,
Lub nie bił, gdy nie moja wina.

Żeby królika kupił tata,
Żeby sąsiada rozjechało,
Żeby kredytu niższa rata,
Gdzie byłeś gdy nic nie zostało?

Bóg milczy i zamyka okno,

Pomnik nieznanego człowieka

Wśród tej nocnej ciszy głos się wszem rozchodzi,
Urwany płacz chłopca marznącego w lesie,
Wiatr kołysze drzewa, głuche wieści niesie,
Tam umiera człowiek. A tu Bóg się rodzi.

Dzielimy chleb, pokój i granicę wschodnią,
Śnieg prószy za oknem, choinka się świeci,
Pudła rozpakują dziś nie wszystkie dzieci,
Tamte wciąż ganiają wśród mroku z pochodnią.

Boży syn na ziemi – ludzki dawno w glebie,
Ku wiecznemu życiu nisko chylmy czoła,
Byśmy się na końcu mogli spotkać w niebie.

Zimna nocna cisza tańczy dookoła,
Z czterech krańców stołu patrzymy na siebie,
Wyczekując gwiazdki – jedzmy, nikt nie woła.

Błażej Szymański

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content