20,2 C
Warszawa
niedziela, 14 sierpnia, 2022

Prawda o Rosji czyli twarde zderzenie z wyobrażeniami pięknoduchów – Artur Adamski

26,463FaniLubię

Trudno pojąć, co od wieków tak wielu zachwyca w Rosji. Kraju, o którym najczęściej nic nie wiedzą. Czy to, że ruskie hordy stratowały część Francji w ostatnich latach wojen napoleońskich? Bez wątpienia miliony okrutnie zamordowanych i miliony zgwałconych kobiet nauczyły respektu naród niemiecki. Szwaby zawsze żywiły wielki podziw dla okrucieństwa i siły a kacapy w ostatnich latach wojny okazały się w tym lepsze od nich. Czy więc dlatego cenią Rosjan od tylu pokoleń?

W ptasich móżdżkach Rosja może wzbudzać podziw samymi swoimi rozmiarami. Każdy, kto jednak zajrzał do środka tego kolosa ten wie, że to, co wewnątrz tego molocha napotka to przede wszystkim dwie rzeczy: pustka i syf. Czyli bezkresne obszary w żaden sposób niezagospodarowane oraz wielkie przestrzenie totalnie zdegradowane. Czy jest się więc czym fascynować?

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

We wspomnieniach z każdej z wojen, w której pojawiało się rosyjskie wojsko elementem niemal nieodłącznym jest wspomnienie smrodu. Oddziały wkraczające na ulice Wilna czy Lwowa zmuszały mieszkańców do zamykania okien. Było to skutkiem pojawienia się w ciasnej zabudowie setek męskich ciał, które od niepamiętnych czasów nie widziały mydła. O ile widziały je kiedykolwiek. Przyznaję, że czytając tego rodzaju relacje nie chciało mi się w nie wierzyć. Ostatecznie o tym, że muszą być szczerą prawdą, przekonałem się kilkanaście lat temu w Mikołajkach. Jedną z nagród z teleturnieju „Miliard w Rozumie” był pobyt w Hotelu „Gołębiewski”, do którego przyjechałem z żoną i dziećmi a w związku z tym, że pogoda była kiepska, całe dnie spędzaliśmy w hotelowym akwaparku (korzystnie z niego jest tam zawarte w cenie każdego pobytu). Któregoś dnia w przebieralni (a jest ona ogromna, składa się z wielu korytarzy, wypełnionych szafkami dla gości tego miejsca) uderzył mnie fetor takiego rodzaju, z jakim nie zetknąłem się nigdy wcześniej. Uzmysłowiłem sobie, że jest to smród czyichś nóg lub skarpetek, ale w natężeniu wskazującym na to, że te nogi czy skarpetki musiały nie widzieć wody od całych miesięcy. Do tego momentu mojego wówczas już ponad czterdziestoletniego życia nie zdawałem sobie sprawy, że stężenie tego smrodu może być aż tak piorunujące. W pobliżu, dobrych kilka metrów ode mnie, było tylko dwóch młodych facetów. Siedzieli przy otwartych szafkach, do których wkładali wyłącznie markowe ciuchy, mieli już zdjęte buty (jakieś sportowe z logo Nike czy Adidas) i właśnie zdejmowali – skarpetki… Gdybym tego nie przeżył to bym nie uwierzył. Odzienie mieli bardzo kosztowne a potwornego smrodu – w ogóle nie czuli. Rozmawiali po rosyjsku. Co nie było tam rzadkością, bo do tego miejsca przyjeżdżało wtedy sporo im podobnych zza granicy z królewieckim kawałkiem rosyjskiego imperium. Od razu przypomniałem sobie wszystkie opowieści o wojennych spotkaniach z Rosjanami, niezliczone książki, zapiski Sergiusza Piaseckiego, Karoliny Lanckorońskiej, Zofii Kosszak – Szczuckiej. W tym momencie uwierzyłem, że rzeczywiście można śmierdzieć aż tak, jak to autorzy ci w swoich książkach opisywali. Przypomniałem sobie też „Niemyte dusze” Witkacego, który po swych bardzo bogatych doświadczeniach z Rosjanami pisał: „Świadomość tego, jak oni wszyscy są na co dzień makabrycznie brudni odbiera mi możliwość cieszenia się ich kulturą. Nawet czytając najlepsze z dzieł ich literatury nie potrafię się oderwać od tej świadomości, jak oni wszyscy są strasznie – niedomyci!” Przypomniała mi się też rozmowa z koleżanką, kiedy po kilku latach kontraktu na Uniwersytecie Moskiewskim wróciła do Polski. Zadałem jej wtedy oczywiście pytanie o kraj, w którym spędziła kilka lat, więc zapewne dobrze go w tym czasie poznała. W odpowiedzi skrzywiła się i mówi: „Wiesz co… Do wielu rzeczy byłam tam w stanie się przyzwyczaić, ale w tym ich wszechobecnym brudzie nie byłabym już w stanie wytrzymać dłużej… Najdziwniejsze jest to, że oni nawet myją i sprzątają. Ale, co najbardziej niesamowite, oni tych jakże prostych rzeczy po prostu robić nie po – tra – fią! Uczelnia przydzieliła mi mieszkanie w kamienicy w centrum Moskwy. I dozorczyni tej kamienicy nawet dość często myła podłogę wszystkich korytarzy i całe schody, od góry do dołu. Ale to mycie polegało jedynie na rozcieraniu brudu. Brudną wodą i brudną szmatą, co się kończyło tym, że mimo iż kobieta ta zadała sobie sporo trudu to po tych wszystkich jej zabiegach wszystko nadal było tak samo brudne. Tak, jak przed tym myciem! Któregoś dnia zaczęłam z nią bardzo delikatnie rozmawiać. Najgrzeczniej, jak potrafiłam, zaofiarowałam jej wymianę wody. Była akurat pod drzwiami wynajmowanego dla mnie mieszkania. Chciałam chwycić wiadro i zaproponować, że zmienię wodę. Bo w tym wiadrze ona miała raczej nie wodę, ale po prostu błoto, które jedynie na schodach i podłodze pracowicie rozcierała. Chciałam też zaproponować, że wypłuczę jej ścierę, w której tego błota miała co najmniej kilogram. Zamierzałam się jeszcze zaofiarować, że dosypię jej do tej wody odrobinkę jakiegoś detergentu, ale w tym momencie wydarła się na mnie tak, że już wiedziałam, że nic tu nie wskóram. Przez dobrych parę minut wrzeszczała na mnie, żeby jej nie pouczać, bo ona myciem podłóg zajmuje się zawodowo od czterdziestu lat. I nikt jej nie będzie mówił, jak należy to robić.” „Tak to z nimi jest” – kończyła opowieść moja koleżanka – „samoocenę ten naród ma bardzo wysoką, ale w najprostszych sprawach jest totalnie niewyuczalny i nawet zrozumieć nie potrafi, jak to jest żyć w otoczeniu, które nie byłoby totalnie obsyfione”.

W XIX wieku do Rosji dotarł markiz Astolf de Custine. Francja kipiała wówczas rusofilstwem nie mniejszym od tego, jakim żywi się obecnie. Paryski arystokrata też był bardzo ciekaw bezpośredniego kontaktu z rosyjską kulturą. Czym ona jest przekonał się już na granicy, na której został poddany kontroli tak upodlającej, że gotów był obrócić się na pięcie i wiać, gdzie przysłowiowy pieprz rośnie. Miał jednak za sobą długie tygodnie podróży i przekonany był, że incydenty z urzędnikami granicznymi są czymś skrajnie nieadekwatnym, jakimś kuriozalnym splotem nieporozumień, po których czeka go olśnienie wspaniałością rosyjskiej kultury. Czekały go jednak noclegi w śmierdzącej pościeli, mimo że nocował w najlepszym z hoteli rosyjskiej stolicy. Żarły go w nim też pluskwy a do tego na każdym kroku spotykał się z chamstwem, którego bez tego doświadczenia nie byłby w stanie sobie nawet wyobrazić. W swoich „Listach z Rosji” pisał potem o swoich wrażeniach. W listach spisanych już po opuszczeniu Rosji, gdyż w porę się zorientował, że Oprycznina (poprzedniczka carskiej Ochrany, bolszewickiego Cze – Ka, sowieckiego KGB i putinowskiego FSB) czyta każde zdanie, które napisze i buszuje w jego pokoju hotelowym zawsze, gdy z niego wyjdzie choćby na moment. Ten obraz Rosji, który w swych listach utrwalił, nie różni się niemal niczym od tego, jak Rosja wygląda dzisiaj. Słynący z języka pełnego subtelnych metafor Astolf de Custine pisał bowiem wprost, że Rosja to kraina niewolników uwielbiających swoją niewolę. Naród całujących bat w podzięce za to, że jest nim smagany. Uwielbiający kajdany, w które jest zakuwany. Rozkoszujący się własnym upodleniem. Z euforyczną radością witający nowych niewolników, pędzonych przez cara na sybirskie zatracenie. A do tego jest to kraj chamstwa, smrodu i brudu, których żaden Europejczyk nie jest w stanie znieść. Albo więc, kiedy nieszczęsny Europejczyk ten do Rosji zbłądzi, to natychmiast z niej ucieknie a w przeciwnym razie – postrada zmysły. Asfolf de Custine przestrzegał, że pomysł podróży do Rosji zawsze jest upiornym szaleństwem. I za najgorsze, co by zachodniemu światu się mogło zdarzyć, uważał przybycie rosyjskiej zarazy do europejskiego domu.

W przypadku tego ostatniego spostrzeżenia – też do dzisiaj nie zmieniło się nic. Zbrójmy się więc po zęby i róbmy co się da, by zaraza ta nigdy do nas nie przyszła.

Artur Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content