17,6 C
Warszawa
niedziela, 7 sierpnia, 2022

Prawda o Posłaniu – Artur Adamski

26,463FaniLubię

Posłanie do Ludzi Pracy Europy Wschodniej to jedno z największych dokonań NSZZ Solidarność.

W Związku Sowieckim i krajach zdominowanych przez moskalskiego molocha wywołało wielki rezonans. Całkowicie przeciwskuteczne okazały się organizowane przez komunistów wiece w tysiącach miejscowości i zakładów pracy. Jak się bowiem okazało do spędzanych na nie mieszkańców Białorusi, Czechosłowacji czy Rumunii docierało wówczas, że polska Solidarność podejmuje działania mające na celu także ich podmiotowość i ich lepsze jutro. Do milionów mieszkańców obozu socjalistycznego docierało również odwieczne polskie hasło „Za waszą i naszą wolność”.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Absolutnie nie zamierzam negować roli Henryka Sicińskiego czy Bogusława Śliwy – delegatów Regionu Wielkopolska Południowa na I Zjazd NSZZ Solidarność. Nie ulega wątpliwości, że pierwszy z nich dzielił się z innymi uczestnikami Zjazdu ideą skierowania słów pod adresem ludzi pracy Europy Wschodniej, wyrażenia zainteresowania ich położeniem, a może nawet zainspirowania do pójścia drogą, na którą Polacy weszli w sierpniu roku 1980. Wiadomo też, że autorstwo ostatecznej wersji Posłania należy do Bogusława Śliwy. Kiedy jednak przyjrzymy się biegowi wydarzeń, które doprowadziły do tego, że Posłanie stało się faktem, to kluczowa okazuje się rola innych – ludzi, bez których Posłania by nie było.

Latem 1980 roku Mikołaj Iwanow przebywał w ZSRS, gdzie spotkał się z przyjaciółmi od lat zajmującymi się m.in. powielaniem w kilkuegzemplarzowych nakładach samizdatu – literatury zakazanej przez sowiecką cenzurę. Pod wpływem wydarzeń w Polsce tworzyli oni konspiracyjny związek zawodowy, w pewnym stopniu wzorowany na WZZ Wybrzeża. Wiedząc, że we wrześniu zacznie się w Gdańsku I Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność, postanowili skierować do tegoż Zjazdu list. Używając słowa znacznie mocniej obecnego w języku rosyjskim niż w polszczyźnie, zatytułowali go Posłaniem. W całej tej historii właśnie wtedy to słowo pojawia się po raz pierwszy. O dostarczenie Posłania poprosili Mikołaja Iwanowa, który w sierpniu przyjechał do Wrocławia i jego treść przekazał delegatowi na Zjazd – Kornelowi Morawieckiemu. Ten wydrukował treść Posłania w sierpniowym numerze „Biuletynu Dolnośląskiego”. Na Zjazd przywiózł kilkaset egzemplarzy tegoż „Biuletynu” i rozdał go delegatom. Tekst Posłania Kornel Morawiecki przekazał też Prezydium Zjazdu, wnosząc o jego odczytanie na forum Zjazdu. Odpowiedzią była kategoryczna odmowa. Prezydium oświadczyło kategorycznie, że takie pismo ani w obradach, ani w żadnych dokumentach Zjazdu się nie znajdzie. Jednak w tej akcji nastąpił wtedy nagły zwrot, którego przyczyna była jedna: „Biuletyn Dolnośląski”, z którego setki delegatów dowiedziały się o skierowanym do Zjazdu Posłaniu niezależnych związkowców w ZSRS. W efekcie powtórnie w tej samej sprawie do Prezydium Zjazdu przyszedł już nie tylko Kornel Morawiecki, ale cały tłum delegatów. Gremialnie oświadczyli, że tak ważny, przyjazny, solidarny głos nie może być pominięty. Żądali nie tylko odczytania go, ale i sformułowania odpowiedzi. Prezydium Zjazdu zostało zmuszone do zaakceptowania obydwu żądań.

Nie kwestionuję faktu, że to historyczne dokonanie było ideą propagowaną przez innych delegatów i że ostateczny kształt jego treści nadał Bogusław Śliwa. Jednak bez Posłania przywiezionego z ZSRS przez Mikołaja Iwanowa, następnie opublikowanego przez Kornela Morawieckiego w „Biuletynie Dolnośląskim” i rozkolportowanego wśród delegatów – Prezydium Zjazdu nigdy by nie dopuściło do zaistnienia takiego dokumentu.

Ciekawe jakiego naginania faktów i jak pokrętnej ekwilibrystyki by trzeba, żeby temu zaprzeczyć.

Artur Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content