-1,9 C
Warszawa
sobota, 4 lutego, 2023

Stonogi i skoczki – Artur Waszkielewicz

26,463FaniLubię

Stonoga to osobnik, który dąży do uporządkowania świata wokół siebie i uporządkowania pojęć. Skoczek nie musi mieć porządku, żeby działać. Stonoga rozwiązuje zadanie krok po kroku. Wszystko musi się zazębiać, jedno wynikać z drugiego, iść do przodu powoli, ale konsekwentnie. Skoczek skacze wokół przeszkody, podgryzając ją to z jednej to z drugiej strony. Próbuje rożnych sposobów. Ma mnóstwo pomysłów i skojarzeń. Dla niego liczy się skuteczność. Chaotyczny styl skoczka naraża go na błędy. Stonoga, dzięki porządkowi, popełnia ich niewiele, ale nie zorientuje się w porę, gdy zabrnie w ślepą uliczkę. Trudno jej się wycofać z raz obranej drogi. Wobec nieoczekiwanej przeszkody staje bezradnie z uniesioną nożką i nie wie, gdzie ma ją postawić.

To uproszczony, ale obrazowy, sposób przedstawienia różnic w percepcji rzeczywistości i stylu działania ludzi. Piszę o tym, bo własne i cudze doświadczenia pokazały mi, jak wiele nieporozumień powstaje z powodu tych różnic. Gdy ktoś działa i myśli inaczej uważany jest za głupszego.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

W szkole za tych głupszych uważane są przeważnie skoczki. Logikę, porządek i systematyczność stonogi łatwo się zauważa i docenia. Natomiast skoczek jawi się jako osobnik nieporządny i powierzchowny. Nauczyciele matematyki – przeważnie rasowe stonogi – nie tolerują tych cech. Rzadko dostrzegają zalety skoczków, a one je przecież mają. Skoczek w myśleniu nie porusza się liniowo od punktu do punktu jak stonoga. Wykorzystuje przestrzeń. Widzi problem od razu z wielu stron. Jest nie do przecenienia w sytuacji chaosu. Stonoga boi się chaosu, a skoczek umie nim zarządzać. Skoczki to często ludzie niezwykle twórczy, ale ich wielowątkowe myślenie i wielokierunkowe działanie często powoduje błędy w rozumowaniu i zniechęca do pracy.

Stonogom też nie wszystko się udaje. Mają tendencje do nadmiernego usztywniania się w działaniu i w poglądach. Trzymają się wypróbowanych sposobów i wydeptanych ścieżek. Nadmiernie przywiązują się do wypracowanego mozolnie porządku i boleśnie przeżywają jego zakłócenie. Stąd też niektóre skoczki patrzą na nie z wyższością, jako na istoty mało twórcze i sztywne.

Stonoga, rozmawiając ze skoczkiem, myśli sobie: „O czym on mówi? Przed chwilą było o czym innym. Dlaczego nie kończy tematu? W ten sposób do niczego nie dojdziemy. Czy ten człowiek cokolwiek traktuje poważnie? Co za bałaganiarz”.

A w głowie skoczka pojawiają się takie myśli: „Co za nudziarz. Dlaczego musi o wszystko dopytywać? Czepia się każdego słowa. Pewnie chce udowodnić, że jest mądrzejszy. Ale ma fajną czapkę.”

Łatwo wejść na ścieżkę wojenną i, broniąc zagrożonego poczucia własnej wartości, udowadniać swą moralną i intelektualną wyższość. Ale zamiast walczyć, przy odrobinie dobrej woli i tolerancji, skoczek i stonoga mogą sobie wzajemnie bardzo pomóc. Stonoga, starając się zrozumieć skoczka, uczy się większej otwartości i nabiera dystansu do własnych racji. Skoczek, chcąc dotrzeć do stonogi, musi precyzyjniej wyrażać swoje zdanie. W ten sposób pogłębia myślenie i rozwija wnikliwość, czyli ćwiczy to, co jest jego słabą stroną. Powoli następuje „uskocznienie” stonogi i „ustonożenie” skoczka. Jednocześnie wzrasta wzajemne zrozumienie i rozszerzają się możliwości współdziałania. W tym przypadku współpraca jest lepsza od rywalizacji.

Piękna teoria – powie ktoś. Nie teoria – odpowiem – ćwiczę to w praktyce od ponad trzydziestu lat.

PS Dziękuję mojemu skoczkowi za pomoc w oczyszczeniu tego tekstu z męczących, zawiłych analiz i nadmiaru określeń, które miały „jeszcze bardziej”, „jeszcze mocniej” i „jeszcze dobitniej” podkreślić, o co mi chodzi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content