Wypłyń na głębię – Ks. Leszek Smoliński

0
550

W dobie Facebooka, Twittera czy WhatsAppa można łatwo nawiązywać wiele relacji. Jednak nie wystarczy posiadać wielu znajomych. Ważne, jaka jest jakość tych relacji i co z nich wynika. Ilość musi w tym przypadku przekładać się na jakość. Jedna z matek mówiła, że poszukuje sposobu dotaczającego syna, który w różnych miejscach zachowuje się w taki sposób, na jaki pozwala mu otoczenie. W szkole jest grzecznym i ułożonym uczniem, natomiast w domu rozbrykanym nastolatkiem, przed którym ucieka jego własny ojciec szukający świętego spokoju. A że ów chłopak nie ma rodzeństwa, więc brakuje mu również konfrontacji i zdrowego współzawodnictwa. Jak dotrzeć do takiego nastolatka?

sięgać po sprawdzone od wielu wieków autorytety, jak wzorce biblijne czy nauczanie Jezusa Chrystusa, które mają wartość ponadczasową. Przyszedł mi na myśl starotestamentalny prorok Jonasz żyjący osiem wieków przed Chrystusem. Najpierw Bóg kazał mu się udać do Niniwy, stolicy Asyrii, wroga Izraela. Miał tam nawoływać ludzi, by zaniechali swych niegodziwości. Jonasz miał jednak inny pomysł, dlatego wsiadł na statek udający się w przeciwnym kierunku. Wtedy rozpętała się burza. Jonasz wiedział, że stało się tak, gdyż uciekał przed Bogiem. Kazał więc załodze wyrzucić się za burtę. Kiedy tak uczynili, sztorm ucichł. Jonasz jednak nie utonął, lecz został połknięty przez ogromną rybę, która wypluła go na brzeg po trzech dniach. Następnie Bóg dał Jonaszowi drugą szansę. Tym razem prorok pojechał do Niniwy i ostrzegł ludzi o sądzie Bożym. Wszyscy, począwszy od króla, zaczęli pościć i modlić się do Boga. Niniwa została oszczędzona. Natomiast Jonasz był oburzony, że Bóg przebaczył wrogom Izraela. Dlatego Bóg musiał udzielić mu lekcji pokory.

Ciekawym przykładem poszukiwania odpowiedzi na życiowe pytania jest faryzeusz, członek Wysokiej Rady żydowskiej (Sanhedrynu) o imieniu Nikodem. Pomimo przynależności do tej organizacji zaryzykował i przyszedł do Jezusa w nocy, aby potajemnie z Nim porozmawiać. Wtedy usłyszał dość dziwnie brzmiące słowa: „Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego”. Nikodem nie zrozumiał wówczas Jezusa, że chodziło Mu o chrzest. Lecz później wystąpił w obronie Mistrza z Nazaretu, gdy faryzeusze chcieli Go aresztować. Po ukrzyżowaniu Jezusa Nikodem przyniósł wonności, aby zgodnie z żydowskim zwyczajem włożyć je w płótna, w które obwiązano ciało Jezusa.

Z pewnością poszukiwania wielu ludzi wiążą się z codziennymi sprawami. Od tych najbardziej podstawowych, jak zapewnić sobie środki do życia, po bardziej skomplikowane, jak odnaleźć sens życia, gdy pojawiają się przeszkody w postaci utraty pracy, kradzieży, choroby czy wykluczenia społecznego. W tym wszystkim ważne jest poszukiwanie autorytetów, które pomogą – jak morskie latarnie – nie zagubić właściwego kierunku drogi i poukładać sobie wszystko według odpowiedniej kolejności. Pomocą w poszukiwaniach może być dla wierzących Duch Święty, który – jak zauważył papież Franciszek – „daje nam moc, tę stałość, aby iść naprzód w życiu pośród wielu wydarzeń”. Stąd serce chrześcijanina powinno być „zakotwiczone” w Duchu Świętym, co pozwala „nie ulatywać z jednego miejsca w drugie” i zwyciężać przerażenie związane z wydarzeniami życia codziennego. Warto nieustannie przyzywać Ducha Bożego, aby aktualizował w nas dary otrzymane w sakramencie bierzmowania. Dzięki nim staniemy się prawdziwymi wyznawcami i świadkami Boga żywego w świecie.
Ks. Leszek Smoliński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię