27.2 C
Warszawa
poniedziałek, 10 sierpnia, 2026
Strona głównaDobre NowinyŚwięty Józef wyprosił Michałka

Święty Józef wyprosił Michałka

Data publikacji

spot_img

Pobraliśmy się w 2004 r. Od początku małżeństwa pragnęliśmy mieć większą rodzinę. Na dar potomstwa czekaliśmy przez dwa lata. Niestety, nie otrzymaliśmy tej łaski. Dlatego zwróciliśmy się o pomoc do lekarzy. Przez około pół roku przechodziliśmy leczenie farmakologiczne. Jednak nie było pozytywnego rezultatu. Potem skierowano nas do jednostki specjalistycznej, gdzie ponownie przechodziliśmy badania. Zastosowano różne metody wsparcia. Co jakiś czas pojawiał się temat in vitro. Im dłużej nie było rezultatów, którymi ośrodek mógłby się pochwalić, tym natarczywiej podsuwano nam tę metodę. W momencie, gdy nie chcieliśmy się zgodzić na takie rozwiązanie, byliśmy traktowani jako osoby dziwne, niedzisiejsze. Było to dla nas bardzo obciążające psychicznie. Ciągłe próby, nadzieje i rozczarowania.

Taka sytuacja trwała do wiosny 2007 r. Wówczas spotkaliśmy księdza, któremu opowiedzieliśmy o naszym problemie. Wysłuchał nas z uwagą i powiedział: „Nie ma się czym martwić, trzeba się zwrócić do św. Józefa. Gdy będę szedł na pielgrzymkę, wezmę waszą sprawę jako intencję. Trzeba tylko ufać, w sierpniu będzie wszystko jasne”. Ania zapytała wówczas księdza: „Ale jak to w sierpniu? Jak można takie ultimatum dawać św. Józefowi?”. Na to kapłan odpowiedział: „Tak! Trzeba konkretnie ze św. Józefem – jak do faceta. 1 sierpnia ma być i będzie”. Po rozmowie z księdzem przerwaliśmy kurację. Byliśmy już zmęczeni i stwierdziliśmy, że do tego tematu powrócimy jesienią.

Pewnego dnia Ania przybiegła do mnie z testem ciążowym i zapytała: „Co widzisz?”. Popatrzyłem i odpowiedziałem: „Nie wiem, co widzę”. „Widzisz jedną czy dwie kreski?” – zapytała ponownie. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Ania zrobiła test krwi i okazało się, że jest w ciąży. Ten dzień to był właśnie 1 sierpnia.

Ciąża przeszła bezproblemowo i poród też. Chociaż w pewnej chwili personel medyczny bardzo się zdziwił, ponieważ przy oględzinach poporodowych okazało się, że było wielkie zagrożenie krwotokiem. Zbiegli się wtedy lekarze, żeby patrzeć jak na ewenement, że nie było krwotoku. Więc jeszcze raz byliśmy pod opieką św. Józefa.

Święty Józefie, dzisiaj w Twoim sanktuarium w Kaliszu chcemy Ci podziękować za Twoje wstawiennictwo, za to, że wysłuchałeś naszych modlitw, za dar poczęcia i narodzin Michałka. Chcemy Ci również dziękować za każdy dzień z Michałem, za każdą nieprzespaną noc. Prosimy: wspieraj nas w naszym rodzicielstwie i naucz nas kochać miłością Bożą taką, jaką kochała się rodzina z Nazaretu. A jeśli taka wola Boża, to wyproś nam łaskę rodzeństwa dla Michałka.

Ania i Andrzej

ŹródłoDobre Nowiny

Najnowsze

Kto chciał otruć Karola Nawrockiego? – Dorota Kania

Czy podczas kampanii prezydenckiej doszło do próby otrucia Karola Nawrockiego? Takie pytania pojawiły się...

O PRUSAKACH, KTÓRZY HOŁDY POLSCE SKŁADALI WIELE RAZY

Ekspansji i podboju, eufemistycznie zwanych „zjednoczeniem Niemiec” i uwieńczonych utworzeniem II Rzeszy, czyli Cesarstwa...

JA CHCIAŁEM TYLKO TROCHĘ POMAGAĆ …

Kapituła odznaczenia Wrocławska Wolność postanowiła wyróżnić nim także moją skromną osobę. Uroczystość miała miejsce...

RATUJMY POLSKIE RADIO LWÓW !

Po raz pierwszy w swojej historii Polskie Radio Lwów, które wznowiło swoją działalność w...

Powiązane

Recepta na „Nada te turbe” św. Teresy z Avila – Dobre Nowiny

To wiersz, ale i swoista pocieszająca modlitwa, remedium na trapiące nas lęki, a słów:...

Otrzeźwiająca… antymodlitwa

Czy komuś może pomóc... antymodlitwa? A jakże! Pomogła kiedyś „pewnej zakonnicy Kongregacji Najświętszej Maryi...

Miłujmy się wzajemnie! – Dobre Nowiny

ABC Społecznej Krucjaty Miłości to jeden z najważniejszych tekstów Prymasa Tysiąclecia, bł. Stefana kard....
Przejdź do treści