23.4 C
Warszawa
niedziela, 19 maja, 2024

Surowcowa polityka przyjaciół – Adam Maksymowicz

26,463FaniLubię

Agencja Bloomberg z Nowego Jorku informuje, że w trakcie trwania aktualnej Sesji ONZ, w czwartek 22 września, odbyło się spotkanie zainteresowanych przedstawicieli państw w ramach partnerstwa na rzecz bezpieczeństwa surowcowego między USA, UE, Japonią i innymi krajami, które posiadają minerały, takie jak lit, mangan i kobalt. (US gathers resource-rich nations to push minerals security pact – 22.09.2022). W dalszej części tekstu podano, że partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa mineralnego (MSP- Minerals Security Partnership) obejmuje Australię, Kanadę, Finlandię, Francję, Niemcy, Japonię, ROK (Republic of Korea) Szwecję, Stany Zjednoczone i Komisję Europejską. Powstanie tej instytucji jest kolejnym instrumentem mającym dać przewagę państwom zachodnim nad ich konkurentami. Od Cesarstwa Rzymskiego Narastająca na świecie konfrontacja między mocarstwami ekonomicznymi, militarnymi i cywilizacyjnymi prowadzi do poszukiwania wspierających ich sojuszników. Ci zaś, raz pozyskani starają się jak najdłużej utrzymać wsparcie, które gwarantuje im utrzymanie zdobytej pozycji. Tak tworzą się wzajemnie zwalczające się bloki, dążące do eliminacji przeciwnika i monopolistycznego rządzenia światem. To nic nowego, wszak przynajmniej od czasów Cesarstwa Rzymskiego tego rodzaju polityka jest czymś raczej zwyczajnym i trudnym do zastąpienia czymkolwiek innym. Jednym z jej ważnych elementów jest dostęp do tanich surowców, które pozwalają utrzymać przewagę gospodarczą nad konkurentami. Rzymskie sukcesy górnicze, przede wszystkim na Półwyspie Iberyjskim w kopalniach miedzi i złota, przez setki lat dawały przewagę rzymskiemu imperium, nad rywalami. Jego upadek na ogół wiąże się z nieobliczalną polityką kolejnych władców Rzymu. Jest to w historii politycznej bardzo popularna teza, która łączy wszystkie sukcesy i niepowodzenia mocarstw z błędnymi decyzjami ich przywódców. Zapewne mają oni swój udział w ich wzroście i upadku. Jednak, jakby na marginesie zaledwie dostrzega się upadek gospodarczy związany z brakiem eksploatowanych dotąd zasobów naturalnych. Oto utrata przez Rzym Półwyspu Iberyjskiego dostarczającego do skarbca złoto, spowodowała fałszowanie monety i upadek wojskowej dyscypliny żołnierzy, którzy nie chcieli walczyć za fałszowane pieniądze z coraz mniejszą zawartością złota. Po przypomnieniu przyczyn upadku Cesarstwa Rzymskiego, które trwało blisko tysiąc lat, warto wrócić do rzeczywistości i zbadać, czy ta sama historia nie powtarza się obecnie.

Chińska i rosyjska tandeta Pod koniec XX wieku i w pierwszych latach obecnego stulecia rozpoczął się na świecie krótki okres dobrobytu. Tanie wyroby chińskie pogardliwie nazywane tandetą, zdominowały rynek handlowy w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach na świecie. Natychmiast wszystko stało się tańsze, a na ten dobrobyt pracowali Chińczycy. Podobnie rzecz miała się z surowcami. Rosja, która ma ich największe zasoby, tanio zapatrywała wszystkie bardziej rozwinięte kraje. Zasadniczo tylko dwa państwa Zachodu było stać na równorzędną rywalizację. Były to Kanada i Australia. Do tego surowcowego wyścigu przystąpiły Chiny, które w drugim dziesięcioleciu XXI wieku zdeklasowały wszystkich rywali, produkując i konsumując połowę ich światowego wydobycia. Świat pod tym względem stawał się coraz bardziej zależny od Chin i Rosji. Chcąc podtrzymać swoje dobre samopoczucie, na Zachodzie głoszono, że eksploatacja surowców związana jest z cywilizacyjnym zacofaniem tych państw. Ich wyższość w postaci produktów nowoczesnej informatyki miała być przekonywającym dowodem. Technika cybernetyczno-komputerowa wymagała ich minimalnych ilości. I wydawało się, że tak będzie już zawsze. O tym, że były to tylko propagandowe złudzenia przekonano się na skutek wojny rosyjsko-ukraińskiej. Zaczęło brakować elementarnych surowców energetycznych, najpierw, takich jak drewno opałowe, węgiel, gaz ziemny, a na koniec energii elektrycznej. Ich cena doszła do rekordowych wysokości, na którą nie wszystkich było stać. Wysokie ceny energii zmusiły wiele zakładów do zamknięcia produkcji. To z kolei spowodowało spadek cen surowców, których w tej sytuacji był już nadmiar. Niskie ceny pogłębiają ten kryzys, bo teraz produkcja jest nieopłacalna, a jej koszta są wyższe od cen rynkowych. Aby przełamać ten destrukcyjny dla gospodarki system surowcowej zależności od rosyjsko-chińskich dostaw, Stany Zjednoczone postanowiły zintegrować zachodni rynek surowcowy producentów i konsumentów i lepiej wykorzysta

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

własne zasoby.

Przyjazna” koalicja minerałów krytycznych Przykładem wdrożonego w życie „przyjacielskiego wsparcia” jest Minerals Security Partnership (MSP), powstałe w czerwcu 2022 r. jako rodzaj „surowcowego NATO” . Członkami są Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Finlandia, Francja, Niemcy, Japonia, Korea Południowa, Szwecja, Wielka Brytania i Komisja Europejska. Teoretycznie ta koalicja jest otwarta dla wszystkich krajów, które są zaangażowane w „odpowiedzialne krytyczne łańcuchy dostaw minerałów w celu wspierania dobrobytu gospodarczego i celów klimatycznych”, MSP ma pomóc „katalizować inwestycje rządów i sektora prywatnego w celu uzyskania strategicznych możliwości, które są zgodne z najwyższymi środowiskowymi, społecznymi potrzebami” – czytamy w oświadczeniu Departamentu Stanu USA.

Krytyka gospodarczej koalicji przyjaciół Ponieważ dochodzi z Hongkongu, może być stronnicza. Jednak trzeba zaakceptować racjonalne argumenty niezależnie od tego, z jakiego źródła pochodzą. Oto South China Morning Post cytuje w tej sprawie dwukrotnego brytyjskiego premiera lorda Palmersona (1784-1865), który u szczytu potęgi kolonialnej Anglii, powiedział „Nie mamy wiecznych sojuszników i nie mamy wiecznych wrogów. Nasze interesy są wieczne, a naszym obowiązkiem jest podążanie za nimi”. Krótko mówiąc, przyjaciele przychodzą i odchodzą, więc nie na nich opiera się długoterminowa stabilna polityka zagraniczna. Bardzo podobne argumenty wysuwa kanadyjski górniczy portal internetowy AHEAD OF THE HERD. Pisze on, że zaprzyjaźnianie się brzmi nieźle, ale czy naprawdę byłoby to korzystne? Analiza AOTH wykazała, że ​​szkodliwe skutki zawiązywania przyjaźni znacznie przewyższają jego korzyści. Istnieje ryzyko wykluczenia i elitarności oraz może prowadzić do protekcjonizmu i wyższych kosztów. Ekonomiczne podstawy teorii ekonomii w postaci przewagi komparatywnej zapoczątkował David Ricardo, XIX-wieczny ekonomista. Oznacza to, że handel działa najlepiej, gdy kieruje się przekonaniem, że kraj powinien wytwarzać i eksportować tylko towary, które może wyprodukować po niższych kosztach niż jego konkurenci. Wszystkie inne względy, takie jak polityka, prawa człowieka itp., należy odłożyć na bok w imię maksymalizacji dobrobytu. Mówi się, że kraj X ma przewagę komparatywną, jeśli może sprawić, że produkt będzie tańszy niż kraj Y. Tymczasem, nie na tym polega polityka przyjaciół, ale na wymianie towarowej w zamkniętym gronie, które z natury rzeczy, ekonomicznie nie może być konkurencyjne.

Polska polityka surowcowa Trzeba zauważyć, że w tym zorganizowanym przez USA, elitarnym bloku surowcowym są nasi europejscy rywale, tacy jak Finlandia, Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Szwecja. Z naszego punktu widzenia, te kraje są w niewiele lepszej od nas sytuacji surowcowej, a być może nawet w gorszej. Co zatem zadecydowało, że przynajmniej formalnie nas tam nie ma? Zapewne nie ta krytyka, słuszna z teoretycznego punktu widzenia? Zainteresowane ministerstwo klimatu nie podaje żadnej informacji na ten temat. Jaka jest zatem przyczyna polskiej nieobecności w tym gronie? Wydaje się, że zachodni sojusznicy trafnie odczytują politykę surowcową naszego państwa, jako dokument biurokratyczny, nie mający żadnego związku z udostępnianiem jakichkolwiek surowców na terenie kraju. Przykładem swoistego paraliżu rządowego w tej sprawie jest zaniechanie działań związanych z udostępnieniem kolejnych złóż węgla kamiennego i brunatnego w sytuacji panującego obecnie ostrego kryzysu energetycznego. Zachodowi nie odpowiada sytuacja melancholii panującej w tym środowisku, które żyje wspomnieniami dawnej chwały, a nie problemami dnia dzisiejszego. Partner z takimi walorami nie jest potrzebny, bo byłby hamulcowym, zamiast inspiratorem i inicjatorem. Dzieje się też tak dlatego, że od służb odpowiedzialnych za ten stan rzeczy nikt niczego nie wymaga. To wygodne, ale na dłuższą metę, wielce niebezpieczne. Brak naszego kraju w gronie MSP to pierwszy sygnał do pilnej zmiany dotychczasowej polskiej polityki surowcowej.

Adam Maksymowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content