0,8 C
Warszawa
środa, 7 grudnia, 2022

Ułan Bator w Berlinie i Berlin w Pekinie

26,463FaniLubię

W cieniu oburzenia Zachodu na wizytę niemieckiego kanclerza w Pekinie, trwają intensywne starania Niemiec dla surowcowego pozyskania Mongolii. Obie te niemieckie inicjatywy uzupełniają się wzajemnie, a być może dla pozyskania Mongolii potrzebna jest zgoda Chin i po to kanclerz Scholtz udał się do Pekinu. Oficjalne komunikaty z tej wizyty są dyplomatycznie ogólnikowe i wieloznaczne.

Krytyka niemieckiej wizyty w Pekinie podnosi polityczne i gospodarcze jej znaczenie dla Niemiec. Polegać ma ono na otwarciu chińskiego rynku zbytu dla niemieckiego przemysłu samochodowego kluczowych marek Volksvagena i Mercedesa. O żadnych surowcach nikt nigdzie nawet nie wspomina i to wydaje się być najbardziej podejrzanym chińskoniemieckim porozumieniem. O ile Chiny od tej strony mogą Niemcom zaoferować dostęp do zasobów pierwiastków ziem rzadkich (REE), to w pozostałych surowcach krytycznych same są zależne od innych krajów. Jednak swobodne korzystanie z REE, to dla Niemców duży atut u chińskiego ich producenta, który w 90% zaopatruje światowy rynek w pierwiastki, bez których nie może istnieć nowoczesna technologia informatyczna, a przede wszystkim zbrojeniowa. Niemiecki nowoczesny przemysł samochodów elektrycznych też nie może obejść się bez tych pierwiastków. Tu jakby już w innych realiach zaczyna powtarzać się przyczyna wybuchu pierwszej i drugiej wojny światowej o dostęp do surowców niezbędnych dla rozwoju niemieckiego przemysłu i jego gospodarki. Jednym z nich jest posiadanie dostępu do miedzi, której samochód elektryczny potrzebuje trzy razy więcej, aniżeli jego spalinowy odpowiednik. Pozornie jej dostęp mógłby zapewnić blisko położony KGHM z Polski. Niemcy zdają sobie sprawę, że jest to coraz mniej pewne. Wskazują na to nieporozumienia polskoniemieckie sięgające II wojny światowej oraz bliski sojusz polsko-amerykański, który niechętnie będzie udostępniał swoje zasoby chińskiemu sojusznikowi, za którego zaczyna się uważać Niemcy. Chiny, jak wiadomo, to amerykański globalny konkurent. Natomiast niemiecki dostęp do mongolskich surowców sprawę tę rozwiązuje nijako automatycznie.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Najbogatszy surowcowy kraj świata

Dawna Mongolia istnieje jeszcze, ale tylko jako pozostałość po dawnych czasach, przejawiając się w pasterskiej kulturze i obyczajach. Natomiast od odzyskania niepodległości w 1990 r. trwa jej dynamiczny rozwój gospodarczy. Mongolia potwierdziła, na nowych już zasadach, współpracę z swoimi dawnymi okupantami a teraz sojusznikami, jakimi zostały Chiny i Rosja. Kraj ten otworzył się na świat i na zagraniczne inwestycje. Trwają intensywne prace nad infrastrukturą kolejową i drogową łączącą mongolskie centra wydobywcze i chińskim systemem komunikacyjnym. Rosja nie pozostaje w tyle, oferując kolejowe połączenie z Władywostokiem, co dałoby Mongolii możliwość eksportu swoich surowców do wszystkich krajów świata. Surowce stanowią blisko 90 % mongolskiego eksportu. Zachodnie media, doceniając ten potencjał, piszą, że jest to jeden z najbogatszych surowcowych krajów świata. Znajdują się tutaj złoża węgla, miedzi, żelaza, złota, pierwiastków ziem rzadkich i uranu, i są tak wielkie, że wystarczą na dziesięciolecia. Obecnie w kraju ważnych jest około 4 tys. licencji, które obejmują tylko 14 proc. kraju. Otwarte otoczenie biznesowe, demokratyczny rząd i dynamicznie polepszające się warunki do życia w połączeniu z bogatymi złożami surowców przyciągają do tego zakątka Azji coraz większą rzeszę inwestorów. Tylko w 2011 roku zagraniczne koncerny zainwestowały w mongolski przemysł wydobywczy prawie 5 mld. dolarów. Wśród inwestorów, którzy wywęszyli zyski z tamtejszych surowców nie było jednak firm z Polski. Kraj ten, wielkości całej Europy Zachodniej (1,5 mln km kw.), zamieszkuje jedynie 3 miliony ludzi. Ocenia się, że Mongolia to jedna z najszybciej rosnących gospodarek świata. Pod powierzchnią, tego leżącego między Chinami i Rosją państwa, kryją się gigantyczne bogactwa naturalne. Złoża surowców tylko w 10- ciu jego największych mongolskich kopalniach warte są co najmniej 2,75 bln dol.

Niemiecka ofensywa w Mongolii

Po prostu Niemcy nie mogli lepiej trafić, niż do Mongolii. Tu mają szansę na swoje bezpieczne, wydajne i korzystne inwestycje surowcowe. Trzeba przypomnieć, że ich zachodnim konkurentem w tej sprawie były Stany Zjednoczone. Mongolia zawsze pozytywnie odpowiadała na tego rodzaju propozycje, które jednak były ostrożnie rozpatrywane przez mongolskie władze, które starały się uzyskać dla tego celu swoich dwóch potężnych sąsiadów. Jak się okazało ostatecznie rozgrywkę tę wygrały Niemcy, które bez dostępu do tych surowców musiałyby się pożegnać ze swoją mocarstwową rolą w globalnej gospodarce. W efekcie to kanclerz Niemiec Olaf Scholz powitał mongolskiego premiera Luvsannamsraina Oyun-Erdene w piątek (14.10.2022) w Berlinie, dokąd przybył on w celu przeprowadzenia rozmów na temat zacieśnienia współpracy. Kluczowymi tematami była dywersyfikacja surowców i energii. Jak wynika z dostępnych informacji wizycie tej nadano możliwie skromną rangę, poza agencją Deutsche Welle (DW) szerzej nie omawiano tej wizyty (Germany’s Scholz calls Mongolia an important strategic partner as he hosts PM – 14.10.2022). Natomiast najważniejsze światowe media górnicze zamieściły informację nowojorskiej agencji Bloomberg (Germany looks to Mongolia in push for critical raw materials – 17.10.2022). O istocie rzeczy, będącej przedmiotem tych rozmów, czyli o porozumieniu surowcowym wspomina się tylko ogólnikowymi zapewnieniami. W tym też stylu Scholtz powiedział, że współpraca z demokracjami takimi jak Mongolia ma strategiczne znaczenie dla Niemiec. Zauważył, że Berlinowi zależy na zmniejszeniu swojej zależności od pojedynczych państw, zwłaszcza jeśli chodzi o zasoby naturalne. W niemieckiej strategii dywersyfikacji Mongolia stanie się ważnym partnerem dla wielu surowców, powiedział kanclerz, wskazując na przykłady miedzi i pierwiastków ziem rzadkich. Jedynym ujawnionym konkretem tej wizyty jest oświadczenie obu premierów, że w najbliższej przyszłości około tysiąca inżynierów mongolskich przejdzie szkolenie w Niemczech. DW nie ukrywa pewnych niezręczności związanych z tą wizytą. Nie wdając się w szczegóły przypomina się głosowanie w ONZ potępiające agresję Rosji na Ukrainę. Mongolia wstrzymała się od głosu. Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło głosowanie jako wynik, który jasno pokazał światu, kto był „po złej stronie historii”, aczkolwiek bez wyjaśnienia, czy chodziło o tych, którzy głosowali przeciwko rezolucji, czy też wstrzymujących się, czy też o jedno i drugie. Amerykański portal Bloomberg pozytywnie odnotował wizytę mongolskiego premiera w Berlinie i z sympatią odniósł się do Mongolii jako wiarygodnego partnera dla Niemiec, ponieważ dążą oni do dywersyfikacji dostawców i zagwarantowania dostępu do potrzebnych materiałów w obszarach takich jak produkcja baterii i chipów. Agencja odnotowuje wypowiedź Scholza na wspólnej konferencji prasowej z premierem Mongolii. Powiedział on, że ważne jest teraz, że zidentyfikowano bardzo konkretne projekty, w których można rozwijać współpracę. Niemcy chcą „wielu dobrych partnerów na całym świecie”, ponieważ starają się uniknąć „umieszczania wszystkich jajek w jednym koszyku”.

Przy tej okazji amerykańska agencja zauważa, że duże gospodarki, takie jak Niemcy, zaciekle konkurują o coraz mniejsze zasoby, a dostęp do metali i pierwiastków ziem rzadkich ma kluczowe znaczenie dla ich transformacji klimatycznej i cyfrowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content