6.4 C
Warszawa
sobota, 6 grudnia, 2025
Strona głównaPolska i ŚwiatNAJWIĘKSZE Z ZAGROŻEŃ DLA NIEPODLEGŁOŚCI - MIERNOTY RZĄDZĄCE PAŃSTWEM!

NAJWIĘKSZE Z ZAGROŻEŃ DLA NIEPODLEGŁOŚCI – MIERNOTY RZĄDZĄCE PAŃSTWEM!

Data publikacji

spot_img

Zmarły 35 lat temu Karol Zbyszewski był jednym z najbardziej przenikliwych analityków polskiej historii i polityki. Jego książki rzadko są wznawiane i jakże niesłusznie – często zapomniane. Najlepszą z nich możemy dziś jednak poznawać w odcinkach, w formie podcastów dostępnych na kanale You Tube. Wystarczy – „wygooglać”!

„Niemcewicz od przodu i od tyłu” to dzieło przez Zbyszewskiego pisane jako jego praca doktorska. Profesura Uniwersytetu Wileńskiego naukowego tytułu za nie nie przyznała, gdyż nie było ono dostatecznie opatrzone odsyłaczami i materiałem źródłowym. Autor uważał jednak, że stokroć ważniejszym jest, żeby jego praca była dobra w czytaniu, niż żeby w postaci traktatu spełniającego wszystkie metodologiczne kryteria pokrywał ją kurz bibliotecznego magazynu. I rzeczywiście – dzieło to jest w lekturze świetne, choć często szokujące i przygnębiające, a najznakomitsi ze znawców tematu uważają je też za literaturę merytorycznie arcy – rzetelną, mądrą i bardzo potrzebną.

„Niemcewicz od przodu i od tyłu” opowiada nie tyle o wielkim Polaku przełomu XVIII i XIX wieku, ale o ostatnich latach Pierwszej Rzeczpospolitej. Tym, co uderza w książce tej najbardziej, jest zdumiewające (i – przerażające!) podobieństwo wielkiej części politycznych elit sprzed ćwierci tysiąclecia do tych, które mamy w Polsce obecnie.

Żaden poważny historyk nie podważył obrazu wyłaniającego się z książki Zbyszewskiego. Całym mnóstwem przykładów stwierdza on, że były wówczas liczne środowiska gotowe w obronie Polski oddać życie. I były nawet siły militarne zdolne skutecznie stanąć na drodze najeźdźcom. Autor przypomina, że w roku 1792 mieliśmy pod bronią 60 tysięcy dobrze wyekwipowanego, choć słabo doświadczonego wojska. I mieliśmy dowódców klasy najwyższej, takich jak Tadeusz Kościuszko czy Józef Poniatowski. Wprawdzie na armię tę ruszyło 105 tysięcy Rosjan, ale jak tego dowodzi Zbyszewski – mimo że ostrzelanego na wojnie z Turcją to raczej kiepskiego, z morale niskim i pod komendą najbardziej żałosnych z kacapskich generałów. Pomimo bycia stroną mniej liczną – potrafiliśmy nad nimi odnieść taktyczny sukces pod Zieleńcami. Co zdaniem Zbyszewskiego na emocje polskiego społeczeństwa podziałało tak, że gdyby wtedy ogłosić pospolite ruszenie – z dnia na dzień z 60 tysięcy nasze wojsko pomnożyło by się do 180 tysięcy. Wprawdzie na plecach mieliśmy Prusy, ale na wieść o polskim wzburzeniu ich król na rozwój wypadków wolał wyczekiwać w granicach swojego państwa. Wszystko więc przemawiało za wielką polską szansą. Szansą, którą przekreślił Stanisław August wraz z kamarylą szumowin tak samo zdolnych do myślenia wyłącznie o własnych interesach i osobistej wygodzie.

Cała książka Zbyszewskiego to opis takich właśnie sytuacji – Polski, w której jest dużo zdrajców i miernot, ale też dostatecznie duża jest w niej liczba takich Polaków, która mogłaby nie tylko państwo ocalić, ale nawet dźwignąć je na naprawdę wysokie wyżyny. Co więc Polskę zabiło? Przede wszystkim – służące obcym interesom „kanalie u żłobu”. Agentura wrogich mocarstw usadowiona w kluczowych ośrodkach aparatu władzy. Kreatury unicestwiające wszystkie polskie szanse. Na żądanie Berlina i Petersburga rezygnujące z wszystkiego, co dawało Polsce siłę. Najściślej tak, jak w ostatnich kilkunastu miesiącach ich współczesne odpowiedniki zrezygnowały z budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, terminali kontenerowych polskich portów morskich, elektrowni atomowych , użeglownienia Odry. Szumowiny, które w XVIII wieku doprowadziły do wymazania Polski z mapy Europy, na życzenie zewnętrznych mocodawców zdecydowały o radykalnym zredukowaniu polskich zdolność obronnych. Najdokładniej tak, jak dziś rządzący Polską o 85% zredukowali zamówienia przez poprzedni rząd złożone w polskim przemyśle zbrojeniowym.

„Niemcewicz od przodu i od tyłu” to wielki dowód na to, że naród w dostatecznej części na wskroś patriotyczny i zdolny do poniesienia ofiar może zostać zakuty w kajdany i na pokolenia strącony do roli niewolnika. Wystarczy do tego jedna rzecz – władze na obcych usługach. Niemiecka lub ruska agentura pełniąca rolę – rządu! Dzieło Karola Zbyszewskiego to wielki dowód na to, że tacy rządzący potrafią rozdeptać wszystkie ambicje, roztrwonić wszystkie szanse, kierowany przez nich kraj doprowadzić do stanu krańcowej słabości i bezsilności. Zabijając naszą ojczyznę ci z XVIII wieku mieli już przygotowane posadki – wygodne i bezpieczne gniazdka na zagranicznych dworach. Służyli obcym, Polskę mieli za nic, za jej zabijanie otrzymywali wynagrodzenie – więc finał nie mógł być inny. W końcu Polskę – zabili.

Wyciągajmy wnioski z historii. Ona naprawdę czasem się powtarza. Czasem – z przerażająco jaskrawym podobieństwem!

Artur Adamski

Najnowsze

WIERZYĆ, CZYLI WIDZIEĆ WIĘCEJ

Zawsze zdumiewała mnie ta niczym przecież nieuzasadniona nuta dumy jakże fałszywie, ale często wyraźnie...

CZY DO POLSKI WRACA „PŁONĄCA GRANICA”?

Pożary – coraz częstsze, coraz większe i groźniejsze, włącznie z tym z Krakowa, gdzie...

WROCŁAWSKA SZTUKA MARNOWANIA SWOICH SZANS

Wpadła mi w ręce obszerna publikacja, która przypomniała mi wydarzenia, nad którymi ubolewałem dziewięć...

MISTRZOWSKI PRZEWODNIK NIEZRÓWNANEGO REKOLEKCJONISTY

Robert Barron od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych duchownych współczesnego świata. Urodził się...

Powiązane

WROCŁAWSKA SZTUKA MARNOWANIA SWOICH SZANS

Wpadła mi w ręce obszerna publikacja, która przypomniała mi wydarzenia, nad którymi ubolewałem dziewięć...

MAJOR ADAM TRYBUS – ZAPOMNIANY WIELKI WROCŁAWIANIN

Pani redaktor Maria Woś, nieoceniona nestorka Polskiego Radia Wrocław, w jednym ze swoich ostatnich...

TADEUSZ MIKULSKI – WIELKI WROCŁAWIANIN, „BUDZICIEL WROCŁAWSKIEGO PATRIOTYZMU”

Profesor Bogdan Zakrzewski o Tadeuszu Mikulskim pisał: „Człowiek „opętany” przez Wrocław, najlepszy budziciel wrocławskiego...
Przejdź do treści