1,1 C
Warszawa
czwartek, 8 grudnia, 2022

Niemcy, Rosja, Ukraina – Wacław Leszczyński

26,463FaniLubię

Ukraina broni się bohatersko przed najazdem rosyjskich wojsk dokonujących zbrodniczych czynów na ludności cywilnej. Z całego świata płyną do Ukraińców głosy solidarności, a wiele krajów dostarcza im broń i amunicję. Wyjątkiem są Niemcy. Choć w mediach wyrażają poparcie dla Ukrainy i obiecują wysłać broń, nie zamierzają tego robi. Nie robią na nich wrażenia ani zbrodnie rosyjskie ani to, że Ukraina walczy w obronie wartości europejskich. Bo niemieckie wartości, to aborcja, homoseksualizm, eutanazja, a nie prawo do życia.

Niemcy są przekonane (i mają nadzieję), że Rosja zwycięży w wojnie z Ukrainą. Uważają, że jeśli ani Napoleon, ani Hitler nie pokonali Rosji, to tym bardziej nie pokona jej Ukraina, nawet wspomagana przez inne kraje. Niemcy się boją Rosji – mają kompleks rosyjskiej flagi na Bramie Brandenburskiej w 1945 r. Pragną powrotu do przyjacielskich relacji jak po traktacie w Rapallo w 1922 r. i po pakcie Ribbentrop-Mołotow w 1939 r. Chcieliby nadal robić interesy gospodarcze i polityczne z silną Rosją dostarczającą surowców. Rosja pomogłaby wtedy Niemcom zmienić Unię Europejską w IV Rzeszę Niemiecką która wraz zrealizowałaby ideę Euroazji od Władywostoku do Lizbony, zarządzanej wspólnie z Rosją.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Dlatego Niemcy nie dostarczają Ukrainie broni, a jeśli pod naciskiem opinii coś wyślą, to albo to jest niesprawne, albo bez amunicji, albo użycie tego wymaga szkolenia. Niemcy też blokują i opóźniają wprowadzanie kolejnych sankcji gospodarczych na Rosję, nie zgadzają się na odłączenie Gazprombanku od systemu SWIFT. Kierowana przez nich Komisja Europejska ogłosiła wprawdzie, że płacenie Rosji za surowce rublami jest złamaniem nałożonych sankcji, ale wskazała też możliwości obejścia tego zakazu. Chodzi bowiem o to, żeby nie zaszkodzić gospodarce Rosji i nie pozbawiać jej środków na wojnę z Ukrainą. Równocześnie, korzystając z zainteresowania światowej opinii wojną na Ukrainie, forsują w Unii Europejskiej tworzenie IV Rzeszy. Ogłosili już „wszelką zgodę” na zmianę traktatów, w których ma być zniesione prawo weta, mają być wspólne „europejskie” listy do Europarlamentu, wspólna polityka zagraniczna, wspólna armia i wspólne „wartości europejskie”. Zniesienie prawa weta wiążą szantażem z przyjęciem Ukrainy do Unii.

W obronę Ukrainy i w jej wstąpienie do Unii Europejskiej bardzo angażuje się Polska. Ale Niemcy nie życzą sobie Ukrainy w Unii, która ze względu na dużą liczbę ludności, mogłaby wraz z Polską zniweczyć niemieckie plany utworzenia IV Rzeszy. Dlatego też głoszą, że wchodzenie Ukrainy do Unii potrwa lata. Równocześnie Niemcy, w cichym porozumieniu z Rosją, kontynuują szkodzenie Polsce, żeby ją gospodarczo osłabić i by nie mogła już pomagać Ukrainie.

Dlatego Unia Europejska bezprawnie blokuje należny Polsce Fundusz Odbudowy i nie przekazuje środków na utrzymanie ukraińskich uchodźców. Obecne polskie władze bronią suwerenności Polski, domagają się, by Unia wypełniała zapisy traktatów, sprzeciwiają się tworzeniu IV Rzeszy, dyplomatycznie i materialnie pomagają Ukrainie. Niemcy i Rosja chcą więc zmienić w Polsce rząd na taki, jaki był przed 2015 r.

Przed 2015 r. na polecenie Niemiec rząd uzależniał nasz kraj od Rosji. Politycy opozycji, choć dziś się tego wypierają, nasilają działania na szkodę Polski. Niemcy finansują ich wiece i przyznają pieniężne granty. Prorosyjscy politycy tych partii żądają, by władze Unii Europejskiej zablokowały Polsce należne pieniądze. Powtarzają rosyjskie kłamstwo o braku praworządności w Polsce, aby dać pretekst Komisji Europejskiej do niedotrzymywania umów i blokowanie funduszy. Opozycja chce wraz z Niemcami „zagłodzić Polaków”, co ma odwrócić sympatie wyborców od patriotycznej prawicy i przywrócić im upragnioną władzę. Zniszczą więc wszystko, co nie podoba się Niemcom („bo jest w Berlinie”) oraz obiecują wprowadzenie euro i niemieckie „wartości”. Pomagają Rosji, atakując polskie władze za ochronę granicy z Białorusią. W walce politycznej uaktywnili też swych „księży (?) patriotów”. Niby to stoją po stronie konstytucji i demokracji, ale już zapowiadają siłowe wymiecenie obrońców suwerenności Polski. Wiedzą, że Kościół Katolicki jest ostoją patriotyzmu, dlatego zapowiadają „rozdział Kościoła od państwa”, tak jak było w PRL. To kontynuacja walki z religią i „opiłowywania katolików”, zwanych przez nich „świniami taplającymi się w błocie”.

Ale Zło nie zwycięży z Dobrem i Prawdą! I w tym oraz w pomocy Matki Bożej jest nasza nadzieja!

Wacław Leszczyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content