-5,5 C
Warszawa
czwartek, 9 lutego, 2023

Wigilia za kratami – wspomnienia Ruty Czaplińskiej – Magda Wysocka

26,463FaniLubię

Wigilia w tradycji polskiej to dzień szczególny i wyjątkowy. Nie zawsze jednak był sielankowym wieczorem pełnym ciepła rodzinnego. W latach powojennych setkom najgorętszych patriotek przyszło spędzać Wigilię w tragicznych i ekstremalnych warunkach więziennych. Mimo przygnębiającego nastroju w dzielnych kobietach nie gasły uczucia wiary, nadziei, patriotyzmu. We wspólnocie więziennej organizowały święta, dzieląc się opłatkiem i śpiewając kolędy. Tak wyrażały wiarę w Boga, nadzieję w wolną Ojczyznę.

W więzieniu dla kobiet

Ruta Janina Czaplińska
- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Cele lodowate, brak jedzenia, picia, tortury. Jęki, płacz katowanych kobiet było słychać niemal co chwilę. Takie są dzieje więzienia w Fordonie. Po „wyzwoleniu” kraju w 1945 roku do więzienia fordońskiego trafiały kobiety skazane przez sądy komunistyczne za poglądy polityczne. W nieludzkich warunkach przetrzymywane były wówczas członkinie Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz wielu organizacji młodzieżowych i harcerskich. Według prof. Barbary Otwinowskiej, byłej więźniarki Fordonu, badaczki losów kobiet więzionych z powodów politycznych w latach 1945–1956, nadal nie została odtworzona pełna lista kobiet osadzonych w Fordonie. Według niepełnych danych ocenia się, że w latach 1945– 1956 przebywało w nim około czterech tysięcy kobiet. Więzienie istniało do 1983 roku. Później zostało częściowo wyremontowane i przeznaczone dla mężczyzn.

„Fordonianka”

Ruta Janina Czaplińska „Ewa” (1918–2008) radiotelegrafistka, szefowa Wydziału Łączności NZW, więźniarka polityczna okresu stalinowskiego została skazana na dziesięć lat pozbawienia wolności. Po 3653 dniach spędzonych za murami więziennymi na Mokotowie, w Inowrocławiu i Fordonie w 1956 roku wyszła na wolność. Wielokrotnie przerywaną edukację ukończyła na Wydziale Biologii Uniwersytetu Wrocławskiego, a następnie podjęła pracę w administracji Instytutu Matematycznego PAN i Wydawnictwie Politechniki Wrocławskiej. Prowadziła działalność kombatancką, społeczną i charytatywną. Została pochowana na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu.

Świadectwo wiary, nadziei

W więzieniu czuło się nastrój świąteczny, podzieliłyśmy się opłatkami. Nie pamiętam, co było do jedzenia, to nie było ważne, bo zaczęły do nas dochodzić kolędy śpiewane przez mężczyzn. Wtedy chyba wszystkie cele przyłączyły się do tego chóru, kolędy rozbrzmiewały w całym więzieniu, a potem walenie w ściany do sąsiadów, symbolizujące najlepsze życzenia. Nie było łez, była jedna wielka rodzina więzienna, solidarna i wspólnie czcząca przyjście na świat Jezusa.

Drugie Święta 1947 roku spędziłam już na „ogólniaku” […]. Cela była duża, na dwadzieścia pięć osób przed wojną, teraz było nas tam grubo powyżej setki, z czego nas – politycznych – chyba tylko osiemnaście, ale wciąż przybywały nowe po sprawie. […] Któregoś dnia Janka Konopacka powiedziała, że ma w małym woreczku konsekrowane opłatki, które z kolei przekazała jej koleżanka przed wyjazdem w transporcie […]. Nosiłam je na sercu. Postanowiłyśmy, że przyjmiemy Komunię Świętą w dzień Bożego Narodzenia. Było to duże przeżycie. Jeden jedyny raz w ciągu dziesięciu lat mogłam przyjąć Pana Jezusa.

Źródło wspomnień cytowanych: Ruta Czaplińska, Z archiwum pamięci… 3653 więzienne dni, pod redakcją Krzysztofa Szwagrzyka, Jacka Żygadły, Wrocław 2003.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content