11,9 C
Warszawa
piątek, 15 października, 2021
spot_img

Spółka Marty Lempart kupiła za bezcen kamienicę w centrum Wrocławia. Odsłaniamy kulisy sprawy!

26,463FaniLubię

O kupieniu za bezcen kamienicy w centrum Wrocławia przez rodzinę Lempart pisał w 2018 r. portal wprawo.pl.

Jak donosi portal wprawo.pl, Andrzej Lempart – ojciec Marty Lempart – przywódczyni protestów proaborcyjnych, był wówczas prezesem spółki deweloperskiej ART Budownictwo, swoją córkę ustanowił zaś prokurentem. W 2010 r. prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ogłosił przetarg na zakup kamienicy przy ul. Bolesława Prusa 38-40. Dutkiewicz wycenił ją na… 590 tys. zł. Kamienica została sprzedana spółce Lempartów za milion złotych, czyli za kwotę za jaką sprzedawane są mieszkania w centrum Wrocławia.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

W 2012 r. Lempartowie przejęli kontrolę nad spółką Diamond Properties, do której zechcieli przenieść kamienicę. W związku z tym należało ją po raz kolejny wycenić. Wówczas wartość nieruchomości oceniono na 1,35 mln zł. Zaledwie trzy dni później niezależny rzeczoznawca wycenił kamienicę dla banku w celu ustanowienia hipoteki. Ustalił, że wartość nieruchomości wynosi 3,745 mln zł. Cena ta kilkakrotnie przewyższa zarówno cenę wywoławczą kamienicy ustaloną przez Rafała Dutkiewicza, jak i wskazaną przez samych Lempartów. Nasuwają się więc pytania, w jaki sposób wartość kamienicy mogła zostać tak nisko wyceniona przy przetargu i czy to nie przypadek, że spółka znanej aktywistki za bezcen kupiła nieruchomość wartą kilkakrotnie więcej niż prawdziwa wycena?

Dzisiaj spółka ART Budownictwa sp. z o.o. jest w likwidacji, a Marta Lempart została Prezesem Zarządu Diamond Properties sp. z o.o. To również nie przypadek, że spółka matka po kilku latach od zakończenia inwestycji jest zamykana (kiedy upływają terminy rękojmi i gwarancji).

34 KOMENTARZE

      • Takich złodziei jak Pis nie było od 30 lat, przy tym większych nieudaczników u władzy dotąd nie było. Do tego można dodać że Morawiecki siedzi w kieszeni Kremla z którym jest powiązany przez spółki kolejowe. Gospodarkę zrujnowali, wszystko upaństwowione, upolitycznione, brak specjalistów, żenująca reakcja na pandemie. W temacie kamienicy odsyłam do komentarza Pana Tomka niżej, widać że autor lubi podlizywać się władzy, tak jak całe rzesze sprzedajnych dziennikarzy. Proszę mi powiedzieć co Państwo komentujący widzą w tej władzy bo naprawdę nie rozumiem. Tylko proszę nie odwoływać się do PO bo krytykujący władzę wcale za nimi nie tęsknią, a i tak zostawili kraj w lepszym stanie niż pis

      • Haha pis, który kradnie najwięcej , rekordy złodziejstwa bije 😅 pewnie dlatego mówisz, że stoi im na drodze, bo tak kradną na potęgę, że innym już nic nie zostaje…

  1. panie Mieczysławie,
    aferę pan kręci, tam gdzie jej nie ma – więc albo artykuł na zlecenie i pod tezę, albo zabrakło wiedzy i rzetelności.
    Parę uwag:
    1. Miasto wycenia, zrujnowana kamienice na 590 kPLN – wiem jaką była ruiną bo mieszkam niedaleko – a ART Budownictwo kupuje za 1mln to znaczy, że był przetarg i ze ART Budownictwo zapłaciło najwięcej – jakby kupili za 590 + minimalna kwota postąpienia to możnaby snuć pewne przypuszczenia.
    2. 2010r mieszkanie we Wrocławiu na Ołbinie za 1mln PLN to chyba żart. Nawet obecnie, gdzie średnia cena skoczyła o >100% można na Ołbinie mieszkanie kupić za 6kPLN/m.
    3. wycena własną na 1.35mln PLN – skoro kupili za 1 mln w 2010 to przy przekazywaniu swojej innej spółce w 2012 wycenili drożej o 35% – przy sprzedaży nie ma konieczności robienia wyceny przez rzeczoznawcę. czy pan sprzedawałby rodzinie mieszkanie po kosztach zakupu czy robiłby wycenę rzeczoznawcy zeby na tym zarobić ?
    4. ART Budownictwo w likwidacji – przecież to normalne, że spółki celowe się zamyka.

    pozdrawiam serdecznie i proszę o zachowywanie rzetelności dziennikarskiej.

      • Ależ ja to zrobiłem. Co więcej sprawdziłem oględnie (bo na wieksza analize nie bylo czasu, ale zapisałem sobie „do zrobienia” przetargi miejskie dla zrujnowanych kamienic z 2010r). i wciaz pozostaje przy swoim zdaniu. ART Budownictwo kupilo x2 drozej niz wywolawcza. Okazje sie jeszcze wtedy zdarzaly.
        Nawet sprawdzilem rowniez oglednie ceny mieszkan w kamienicach na Olbinie w 2010 i tu rowniez okazje sie zdarzaly naprawde mocne.
        Troche z innego rejonu, (ze Slaska, i nie Bytom) znajomy zakupil kamienice na wolnym rynku (przez agenta nieruchomosci) za 700kPLN ( stwierdzil ze w firmie w ktorej pracuje bywa raz w tygodniu i moze wrocic do rodzinnego miasta i w cenie mieszkania w Warszawie ma wlasne mieszkanie + 5 na wynajem) mimo ze wg branzowych serwisow cena w tym miescie oscylowała na poziomie 5-6k/m^2.

        Podsumowujac – przeczytalem co pan napisal. Sprawdzilem co pan napisal i mi sie wciaz nie zgadza.
        Jezeli popelnilem blad w porownaniach poproszę o analizę rynku nieruchomosci miejskich we Wrocławiu w 2010r. bo moze cos mi umknęło (jednoczesnie wciaz uważam, że autor artykułu stawiając pewną tezę, powinien takie porownanie w artykule wykonać dla roku 2010, a nie dla 2020 – obecnie ceny sa szalone i znajdziemy deweloperow ktorzy sprzedaja mieszkania po 25kPLN za m^2, a domy na Zalesiu po 2-3 mln PLN za 120-180m^2, ale nijak to porownac do Ołbina 2010.

        Moj komentarz nie był spowodowany niechęcią do autora, czy obroną kogokolwiek, a raczej zauważeniem pewnych niescislosci czy smialych tez lub przypuszczen. Mimo tego co obserwuje ostatnio w mediach wciąż wierzę w solidne, szczere dziennikarstwo i tego się spodziewam po poważnych serwisach, a nie „pudelkowych” afer.

        Pozdrawiam serdecznie

        • Szkoda że nie dotarłem do Pana odpowiedzi wcześniej. Pracując na rynku wycen już na pierwszy rzut oka artykuł wydawał się albo napisany przez osobę o niskiej znajomości opisywanych spraw lub co gorsza świadomie żerującej na braku takowej wśród czytelników i w pełni potwierdzam Pana analizę. Zwróciłbym uwagę jeszcze na fakt iż wycena niezależnego rzeczoznawcy dokonana była na potrzeby zaciągniętego kredytu a ta z regóły nie pokrywa się z rzeczywistą wartością danego zabezpieczenia. / Każdy kto ubezpieczał kiedykolwiek samochód wie o co chodzi /. Czynić zarzut tudzież upatrywać afery w tym że firma developerska kupiła coś taniej aby potem z zyskiem sprzedać /Albowiem z tego artykulu nic ponadto nie wynika / jest bardzo łagodnie mówiąc dziennikarską manipulacją. Pozdrawiam…. również Tomasz.

        • Człowieku, ty nie masz pojęcia o cenach nieruchomości we Wrocławiu. Na ul. B. Prusa, która jest w ścisłym centrum Wrocławia drożej kosztuje sama działka/grunt. Co dopiero mówić o budyku na nim stojącym.
          Znam doskonale te ustawiane przetargi. Ogłasza się przetargu, że wg rzeczoznawców budynek musi być rozebrany bo grozi zawaleniem. Odstrasza to potencjalnych nabywców, bo koszty rozbiórki są ogromne. Następnie kamienica jest sprzedawana po niskiej cenie tym co mieli kupić. Po czym nagle ulega zmianie decyzja urzędowych rzeczoznawców i budynek cudem nadaje się już do remontu. Takich przykładów mogę kilka podać od ręki. Osoby które zawodowo zajmują się nieruchomościami to wiedzą co jest grane. Więc nie pisz bzdur.

          • Dajcie spokój chłopakowi, on chce wierzyć. W końcu to PełO, partia uczciwości, przejrzystości i państwa teoretycznego jak mówił imć Sienkiewicz, ówczesny minister. Zaraz, tego ostatniego nie miałem pisać, PełO jest uczciwe i wspaniałe, łubudubu, łubudubu!

    • Szanowny Panie,
      może można by i uznać część Pana wywodów za logiczne, gdyby nie to, że:

      1) żadna, ale to żadna kamienica we Wrocławiu, w centrum zwłaszcza przy ul. Prusa nie ma tak rażąco niskiej wartości jak 590 tys. zł. To jest cena śmieszna. Jak nasz znajomy w 201o0 roku kupił za ok. 500 tys. kawałek gruntu (!) od miasta, ok. 100 m 2 to uwząlziśmy, że to super deal. Ja osobiście w 2010 roku kupiłam mieszkanie na Krzykach 78 m 2 za 580 tys złotych.
      2) dowodzi to tylko tego, ze kamienica została OSZACOWANA przez miasto O WIELE ZA NISKO, co zresztą autor artykułu, podnosił. Jak to się stało?? Jak to możliwe?? Sam grunt jest wart więcej.
      3) wycena przy sprzedaży ze spółki do spółki nie może być niższa niż 30 % wartości rynkowej bo inaczej kwestionuje ją urząd skarbowy i każe płacić podatek od wartości rynkowej. Więc nie można sobie tak sobie wedle widzimisię wyceniać aktywów. Pytanie czy US zareagował.
      4) Jak to się stało, ze SAMA NIERUCHOMOŚĆ została wyceniona kilka dni późnej KILKAKROTNIE DROŻEJ????

      I Pana to nie zastanawia?

      CENA nie razi?
      za 1 mln. też bym kupiła….

  2. Nie od dziś widamo czemu te POpaprańcy i cała ta lewacka chołota tak szczeka, raz że jak PiS doszedł do władzy to ukrócił się ich złodziejski proceder, a dwa to boją się pociągnięcia do odpowiedzialności.

    • Tak się składa, że takich złodziei jak Pis nie było od 30 lat. Nie wiem czemu Pan utożsamia każdą nieprzychylną władzy osobę z PO, zwalmy to na zawężoną perspektywę

    • Wszyscy po jednych pieniądzach, tamci kradli po cichu a te kradną z pełnym rozmachem, tak, że nikt w historii tak nie roz.ebal jeszcze skarbu państwa, nikt, są totalnym złodziejskim liderem

  3. …i co w związku z tym? a może lepszym tematem jest kupno rządowych limuzyn a może sprzeniewierzonych pieniędzy przez Szumwskiego?

  4. Miasto, oferent, określając cenę wywoławczą nieruchomości, zaprosił do przetargu wszystkich chętnych, wygrał ten, który zaproponował najwyższą cenę – co tutaj jest niezgodnego z prawe, niemoralnego? O przetargu wiedział każdy zainteresowany.
    Jak można wypowiadać się w tematach, o których ma się tak mgliste pojęcie, jeśli ma się tak elementarne braki w wiedzy?
    Cena wywoławcza nigdy nie jest faktyczną wartości nieruchomości, tak jak najwyższa oferta nie będzie brana pod uwagę przy wycenie nieruchomości.
    Po dwóch latach wartość nieruchomości wzrosła, ale odkrycie.
    „To również nie przypadek, że spółka matka po kilku latach od zakończenia inwestycji jest zamykana (kiedy upływają terminy rękojmi i gwarancji).” – chwała im za to, że nie zlikwidowali spółki przed upływem rękojmi i gwarancji, wtedy należałoby ich wuchłostać.
    Marny tekst, zero wiedzy i gównoburza.

      • @Paweł : no ale to chyba nie jeden z opisanych przez Pana przypadków. skoro wycena miasta była na 590kPLN a zapłacili 1MPLN to znaczy ze licytacja się odbyła.
        pozdrawiam

  5. […] Pamiętacie jak kilka tygodni temu Aleksander Łukaszenka mówił, że wkrótce będą protesty w Polsce? Przy okazji tych protestów uaktywnił się niejaki Mateusz Piskorski, lider partii Zmiana siedzący swego czasu za dziwne kontakty z Ruskimi i Chińczykami. Napisał on na swoim profilu fejsbukowym:  „Ma znaczenie to, że pojawia się szansa na uderzenie osłabiające neosanacyjny autorytaryzm w Polsce, równie groźny i dla feministek, i dla narodowych demokratów, a nawet dla autentycznych konserwatystów i wszystkich pozostałych. Dlatego zachowanie hordy damskich bokserów wobec kobiet we Wrocławiu, prymitywnych kundli pozujących na nacjonalistów”. Oczywiście „neosanacyjny autorytaryzm” istnieje w Polsce tylko w propagandzie kierowanej przez Mateuszka do totalnych idiotów. Ale ciekawe, że z neopogańskiego nazisty przeszedł z czasem na pozycje komunizującego feministy. (No i ciekawe, co by było, gdyby go spotkali nacjonaliści z Wrocławia…) Zaskakuje też poparcie Agrounii dla protestu. A właściwie to nie zaskakuje, bo Agrounia stawia zawsze na czele swoich postulatów „przyjaźń” z Rosją. Pamiętacie jak ten karykaturalny stwór Marta Lempart, liderka Strajku K., bredziła, że Ordo Iuris jest finansowane przez Kreml? A sama przez kogo była do finansowana? Może pokaże swoje źródła finansowania? I opowie jak to się stało, że za bezcen kupiła kamienicę w centrum Wrocławia?  […]

  6. powiedziałbym tak – odnosząc się do wycen – nie jest tak, że niezależny rzeczoznawca wycenia coś co jest warte 1 mln na 4 mln. Bo to byłaby jego ostatnia wycena dla danego banku. Owszem – zawyża się ale trochę a nie 4x. Zresztą bank – o ile nie jest polityczny – to również dba aby jednak zabezpieczenie było choć trochę adekwatne do kredytu. Po drugie – Bytom i kamienice na szkodach górniczych to nie Wrocław. Po drugie – proste sprawdzenie nieruchomości na sprzedaż – średnia cena we wrocławiu – > 8000/m2 (a nie 6 jak zostało napisane. Znalazłem 1 ogłoszenie w tej cenie). ŻADNEJ kradzieży nie popieram, więc nie będę się licytował kto lepszy, bo mniej kradnie. Anie nie będę cicho siedział, bo jest inny, większy złodziej. Na razie mowa o osobie, której działalność powoduje duże straty materialne i społeczne.

  7. Wykres z serwisu bankier wskazuje że cena transakcyjna za 1m kw. mieszkania we Wrocławiu w latach 2008-2011 oscylowała ok 6000. Tak więc 1mln to cena ok 166 m.kw. no nie jest to cena mieszkania. Ale czy to dużo czy mało za kamienicę w ścisłym centrum Wrocławia? Każdy ma rozm to nich rozsądzi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content