10,5 C
Warszawa
wtorek, 4 października, 2022

O Polsce i Polakach… 3 maja 2022 – Jan Konior (z dzisiejszej refleksji)

26,463FaniLubię

Polska, należała kiedyś do największych państw w Środkowowschodniej Europie. Dynastyczna unia polsko – litewska, ustanowiona w 1386 r., dzięki małżeństwu polskiej królowej Jadwigi z litewskim królem Wł. Jagiełłą, stworzyła olbrzymie państwo, które pokonują w bitwie pod Grunwaldem w 1410 r. Zakon Krzyżacki (wojskową potęgę owego czasu) położyła podwaliny dwustuletniego rozwoju kraju.

W 10 lat po odkryciu przez Krzysztofa Kolumba Nowego Świata (1492), Polska władza rozciągała się od Morza Czarnego na południe aż do Bałtyku na północy i od krańców Niemiec na zachodzie do bram Moskwy na Wschodzie.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Konwencja stalinowskiego pochodzenia, ale rozpowszechniona na Zachodzie, przypisuje Polskę do Europy Wschodniej, ale Polska leży w Europie Środkowej i każda mapa Europy to potwierdzi. Jednak dla Polaków to poczucie znajdowania się w środku Europy jest bardziej kwestią historii i kultury niż geografii. Przyjęcie chrztu przez Mieszka I (966) nie było do końca bezinteresowne. Chrzest Mieszka I jako chrześcijanina obrządku łacińskiego mocno zakotwiczył państwo polskie w kulturze Zachodu. W historii kultury polskiej łacińskość, jako czynnik identyfikujący, odgrywała pierwszorzędną rolę. Polacy byli przedstawiani Slavia latina – Słowiańszczyzny łacińskiej. Temu przede wszystkim zawdzięczają, iż w XIX w. nie zostali zrusyfikowani. W tym czasie dla wielu rosyjskich myślicieli byli grupą odszczepieńców, która oddzieliła ich od innych Słowian przez grzech pierworodny – przyjęcie chrześcijaństwa z Rzymu. Rzymski katolicyzm był sposobem budowania tożsamości narodowej, ponieważ jako naród nie mieliśmy własnej kultury, ani mitologii. Mieliśmy co prawda Światowida, Peruna czy święte dęby, ale to było niewiele, aby mogło być porównywane z kulturami Słowian Morgany, Merlina, Nibelungów czy Druidów. Nie wspomnę już o wcześniejszych kulturach Europy.

Polska była…

Polska była Judaszem Słowiańszczyzny. Jurij Samarin pisał: Polska – to jest ostry klin, który łacińskość wbiła w środek świata słowiańskiego, a by go rozbić. Dla Fiodora Dostojewskiego, światowego geniusza literatury rosyjskiej z nastawieniem antypolskim, wszystkie powstania w Polsce były dla niego klerykalnymi spiskami przeciw Rosji, początkiem przyszłej wojny prawosławia z katolicyzmem, ducha słowiańskiego z cywilizacją europejską. Polacy zostali mocno zakorzenieni w religii chrześcijańskiej, w wierze katolickiej.

Polska jest…

Jakim krajem jest Polska? Jest kraj błogosławieństw i przekleństw. Niektórzy uważają, że Polacy sami sobie na ten los zasłużyli. Zapytajmy, czy przekleństwo Polski leży tylko w sąsiadach: Rosji i Niemcach? Marszałek Józef Piłsudski, gdy umierał w 1935 r., powiedział, Polska ma wrogów, Rosję Niemcy, ale największy to Rosja.. Od 1000 lat mieliśmy bitwy i wojny z Niemcami. A co z Rosją podobnie. Wydajeje się bardzo prawdopodobne, że historyczny problem położenia Polski łączył się z pewnym brakiem talentów do polityki i do dyplomacji. Moralne prawo szlachty w rządach polskich ujmowano w słynne zdanie: Nic o nas bez nas. Naród w rozbiorach pozbawiony politycznej autonomii mógł przetrwać dzięki językowi, literaturze, muzyce, religii (Kościołowi katolickiemu) – jednym słowem dzięki kulturze. Kultura, a nie ekonomia czy polityka, była napędową siłą naszego kraju. Forma oporu kulturowego dobrze służyła Polsce pomiędzy rokiem 1795 a 1918, okresie nazwanym „niewola babilońską” lub „czasem na krzyżu”. Dla polskiej religijności ważne były hasła z odniesieniem do narodu: Matka Boska, Królowa Polski (3 V). Bez tego oporu może nigdy nie byłoby na nowo Polski. Dlatego uważam, że nie da się oddzielić Kościoła katolickiego od naszej państwowości. Wpisał się na zawsze w historię naszego narodu. Podobnie jak polska maryjność, będąca nieodłącznym elementem naszej historii.

Pisarze o Polsce

Henryk Sienkiewicz pisał swoją Trylogię, o dniach polskiej wielkości, cytując epicką przemowę jasnogórskiego przeora o. Augustyna Kordeckiego: Szydzi z nas i pogardza nami nieprzyjaciel, pytając, co nam z dawnych cnót pozostało. A ja odpowiem: wszystkie zginęły, jednak cos jeszcze pozostało, bo pozostała wiara i cześć dla Najświętszej Maryi Panny, na którym to fundamencie reszta odbudowana być może. Sienkiewicz przekazuje swoją ideę widzenia historii, która ma jądro duchowe; degeneracja tradycyjnych cnót narodowych spowodowała polityczny upadek Polski. Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu, w wizyjnych dramatach, np. Dziady i w dydaktycznych dziełach jak Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego podkreślił, że historia ma głęboki wymiar duchowy a cierpienie przygotowuje duszę dla większej chwały. Juliusz Słowacki rywalizuje z Adamem Mickiewiczem o rolę duchowego przywódcy narodu, pisze słynny dramat: Kordian i świadomie współzawodniczy z Dziadami Mickiewicza. Jego dramat przedstawia duchową ewolucję bohatera, który ofiarowując siebie za grzechy kraju, staje na szczytach Alp, gotowy na męczeństwo. Mickiewicz nawołując młodych do szlachetnego działania z całą szczerością powiedział: Trudniej dobrze dzień przeżyć niż księgę napisać. Nie ukrył więc prawdy o trudach, jakie nas czekają. Ci, którzy usiłowali w swoim życiu wykorzenić choćby jedną wadę, pozbyć się jakiejś słabości, wiedzą, jakie to jest trudne, a dla niektórych często niemożliwe. Do ideału, do ideału śpiesz się pomału – nawołuje poeta.

Jaka będzie…

Historia ponad tysiącletniej chrześcijańskiej Polski pokazuje nasza krwawą historię z poczuciem smutku i winy, cierpienia i strachu oraz nieustannej walki. Czy zawsze słuchaliśmy głosu Boga? Czy Jego głos nie był wołaniem na puszczy? Czy nie chcieliśmy zamknąć Boga w Kościołach? Ile razy go zagłuszaliśmy? Czy nasza scena polityczna nie stawała się i pozostaje nadal jaskinią żmij, wstrzykując swój śmiertelny jad w krwioobieg Polaków, stopniowo nas paraliżując, uśmiercając nerw o nerwie, otępiając umysł, zaciemniając widzenie? W Polsce obecny coraz bardziej relatywizm wartości, przy zacieraniu się różnicy między dobrem a złem, uwidacznia brak refleksji i wyciągania wniosków z lekcji historii? Zło jest niepodzielne. Jest takie samo w życiu prywatnym jak i publicznym. Nie oczekujmy lepszej przyszłości, jeśli już dzisiaj nie staniemy sie lepsi i zatroskani o jutro. Co tak naprawdę czcimy? Czy idea tego co święte, jest naprawdę w duszy Polaka? Nie wolno nam zapomnieć, że poczucie tego co święte jest nam równie niezbędne, jak codzienne pożywienie i światło promieni słońca. Czy pogaństwo zwycięża w nas, a my hołdujemy i chwalimy inne kraje, a swego nie znamy i nie chcemy go poznać, ponieważ nie wiemy co posiadamy (jedna z naszych polskich cech). Czy odzyskana niepodległość zmieniła nasze serca? Zagrożenie wolności zawsze istnieje, i z zewnątrz i od wewnątrz (wolność od, czy wolność do. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego powoli przestajemy być strażnikami wolności naszej Ojczyzny?

Jedna z naszych wad narodowych

– to narzekanie. To polska epidemia. Działa jak trucizna. Nie wystarczy wykupić recepty, aby być zdrowy. Narzekanie jest wpisane w nasz polski historyczny, krwioobieg, w nasza historię myśli. Może dlatego nie osiągamy wiele, bo ciągle narzekamy, a droga do celu nam się wydłuża. Chodzi o nasze własne sposoby myślenia, interpretowania oraz definiowania rzeczywistości. Od strony terapeutycznej, nie można wyjść z nałogu bez uczciwego wglądu w samego siebie, w polską duszę. Tendencja do malkontenctwa jest wskaźnikiem nie tego, co w życiu realnie nas spotyka, ale jak do tego podchodzimy, czyli jak interpretujemy daną rzeczywistość i kształt. Czy nasz schemat postrzegania rzeczywistości jest zdrowy, czy też zabarwioną iluzją i odległy od rzeczywistości. Ważny jest sposób odbierania świata, ponieważ to może go zniekształcać. To trochę tak, jak słynnej anegdocie: „Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. A maszynista widzi trzech głupców na torach”. Taka sama rzeczywistość postrzegana zupełnie inaczej, na wiele różnych sposobów. Wniosek jest taki: „Jeżeli chcemy naprawić świat, musimy zacząć od uleczenia ran w naszej własnej duszy”. Negatywność utrudnia nam dostrzeganie pozytywności i błogosławieństwa. Jak pisze Piotr Kwiatek, „Przypomina mi się pewien zakonnik, który zasiadając do obfitego stołu, z grymasem na twarzy, głośno komentował: „Znowu nie ma nic do jedzenia. Dramat polega nie na ironii, tylko że on z czasem uwierzył w to, co mówił. Przestał dostrzegać nie tylko błogosławieństwo, ale nawet rzeczywistość, która go otaczała”. Cóż, w Biblii szemranie jest określone jako grzech: „Przybyli więc ludzie do Mojżesza, mówiąc: Zrzeszyliśmy szemrząc przeciw Panu i przeciw tobie” (Lb 21,7).Obyśmy, jako Polacy nie szemrali przeciw Bogu i sobie samym. Siłom wewnętrznym i zewnętrznym zależy na tym, aby nas skłócić. Nie możemy na to pozwolić. W jedności jest wielka siła: duchowa i psychiczna naszego Narodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content