10 C
Warszawa
wtorek, 4 października, 2022

Globalne ocieplenie – największe oszustwo naukowe w historii – Adam Maksymowicz

26,463FaniLubię

Wydawana w Kolorado (USA) internetowa gazeta codzienna American Thincer opisuje dwa największe, zdaniem autora, naukowe fałszerstwa XX i XXI wieku (Global warming is the greatest scientific fraud in history – 19.08.2022). Zaznaczając, że to drugie oszustwo – ocieplenie klimatu – jest największym tego rodzaju wydarzeniem w historii nauki.

Znaczące jest też motto tego tekstu, cytat z Alberta Einsteina: Człowiek powinien szukać tego, co jest, a nie tego, co według niego powinno być. Do pierwszego oszustwa naukowego doszło na początku minionego stulecia. W 1912 roku archeolog-amator Charles Dawson stwierdził, że odkrył „brakujące ogniwo” między małpą a człowiekiem, znane jako „Człowiek z Piltdown ”. Znalazł część podobnej do człowieka czaszki w plejstoceńskich żwirowych osadach w pobliżu wioski Piltdown w Sussex w Anglii. Dawson przekazał znalezisko Arthurowi Smithowi Woodwardowi, kierownikowi geologii w Muzeum Historii Naturalnej. Smith Woodward dokonał rekonstrukcji fragmentów czaszki, a archeolodzy postawili hipotezę, że znalezisko wskazuje na istnienie ludzkiego przodka żyjącego 500 000 lat wcześniej. Ogłosili swoje odkrycie na spotkaniu Towarzystwa Geologicznego w 1912 roku. Ich historia została przyjęta jako fakt. Jednak późniejsze testy chemiczne wykazały, że fragmenty czaszki i szczęki faktycznie pochodziły od dwóch różnych gatunków – człowieka i małpy. Człowiek z Piltdown był zuchwałym fałszerstwem i wyrafinowanym naukowym oszustwem. Od odkrycia „Człowieka z Piltdown” do stwierdzenia, że ​​było to oszustwo, upłynęło czterdzieści jeden lat.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Odnośnie teorii ocieplenia klimatu internetowa amerykańska gazeta przypomina, że w 1988 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych utworzyła  Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu  (UN IPCC). W swoim przełomowym raporcie z 1990 r. UN IPCC stwierdził: Przy obecnym wówczas światowym tempie emisji CO2 średnia globalna temperatura prawdopodobnie wzrośnie o 1°C do 2025 r. Stwierdzenie to stało się podstawą hipotezy, że antropogeniczne (wywołane przez człowieka) globalne ocieplenie wynikało ze zwiększonej koncentracji CO2 w niższych warstwach atmosfery Ziemi w wyniku działalności człowieka. Głównym punktem hipotezy było to, że temperatura w dolnej troposferze wzrośnie wraz ze wzrostem stężenia CO2 w troposferze. Dlatego w swoim raporcie z 1990 roku UN IPCC ustalił bezpośredni związek między stężeniem CO2 w atmosferze a temperaturą dolnej troposfery. Tymczasem amerykańska rządowa instytucja National Oceanic and Atmospheric Administration (Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna, Narodowa Agencja Oceanów i Atmosfery), NOAA – zajmująca się prognozowaniem pogody od 1978 r. umieściła w przestrzeni kosmicznej wokół Ziemi, serię satelitów z aparaturą sondowania mikrofalowego do pomiaru temperatury dolnej troposfery (pierwszych 8 km ziemskiej atmosfery). Wyniki wskazują, że w latach 1979-1998 średnia miesięczna anomalia temperatury dolnej troposfery spadała o około 0,3°C rocznie, a stężenie CO2 w atmosferze wzrosło z 335 ppm do 370 ppm. Internetowa gazeta pisze, że UN IPCC powinien był zauważyć, że temperatura troposfery znacznie się ochłodziła, podczas gdy stężenie CO2 wzrosło, co jest sprzeczne z fundamentalnym założeniem hipotezy globalnego ocieplenia. Powinien zostać utworzony komitet w celu sprawdzenia dokładności danych dotyczących temperatury i stężenia CO2. Dlatego uważa się, że hipoteza globalnego ocieplenia spowodowanego przez człowieka powinna zostać uznana za sfałszowaną, jeśli dane były dokładne. Do żadnego takiego działania ich sprawdzenia jak dotąd nie doszło.

Polityczna dziwka

Niemiecki profesor Knut Loschke, który wykładał krystalografię, chemię, fizykę, matematykę i informatykę, jest honorowym profesorem na Uniwersytecie Techniki, Ekonomii i Kultury w Lipsku. W ramach pracy na uczelni zajmuje się branżą energetyczną i zmianami klimatycznymi. Był zatrudniony w niemieckim Bundestagu jako ekspert sztucznej inteligencji.  Jednak profesor Loschke jest zirytowany, jest chory albo, ujmując to jeszcze wyraźniej, ma dosyć coraz bardziej fanatycznych włóczęgów klimatycznych, fantazji o transformacji energetycznej, kultu samochodów elektrycznych, horrorów i scenariuszy zagłady, po pożary i katastrofy pogodowe. Nie mogę znieść ludzi, którzy codziennie krzyczą do mikrofonów i kamer lub drukują to w gazetach. Cierpię z powodu patrzenia, jak nauka zamienia się w polityczną dziwkę.

Inny niemiecki naukowiec, wybitny specjalista w dziedzinie fizyki eksperymentalnej, profesor Hermann Harde odrzucił niedawno pomysł, że ludzie kontrolują klimat poprzez emisję dwutlenku węgla jako „absolutne złudzenie”. Ostrzegł, że nieodpowiedzialną polityką energetyczną byłoby dalsze ignorowanie poważniejszych recenzowanych publikacji naukowych, które wykazują, że wpływ człowieka na klimat jest znacznie mniejszy niż wcześniej sądzono.

Energetyczne hara-kiri

To tradycyjne japońskie honorowe samobójstwo nazywane też seppuku polega na rozcięciu mieczem lub sztyletem brzucha, gdzie według tradycji mieściła się dusza. Kanadyjski popularnonaukowy portal internetowy Global Research ze zdziwieniem odnotowuje samobójczą politykę energetyczną w Europie (Why Do NATO States Commit “Energy Hara-Kiri”? Green Zero Carbon Madness. Industrial Collapse? January 19, 2022). Autor tego tekstu zaznacza, że wielkim paradoksem jest coraz bardziej agresywna postawa wojskowa USA i NATO wobec Rosji i Chin w porównaniu z wyraźnie samobójczą polityką gospodarczą USA i państw NATO w ramach Zielonej Agendy. Trwa zadziwiająca transformacja najbardziej zaawansowanych gospodarek przemysłowych świata i nabiera tempa. Sercem tej transformacji jest  absurdalne zapotrzebowanie na energię „zeroemisyjną” do roku 2050 lub wcześniej. Wyeliminowanie dwutlenku węgla z przemysłu energetycznego nie jest obecnie, a może nigdy nie będzie możliwe. Ale dążenie do tego będzie oznaczało niszczenie najbardziej produktywnych gospodarek świata. Bez rentownej przemysłowej bazy energetycznej kraje NATO stają się wojskowym żartem. Nie możemy mówić o „odnawialnej” energii do przechowywania energii słonecznej, wiatrowej i baterii.  Musimy mówić o nierzetelnej energii. To jedno z najbardziej kolosalnych urojeń naukowych w historii.

Niemieckie szaleństwo tłumów

Wspomniany kanadyjski popularnonaukowy portal internetowy analizuje przykładową politykę klimatyczną Niemiec. Zauważa on, żedla Niemiec, kraju o mniej niż optymalnym nasłonecznieniu, wiatr jest główną alternatywą.  Jednym z problemów z wiatrem, co dramatycznie pokazała zima 2021 r., jest to, że nie zawsze wieje i wieje w sposób nieprzewidywalny. Oznacza to przerwy w dostawie prądu lub niezawodne wsparcie, co oznacza wypieranie węgla lub gazu ziemnego jako energii jądrowej. Wiatraki są mylnie oceniane pod względem teoretycznej mocy brutto, gdy kraje takie jak Niemcy chcą się pochwalić postępem w zakresie odnawialnych źródeł energii. W praktyce liczy się rzeczywista energia elektryczna produkowana w czasie lub tak zwany współczynnik wydajności lub współczynnik obciążenia. W przypadku energii słonecznej współczynnik pojemności wynosi zwykle tylko około 25 proc. Słońce w północnej Europie czy Ameryce Północnej nie świeci przez całą dobę. Niebo nie zawsze jest bezchmurne. Podobnie wiatr nie zawsze wieje i nie jest niezawodny. Niemcy mogą się pochwalić 45 proc. energią odnawialną brutto, ale to ukrywa rzeczywistość. Instytut Frauenhofera w badaniu z 2021 r. oszacował, że Niemcy muszą zainstalować co najmniej sześć do ośmiu razy więcej energii słonecznej, aby osiągnąć cele w zakresie 100 proc. emisji dwutlenku węgla na 2045 r., Rząd jednak odmawia oszacowania kosztów, ale prywatne szacunki sięgają bilionów. Raport mówi, że z obecnych 54 GW energii słonecznej brutto potrzeba aż 544 GW do 2045 roku. Oznaczałoby to powierzchnię lądową 3 568 000 akrów lub 1,4 miliona hektarów, więcej niż 16, 000 kilometrów kwadratowych stałych paneli słonecznych w całym kraju. Dodaj do tego główne stacje wiatrowe. Kanadyjski portal uważa, że jest to przepis na samobójstwo.

Ekologiczna dyktatura

Pozostając przy niemieckiej transformacji energetycznej, jako przykładu dla innych krajów UE, inny kanadyjski portal The Canadian Patriot dalej ostrzega przed ich naśladowaniem (The “Great Zero Carbon” Conspiracy and the WEF’s “Great Reset” WEF – 21.08.2022). Pisze on, że Niemcy mają niewiele słońca w porównaniu z krajami tropikalnymi, więc wiatr jest postrzegany jako główne źródło zielonej energii. Do produkcji farm słonecznych lub wiatrowych potrzebny jest ogromny wkład betonu i aluminium. Do produkcji potrzebna jest tania energia – gaz, węgiel lub energia jądrowa. Ponieważ są one wycofywane, koszty stają się zaporowe, nawet bez dodatkowych „podatków węglowych”. Niemcy mają już około 30 tys. turbin wiatrowych, więcej niż gdziekolwiek indziej w UE. Gigantyczne turbiny wiatrowe stwarzają poważne problemy związane z hałasem lub infradźwiękami, które stanowią zagrożenie dla zdrowia mieszkańców w pobliżu ogromnych konstrukcji oraz powodują szkody pogodowe i zabijają ptaki. Szacuje się, że do 2025 roku 25 proc. istniejących niemieckich wiatraków będzie wymagało wymiany, a utylizacja odpadów będzie ogromnym problemem. Firmy są pozywane, ponieważ obywatele zdają sobie sprawę z ich katastrofy. 

Niedawno Deutsche Bank przyznał, że aby osiągnąć cele do 2030 r., państwo będzie musiało stworzyć „ekologiczną dyktaturę”.

Adam Maksymowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content