3,9 C
Warszawa
środa, 1 lutego, 2023

Żaden nie mógł być zastępcą drugiego – Andrzej Manasterski

26,463FaniLubię

Myśląc o Dmowskim i Piłsudskim myślę czasami, że instytucja ostracyzmu ma swoje uzasadnienie, i że nieszczęściem dla ula pszczół jest, gdy zamiast jednej, ma dwie matki. Piłsudski był człowiekiem genialnym i Dmowski był człowiekiem genialnym. Gdybyż można było ich rozsunąć w czasie! Współżycie tych ludzi w jednej epoce było elementem osłabiającym Polskę. Dzieje mojego pokolenia to walka tych dwóch ludzi. Gdybyż mogli iść razem! Piłsudski proponował to w 1919 r. „kochanemu Panu Romanowi” – Dmowski odrzucił, bo tak obaj byli stworzeni, że żaden z nich nie mógł być zastępcą drugiego.

Tak pisał Stanisław Mackiewicz w swojej pracy „Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 17 września 1939 r.”

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Na dzieje II RP ogromny wpływ miały obie te postacie. Obaj urodzili się w zaborze rosyjskim, w rodzinach o wielkich tradycjach patriotycznych, w okresie prześladowań i rusyfikacji po upadku powstania styczniowego. Wyniesione z domu rodzinnego wartości patriotyczne nie pozwalały o zaborcach, a w szczególności o Rosjanach myśleć i mówić inaczej, jak „bydło czy kacap” (Dmowski) czy „mochy” (Piłsudski). W czasach szkolnych obaj angażowali się w działania antyrosyjskie, za co spotkały ich represje – Dmowski został skazany na przymusowe osiedlenie w Mitawie, Piłsudski zaś spędził pięć lat na zesłaniu na Syberii. Po czym obaj znaleźli się w Galicji, by, korzystając ze swobodniejszej od rosyjskiej atmosfery zaborcy austriackiego, prowadzić działalność polityczną. Dmowski wkrótce stanął na czele Ligii Narodowej, a Piłsudski kierował skrzydłem niepodległościowym Polskiej Partii Socjalistycznej. Warto zaznaczyć, że w początkowym okresie obu ugrupowań, można było spotykać osoby, które działały w obu. Wynikało to z silnych tendencji ku odzyskaniu niepodległości, jakie były zawarte w programach obu ugrupowań. Z czasem dopiero zaczęły się różnicować drogi i metody walki o niepodległość. Zapewne na różnice pomiędzy ugrupowaniami miały wpływ różne charaktery obu przywódców. Piłsudski był człowiekiem czynu: Jedynie czyn ma znaczenie. Najlepsze chęci pozostają bez skutku, o ile nie pociągną za sobą następstw praktycznych – pisał. Marzył o czasach świetności Rzeczypospolitej z XVI wieku i chciał, by odrodzona Polska mogła do takiej powrócić. A więc idea jagiellońska, oparta na wielokulturowości, wielonarodowości, federacji z Ukrainą, Litwą, może z Białorusią. Dał temu wyraz w słowach: Jeżeli na całym świecie panuje nieuczciwość w polityce kresowej, ja chciałbym, by nasza polityka kresowa była polityką uczciwą. I dalej: Obcą jest nam wszelka nienawiść plemienna i narodowościowa. Bojownicy wolności wszystkich krajów i narodów są naszymi braćmi. Umiemy hołd oddawać wszelkiej wielkiej myśli, w jakimkolwiek języku się zrodziła, umiemy uczcić wszelkiego poetę i myśliciela, jakikolwiek naród go wydał. A w tych słowach, jako żywo najbardziej czuć ducha jagiellońskiej wizji państwa: Przyniesienie wolności ludom z nami sąsiadującymi będzie chlubą mego życia jako męża stanu i żołnierza. Znam więzy historyczne, które je z nami łączą, wiem, że więzy te zacieśniały się nieraz po rozbiorze Polski. Oswabadzając tych uciśnionych, chcę tym samym zatrzeć ostatnie ślady rozbioru. Przywiązać ich do Polski przemocą – nigdy w życiu! Byłoby to odpowiadać nowymi gwałtami na gwałty popełnione w przeszłości.

Takie ujęcie było dla przeciwników Piłsudskiego i dla samego Dmowskiego anachronizmem nieprzystosowanym do realiów początku XX wieku. Dmowski inaczej rozumiał tę kwestię. Myślał kategoriami nowoczesnymi narodu, nowoczesnymi w tamtym czasie. Rozumiał przemiany, jakie w ówczesnym świecie zachodziły i potrafił się do nich dostosować, wykorzystując w swojej wizji: Mam ambicję, że byłem pierwszym z Polaków, którzy zaczęli prowadzić politykę na własny rachunek. Przedtem, nawet nie od rozbiorów, ale trzy wieki przedtem, prowadzili Polacy politykę na rachunek Francji, Turcji, Niemiec, Rosji. […] Twierdzę nieraz, że jestem właściwie jedynym konserwatystą w Polsce. Tamci inni konserwują tylko własne majątki. W tych słowach można wyczuć, że Dmowski jest obrońcą polskiej racji stanu, konieczność dbania o zwartość narodu i obrony przed wpływami obcych.

Kiedy jest mowa o różnicy pomiędzy politykami o metody walki prowadzące do odzyskania niepodległości przez Polskę, to jej początkiem był rok 1904 i Japonia, prowadząca wojnę z Rosją na Dalekim Wschodzie. Obaj politycy wiązali z tym wydarzeniem wielkie nadzieje. Piłsudski widział potrzebę wykorzystania wojny do przeprowadzenia szeregu dywersyjnych akcji, może nawet wybuchu powstania zbrojnego w Królestwie przeciwko Rosji. Zabiegał więc u Japończyków o wsparcie finansowe i materiałowe. W tym celu udał się do Kraju Kwitnącej Wiśni, by tam nawiązać współpracę z czynnikami politycznymi i wojskowymi. Tam też doszło do spotkania z Dmowskim, który przybył do Japonii także w celu nawiązania współpracy, ale w odmiennym kontekście. Był przeciwny powstaniu, które nie miało szansy na sukces, a jego skutki byłyby dużo gorsze od skutków, jakie Polacy ponieśli po powstaniu styczniowym. Dmowski uważał także, że przegrana Rosji w wojnie z Japonią, stworzy Polakom nowe możliwości uzyskania autonomii. Będzie to, jak twierdził Dmowski, pierwszy krok do odzyskania niepodległości przez Polskę. Obaj politycy złożyli rządowi Japonii memoriały. W dokumencie przedstawionym przez Piłsudskiego można było przeczytać m.in, iż celem PPS jest rozbicie państwa rosyjskiego na główne części składowe i usamowolnienie przemocą wcielonych w skład imperium krajów. Uważamy, to nie tylko jako spełnienie kulturalnych dążeń naszej Ojczyzny do samodzielnego bytu, lecz i jako gwarancję tego bytu, gdyż Rosja pozbawiona swych podbojów, będzie o tyleż osłabiona, że przestanie być groźnym i niebezpiecznym sąsiadem. Do Japończyków bardziej przemawiały jednak chłodne kalkulacje Dmowskiego, który w swoim memoriale wskazywał na groźbę upadku powstania (po każdym stłumionym powstaniu Polacy na 30 lat z sił opadają). Dla Japonii korzystniejsza jest sytuacja, kiedy potencjalna groźba wywołania powstania w Królestwie wiąże siły Rosjan, osłabiając jednocześnie ich pozycję na Dalekim Wschodzie. Japończycy nie chcieli wiązać się z mesjanistyczną wizją Piłsudskiego, gdyż w kontekście przyszłych rozmów pokojowych z Rosją, kwestia Polski mogła być kłopotliwa dla obu stron. Tak więc poza chęcią nawiązania współpracy wywiadowczej oraz przekazania broni, amunicji, dynamitu oraz ok. 20 tys. funtów, Piłsudski niczego więcej nie uzyskał.

Dalsze rozwarstwienie obu polityków nastąpiło w okresie rewolucji w 1905 r. Dmowski wskazywał na niebezpieczeństwo „utopienia sprawy narodowej w rosyjskim ruchu rewolucyjnym”: Nie jesteśmy stronnictwem w państwie rosyjskim, ale w całej Polsce sprawy państwa rosyjskiego należą u nas do kategorii zewnętrznych. I dalej: Akcję rewolucyjną w Królestwie rozpoczęła Frakcja PPS. W miarę jej postępu lewica PPS, złożona z żywiołów młodszych i z większej ilości Żydów, brała coraz bardziej w górę nad Frakcją, zmuszając ją do przybierania coraz bardziej charakteru ruchu ogólnorewolucyjnego wspólnego z Rosją.

Dynamika wydarzeń w Europie na przełomie XIX i XX wieku sprawiła, że Dmowski w przededniu wybuchu I wojny światowej zdecydował się postawić na Rosję. W pracy „Niemcy, Rosja i kwestia Polska” wydanej w 1908 r. Dmowski dokonał analizy ówczesnej sytuacji międzynarodowej i jej wpływu na kwestię niepodległej Polski. Zwrócił uwagę, że Polska przez ostatnie wieki była potrzebna Zachodowi jako zabezpieczenie przed wpływami ze strony Wschodu. Natomiast od drugiej połowy XIX wieku straciła tę funkcję, m.in. z powodu przegranych powstań oraz faktu, iż Rosja z czasem stawała się sojusznikiem Anglii i Francji. W ten sposób państwa te nie będą ambasadorami polskiej niepodległości, gdyż Rosja dla nich stanowi gwarancję bezpieczeństwa wobec polityki niemieckiej: Dziś w interesie państw Europy zachodniej nie leży osłabienie Rosji, lecz wzmacnianie jej, by stała się zdolna przeciwstawić się Niemcom, ponieważ w przeciwnym razie może się stać powolnym narzędziem polityki Berlina, sferą wpływów niemieckich i obiektem stopniowego podboju ze strony Niemiec. Położenie międzynarodowe stało się takie, że jest widocznym, że dla narodu polskiego groźbą nie jest Rosja, lecz Niemcy, które to niebezpieczeństwo stanowią. Dmowski dalej pisał: W państwie rosyjskim leży klucz do rozwiązania kwestii polskiej. Od losów tej części Polski zależy przyszłość całego narodu. Jednocześnie od stosunku Rosji do kwestii polskiej w znacznym stopniu jej własna przyszłość zależy. Dlatego wielu Polaków o prawo do narodowego rozwoju w państwie rosyjskim jest dziś nie tylko najważniejszym momentem kwestii polskiej: od jej wyniku zależą w znacznej mierze losy całej Europy. Walka ta prowadzona jest właściwie bez sprzymierzeńców. Dla Dmowskiego silne, młode – po zjednoczeniu – Niemcy, są o wiele groźniejsze niż słaba Rosja. Dlatego Dmowski pisał o działaniach swego największego adwersarza: Zwolennicy Piłsudskiego bardziej nienawidzili Rosji, niż kochali Polaków”.

Postawienie Piłsudskiego na Austro-Węgry w początkowym etapie wojny wynikało z gry, którą ten polityk rozpoczął. Bo w gruncie rzeczy i on, i Dmowski liczyli, że w ostatecznych rozgrywkach, to Anglia i Francja będą miały decydujący głos – wówczas jeszcze nikt nie wiedział, jak długo będzie trwała wojna oraz jaka będzie rola Stanów Zjednoczonych. Obaj jednak, Piłsudski i Dmowski, potrafili wspólnie pracować dla odzyskania niepodległości przez Polskę. Oto podczas wojny, w 1916 i w 1917 r. Piłsudski podczas rozmowy z Bogusławem Miedzińskim mówił: Teraz niech gra pan Roman Dmowski. Dałem mu do ręki atutową kartę – niech on gra od tamtej strony, żąda więcej. Chciałbym, żeby Dmowski i jego ludzie byli mądrzejsi od enkaenowców, którzy tylko ciągle chwalą i dziękują, zamiast żądać więcej od państw centralnych. Podbijanie „polskiej karty” już zresztą trwało – deklaracje, jakie cesarze trzech państw zaborczych składali, by pozyskać Polaków do armii, nie wystarczało. Najpierw Niemcy ogłosili akt 5 Listopada, czyli utworzenie Królestwa Polskiego. Kiedy zaś w Rosji wybuchła rewolucja bolszewicka, Zachód stał się bardziej skłonny do utworzenia niepodległej Polski. Orędzie Wilsona, wygłoszone 8 stycznia 1918 r. było potwierdzeniem faktu – Polska będzie niepodległa!

Pomiędzy Piłsudskim i Dmowskim mogło dochodzić do sporów politycznych. Kiedy jednak chodziło o najważniejszą kwestię, jaką była niepodległość, obaj na pierwszym miejscu stawiali interes państwa. To widać po liście Piłsudskiego do Dmowskiego ze stycznia 1919 r., w którym przekonuje o konieczności przekształcenia Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu na reprezentację rządu polskiego za granicą. Piłsudski w pierwszych słowach listu podkreśla rolę i znaczenie Dmowskiego: Piszę do Pana ten list, jako do człowieka umiejącego bystrze zrozumieć i ocenić sytuację polityczną, który ma odwagę popatrzeć w oczy prawdzie o roli, jaką Polska w dzisiejszym momencie odgrywa wobec świata i który ponosić umie ciężar odpowiedzialności za swoją i swego obozu politykę.

I te słowa najbardziej świadczą, dlaczego obu polityków, mimo prowadzonych ze sobą wieloletnich sporów, nazwano Ojcami Niepodległości.

Andrzej Manasterski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content