21.5 C
Warszawa
środa, 20 maja, 2026
Strona głównaDobre NowinyDobry Samarytanin z Viedmy - Dobre Nowiny

Dobry Samarytanin z Viedmy – Dobre Nowiny

Data publikacji

spot_img

Salezjanie mają powód do radości, ponieważ będą mieli nowego świętego. Papież zatwierdził cud za przyczyną bł. Artemiusza (Artemide) Zattiego (1880-1951), brata salezjanina, który przez 48 lat poświęcał się heroicznej pracy na rzecz chorych i ubogich.

Urodzony we Włoszech, przybyły do Argentyny „za chlebem” w wieku 17 lat Zatti związał się z salezjanami, ale realizację planów zostania kapłanem pokrzyżowała mu gruźlica. Spełniając złożoną Matce Bożej Wspomożycielce Wiernych obietnicę, że jeśli zostanie uzdrowiony, całe życie poświęci trosce o chorych, został kierownikiem i administratorem Szpitala św. Józefa w Viedmie, aptekarzem, asystentem na sali operacyjnej i pielęgniarzem.

Mieszkańcy patagońskiej Viedmy dobrze zapamiętali człowieka w białym fartuchu, poruszającego się po mieście na rowerze i wiozącego torbę z lekami, z jedną dłonią zaciśniętą na kierownicy, a drugą na paciorkach różańca.

„Święty sanitariusz” wstawał o godz. 4.30, kładł się spać o 23.00. W tym czasie wielokrotnie odwiedzał chorych w domach i na szpitalnych oddziałach, pracował w aptece, uczestniczył w porannej Mszy Świętej, modlił się i czytał pobożne lektury. Był dostępny dla chorych i potrzebujących przez 24 godziny na dobę i nigdy nie wybrał się na wakacyjny wypoczynek. Ufny w Bożą opatrzność zbierał ofiary na rzecz placówki, w której leczono także ludzi nie będących w stanie zapłacić za leczenie ani grosza. Co więcej, żaden lek nie był dla niego za drogi, jeśli ktoś naprawdę go potrzebował. Miał sporą wiedzę medyczną i choć nie był doktorem, pacjenci często prosili go o poradę w sprawach związanych z leczeniem.

W każdym potrzebującym widział Chrystusa. Zdarzyło się pewnego razu, że zakonny superior zastanawiał się nad ograniczeniem liczby pacjentów do 70. „Co by się stało, jeśli 71. chorym okazałby się sam Jezus i jeśli potrzebowałby naszej pomocy? Czy powiedzielibyśmy mu, że nie mamy dla niego łóżka?” – zapytał go Artemide. Zaopatrywał biednych w potrzebne ubrania, widziano go także, jak recytując De profundis, transportował ciała zmarłych w nocy pacjentów do kostnicy, by budzący się chorzy nie byli zatrwożeni ich towarzystwem. Nigdy nie zaniedbywał przy tym swych zakonnych powinności, łącząc służbę cierpiącym z modlitwą i kontemplacją. Apostołował, promieniując humorem, dobrocią i radością.

Pod koniec życia chorował na raka wątroby, ale pracował do końca. „Skoro nie da się mnie wyleczyć, czemu miałbym marnować resztę życia?” – odpowiadał lekarzom, kiedy nalegali, by z uwagi na chorobę nie opuszczał łóżka.

Wstawiennictwu bł. Artemide Zattiego przypisano cud uzdrowienia Filipińczyka z Tanauan Batangas. Życie mężczyzny wisiało na włosku z powodu ciężkiego udaru niedokrwiennego połączonego z masywnym krwotokiem.

ŹródłoDobre Nowiny

Najnowsze

HANNA ŁUKOWSKA KARNIEJ

Oprócz Kornela Morawieckiego, można wskazać co najmniej kilka osób jako współzałożycieli organizacji niepodległościowej „Solidarność...

81 LAT TEMU ZAKOŃCZYŁA SIĘ DRUGA WOJNA ŚWIATOWA

Rzeczywistość, jaka wyłoniła się wraz z końcem najstraszliwszej z wojen to temat ogromnie złożony....

ARKADIUSZ TADEUSZ DOBRZYNIECKI 1966 – 2026

Wszyscy mówili o nim „Arkady”. Nie najczęstsze zdrobnienie imienia „Arkadiusz” wynikało może ze skojarzenia...

ROBERT KRAUZ

Po kilkunastu latach przyznawania działaczom i bliskim współpracownikom organizacji Krzyża Solidarności Walczącej pojawiły się...

Powiązane

Recepta na „Nada te turbe” św. Teresy z Avila – Dobre Nowiny

To wiersz, ale i swoista pocieszająca modlitwa, remedium na trapiące nas lęki, a słów:...

Otrzeźwiająca… antymodlitwa

Czy komuś może pomóc... antymodlitwa? A jakże! Pomogła kiedyś „pewnej zakonnicy Kongregacji Najświętszej Maryi...

Miłujmy się wzajemnie! – Dobre Nowiny

ABC Społecznej Krucjaty Miłości to jeden z najważniejszych tekstów Prymasa Tysiąclecia, bł. Stefana kard....
Przejdź do treści