-1,9 C
Warszawa
sobota, 4 lutego, 2023

Ignacy Chrzanowski i Wrocław – Artur Adamski

26,463FaniLubię

Jeden z największych polonistów w całych dziejach tej nauki. Autor „Historii literatury Polski niepodległej” i dziesiątek innych dzieł dla naszej kultury arcyważnych. Z Wrocławiem był związany w swoich czasach studenckich i w nim też był więźniem, przez niemieckich oprawców skazanym na śmierć za tytaniczną pracę, jaką poświęcał swojej ojczyźnie.

Pochodził z Lubelszczyzny, z ziemiańskiej rodziny spokrewnionej m.in. z Henrykiem Sienkiewiczem i Joachimem Lelewelem. Szkołę średnią ukończył w Warszawie, w której w latach 1883 – 88 studiował też filozofię, filologię i historię na tamtejszym, zrusyfikowanym wówczas uniwersytecie. Do 1894 kształcił się też na uczelniach Paryża, Berlina a w latach 1890 – 92 – Wrocławia.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Przyjeżdżając do dolnośląskiej stolicy miał 24 lata. Za radą znajomych zamieszkał w Hotelu de Rome przy dzisiejszej ulicy Wita Stwosza. Już pierwszego dnia swojego pobytu we Wrocławiu spotkał się z profesorem Władysławem Nehringiem. Ten wybitny znawca literatur i języków słowiańskich oraz gramatyki porównawczej nowego studenta przyjął w swoim mieszkaniu, znajdującym się przy Sternstrasse 22 (dzisiejsza ulica Henryka Sienkiewicza). Profesor był już wtedy sześćdziesięcioletnim uczonym o ogromnym dorobku i wielkim autorytecie, w związku z czym trzy lata później powierzona mu została godność rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Wszystko jednak wskazuje na to, że pomimo dużej różnicy wieku relacje między obydwoma miłośnikami polskiej literatury szybko przyjęły charakter partnerski. Nehring docenił ogromne oczytanie i erudycję Chrzanowskiego a także wiele innych przymiotów wg wrocławskiego profesora wróżących mu karierę wielkiego naukowca. Czas pokazał, jak trafna była ta ocena.

Prawdopodobnie właśnie za radą Nehringa Chrzanowski zamieszkał bliżej uczelni – najpierw przy ul. Szewskiej a potem Pomorskiej (wówczas Rosenthalerstrasse). Z korespondencji i wspomnień wynika, że profesor na wiele sposobów pomagał ambitnemu i wyjątkowo dobrze rokującemu studentowi. Doradzał, jak najlepiej się we Wrocławiu urządzić i co przede wszystkim w nim należy zobaczyć. Chrzanowski z wielkim zainteresowaniem zwiedzał miasto, odnajdując w nim wszystkie najważniejsze pamiątki historii. W swoich listach do rodziny pisał, że Wrocław jest bardzo interesujący i że czuje się w nim dobrze. Jednym z jego przewodników był Władysław Nehring, polecający mu uczestnictwo w wykładach najwybitniejszych uczonych: filozofów Teodora Lippsa, Jakuba Caro, Klemensa Baeumkera czy historyka Jakuba Freudenthala. Oczywiście słuchał także wykładów Nehringa, pod kierunkiem którego zajmował się twórczością Marcina Bielskiego, Szymona Szymonowica, Mikołaja Reja. Znalazł też czas na inne swoje hobby, którym były szachy. Historyk Jan Zivier wprowadził go do Klubu Szachowego „Caisa”, działającego przy ul. Krupniczej. Oczywiście szybko też odnalazł się wśród studiujących we Wrocławiu Polaków, dołączając do korporacji akademickiej Concordia Vratislaviae. Na jej spotkaniach wygłaszał odczyty o Powstaniu Listopadowym, twórczości Adama Mickiewicza i innych romantyków. Wraz z rodakami śpiewał polskie pieśni, uczestniczył w polskich mszach świętych, obchodach narodowych rocznic, debatach o różnych sprawach ojczyzny. Do ludzi, których poznał w tych kręgach, należeli między innymi znany później lekarz Paweł Gantkowski i Józef Englich – w niepodległej już Polsce minister skarbu.

Jednym z owoców blisko dwuletniego pobytu Ignacego Chrzanowskiego we Wrocławiu była rozprawa o twórczości literackiej Szymona Szymonowica. Jej opublikowanie na łamach znanego pisma naukowego „Ateneum” było świętowane wraz z gronem znajomych w kawiarence, znajdującej się wówczas przy ulicy Biskupiej.

Przyczyny wyjazdu z Wrocławia miały, w pewnym stopniu, podłoże ekonomiczne. W 1891 roku gwałtownie spadła wartość rosyjskiego rubla. A w tej walucie otrzymywał wsparcie od swoich rodziców. Załamanie się kursu carskiego pieniądza spowodowało, że utrzymać się było coraz trudniej. Znów pomógł wtedy Władysław Nehring. Późniejszy rektor wiedział, że część niemieckiego korpusu oficerskiego jest zainteresowana nauką języka rosyjskiego. Dzięki kontaktom profesora Chrzanowski zaczął udzielać lekcji w Brzegu i Wrocławiu. Jakiś czas później sam Nehring doradził jednak uczestnictwo w wykładach profesora Aleksandra Brucknera. A to oznaczało konieczność wyjazdu do Berlina. Dolny Śląsk opuścił 8 sierpnia 1892 roku, na wrocławskim dworcu żegnany przez liczne grono osób, z którymi związał się w nadodrzańskim mieście. Bruckner okazał się być postacią równie przyjazną, jak Nehring. Z obydwoma przyjazne kontakty utrzymywał aż do ich śmierci. Wielki wrocławski historyk literatury umarł w roku 1909, berliński – w 1939.

Czasy studenckie dla Chrzanowskiego zakończyły się w roku 1895, w którym rozpoczął pracę nauczycielską w szkołach średnich Warszawy. Wykładał też w Szkole Handlowej Leopolda Kronenberga oraz na tajnym Uniwersytecie Latającym. W 1899 ożenił się z Wandą Szlenker. Ich córką była pielęgniarka, nauczycielka i pisarka Hanna Chrzanowska. Jej pełne heroizmu życie dobiegło kresu w roku 1973 a w 2018 została wyniesiona na ołtarze jako błogosławiona Kościoła katolickiego.

W 1905 Ignacy Chrzanowski był współtwórcą Towarzystwa Polskiej Macierzy Szkolnej a od roku 1910 pracował naukowo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nic o skali jego dokonań nie świadczy tak, jak grono jego uczniów. Należeli do nich bowiem najwięksi z największych filologów polskich: Stanisław Pigoń, Julian Krzyżanowski, Zenon Klemensiewicz, Tadeusz Mikulski (główny twórca powojennej wrocławskiej polonistyki!), Kazimierz Wyka, Wacław Borowy, Tadeusz Lehr – Spławiński a także tacy pisarze, jak Jan Sztaudynger i Roman Brandstetter.

6 listopada 1939 profesor Ignacy Chrzanowski, wraz z gronem 183 innych wybitnych naukowców, został aresztowany w ramach Sonderaktion Krakau. Z tym tragicznym wydarzeniem wiąże się kolejny pobyt tego wielkiego Polaka we Wrocławiu. Był to już jednak Wrocław, w którym niepodzielnie dominowały najpotworniejsze niemiecko – nazistowskie upiory. Od 9 do 29 listopada 1939 jeden z najwybitniejszych historyków polskiej literatury przebywał w celi aresztu przy ul. Sądowej. Potem wywieziony został do obozu Sachsenhausen. Wg oficjalnej wersji 20 stycznia 1940 zmarł tam na zapalenie płuc. Zamieszkała w Krakowie rodzina profesora dowiedziała się o tym otrzymując pocztą urnę ze skremowanymi prochami uczonego. Pozwoliło to na ich pochowanie na Cmentarzu Rakowieckim.

Artur Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content