8.5 C
Warszawa
piątek, 5 grudnia, 2025
Strona głównaGazeta ObywatelskaWołodymyr Zełenski w greckim parlamencie - Andrzej Bafalukosz

Wołodymyr Zełenski w greckim parlamencie – Andrzej Bafalukosz

Data publikacji

spot_img

7 kwietnia miał być kontynuacją podobnych (ale nie takich samych) występów przed narodowymi organami przedstawicielskimi innych krajów. Prezydent Ukrainy niewątpliwie ma wrodzony, a pewnie i wyuczony z racji zawodu aktorskiego, talent krasomówczy. Stąd łatwość wyrażania emocji i docierania do słuchaczy. Jednakże ukraiński przywódca jest też przygotowany merytorycznie i, co jest równie ważne, jego przemowy zawierają odniesienia do istotnych bieżących i historycznych faktów krajów, do których z orędziami się zwraca.

Nie tak dawno podczas połączenia online ze zgromadzeniem Sejmu i Senatu prezydent Zełenski przypomniał o katastrofie smoleńskiej, wyraźnie dając do zrozumienia, że jej przyczyny mogą być interpretowane jako zamach, co nie wszystkim posłom i senatorom musiało się podobać.

Zapowiedziane wystąpienie przed greckim parlamentem zostało pozytywnie zaakceptowane przez rządzącą Nową Demokrację i trzecią siłę w parlamencie, centrowy Pasok. Mniej entuzjastycznie przez główną partię opozycyjną, lewicową Syrizę. Pozostałe trzy mniejsze partie, nie kryjąc swej prorosyjskości, zgłosiły absencję. Stalinowska Komunistyczna Partia Grecji, jedyna w swoim rodzaju w Europie, oficjalnie nie popiera Putina, ale jej narracja o kapitalistycznej wojnie jako żywo przypomina sowiecką propagandę z lat pięćdziesiątych. Tego się naprawdę nie da słuchać. Aż dziw, że od kilkudziesięciu lat ta partia jest stale obecna w greckim parlamencie i zdobywa od 5 do 10 proc. poparcia. Kryptokomunistyczna niewielka partia Janisa Warufakisa pod nazwą Mera 25 również była nieobecna. Wysyłała tylko jednego przedstawiciela. Podobnie zachowało się skrajnie prawicowe Greckie Rozwiązanie, proputinowska partia Kiriakosa Welopulosa.

Prezydent Ukrainy w dobitnych słowach opisał sytuację na froncie walki, znane już fakty bestialskich czynów armii rosyjskiej oraz nawiązał do bliskiej Grekom kampanii narodowowyzwoleńczej sprzed dwustu laty. Przypomniał o powstaniu w Odessie w 1814 r. tajnego stowarzyszenia Filiki Eteria, które przyczyniło się do wybuchu ogólnogreckiego powstania w 1821 r. i odzyskania niepodległości. Również w ciepłych słowach odniósł się do greckiej mniejszości narodowej żyjącej głównie w Mariupolu i podziękował rządowi greckiemu za inicjatywę odbudowania w całości zniszczonego szpitala w tym udręczonym mieście. Aby zaakcentować braterstwo grecko-ukraińskie, niespodziewanie zademonstrował nagranie z dwoma żołnierzami ze wschodniej Ukrainy, którzy mają greckie pochodzenie. I tu doszło, jak zaznaczają niektóre zwłaszcza lewicowe media, do „skandalu”. Jeden z tych bojowników, Michail, przedstawił się jako członek tzw. pułku Azow (zwanego też batalionem Azow), który według propagandy rosyjskiej, bezmyślnie powtarzanej w wielu mediach zachodnich, jest neonazistowską paramilitarną organizacją. Był to pretekst dla opozycji greckiej, by zdyskredytować wystąpienie ukraińskiego prezydenta i skoncentrować się na krytyce rządu i osobiście przewodniczącego parlamentu za niedopilnowanie procedury zatwierdzającej wszystkie szczegóły planowanego wystąpienia. Burza medialna i polityczna trwała przez dwa dni i zaczęła cichnąć pod wpływem zdroworozsądkowych argumentów, że armia broniąca się przed najeźdźcą składa się z ludzi należących do różnych organizacji i stowarzyszeń oraz o różnych poglądach, być może istotnych w czasach pokoju, ale bez znaczenia podczas zawieruchy wojennej.

W tym samym dniu prezydent Ukrainy był zaproszony również do wystąpienia w parlamencie cypryjskim. Cypr z wiadomych względów jest widziany i traktowany jako bliski (wcale nieubogi) krewny Grecji (nawet narodowy hymn oba kraje mają wspólny), to pewne atrybuty prawno-ustrojowe wyróżniające to niewielkie państwo na tle innych mogą w danym momencie być istotne w szerszej skali. Od dawna wiadomo, że Cypr jest miejscem sprzyjającym zakładaniu i rejestrowaniu różnych przedsięwzięć przemysłowych ze względu na niskie podatki i szybkie procedury rejestracyjne. Stąd często zwany jest rajem podatkowym. W ostatnich kilkunastu latach ta atrakcyjnie położona na Morzu Śródziemnym wyspa przyciągnęła wielu majętnych ludzi z całego świata, głównie rosyjskich oligarchów. Kto miał okazję odwiedzić Cypr, zauważył, że oprócz panujących i używanych powszechnie języków greckiego i angielskiego, trzecim uprzywilejowanym językiem jest rosyjski. Obecność oligarchów przyciągnęła też rzesze rosyjskich turystów. Cypr jest też jednym z trzech (obok Bułgarii i Malty) krajów sprzedającym tzw. golde passports. Otrzymanie „złotego paszportu” wiąże się z obowiązkiem zainwestowania na Cyprze głównie na rynku nieruchomości przez zainteresowanego pięć milionów euro. W przypadku grupowej inwestycji ta kwota może zmniejszyć się do połowy. Po czym następuje dość szybka ścieżka dzięki pomocy wyspecjalizowanych biur adwokackich (zarabiających na tym interesie krocie) przyznania obywatelstwa i wręczenia upragnionego cypryjskiego paszportu. Prezydent Zełenski zwrócił uwagę na ten fakt i, apelując o ostrą politykę sankcyjną wobec Rosji, poprosił władze cypryjskie o zamknięcie portów dla rosyjskich statków i jachtów oraz zaprzestania przyznawania obywatelstwa Rosjanom. Na marginesie trzeba dodać, że od jakiegoś czasu organy Unii Europejskiej są mocno zaniepokojone wzrastającą sprzedażą paszportów i wiz przez niektóre kraje europejskie i Unia szuka rozwiązań prawnych dla ograniczenia tego procederu. Cypryjscy parlamentarzyści oczekiwali też od prezydenta Zełenskiego nawiązania przez analogię do tureckiej agresji na Cypr w 1974 r. i nielegalnej okupacji jednej trzeciej jego terytorium. Wydaje się, że od początku ten wymóg był zbyt ambitny. Turcja od początku ustawiła się w roli neutralnego obserwatora, śpiesząc jednocześnie z inicjatywą dyplomatyczną i pośrednicząc między dwoma krajami. Wymaganie w obecnej tak dramatycznej chwili od Ukrainy skrytykowania niewątpliwie godnej potępienia, agresywnej polityki Turcji sprzed około pięćdziesięciu lat, jest zupełnie nierealne, by nie rzec nieodpowiedzialne. To Ankara jest obecnie jedynym łącznikiem i miejscem prowadzenia negocjacji pomiędzy Ukrainą i Rosją. Poza tym, o czym warto pamiętać, choć Turcja utrzymuje dość przyjazne relacje z Rosją, to przecież nadal konsekwentnie uzbraja Ukrainę, dostarczając jej owe słynne już drony Bayraktar. Prezydent Ukrainy świadomie zaniechał jakichkolwiek sugestii odnośnie sytuacji politycznej między Turcją a Cyprem. Rozżalenie Greków i Cypryjczyków ma swoje źródło w tym, co w Polsce nazywamy polityczną wzajemnością i adekwatnością. Zgodnie z tym przekonaniem w polityce powinniśmy żądać „w zamian”.

Jest to postawa zrozumiała i logiczna. Krytyka polskiej polityki chyba już od czasów napoleońskich dość wymiernie zasadza się na braku konkretnej rekompensaty za przelaną polską krew w cudzych wojnach, w cudzej sprawie. Pewnie jest w tym dużo racji. Za wsparcie oczekujemy też wsparcia naszych celów. To „coś za coś” jest ważne w polityce, swą wartość mają nawet gesty i słowa poparcia. Oczywiście są różne ograniczenia i chyba w takiej sytuacji znalazł się prezydent Ukrainy, nie mogąc przynajmniej w obecnej chwili zadośćuczynić greckim i cypryjskim oczekiwaniom.

W Polsce też część opinii publicznej zastanawia się, czy ta ogromna bezinteresowna pomoc ukraińskim uchodźcom, to polityczne wsparcie dla władz ukraińskich, to optowanie za radykalnymi sankcjami wobec Rosji przy jednocześnie tchórzliwej i wręcz sabotującej postawie Europy Zachodniej (nie licząc Wielkiej Brytanii) zaprocentuje w przyszłości wdzięcznością czy choćby pamięcią innych, w tym i samych Ukraińców?

Tego nie mogę przewidzieć. Natomiast jedno wiem, że Polacy w tym dramatycznym okresie zachowują się, JAK TRZEBA.

Najnowsze

WIERZYĆ, CZYLI WIDZIEĆ WIĘCEJ

Zawsze zdumiewała mnie ta niczym przecież nieuzasadniona nuta dumy jakże fałszywie, ale często wyraźnie...

CZY DO POLSKI WRACA „PŁONĄCA GRANICA”?

Pożary – coraz częstsze, coraz większe i groźniejsze, włącznie z tym z Krakowa, gdzie...

WROCŁAWSKA SZTUKA MARNOWANIA SWOICH SZANS

Wpadła mi w ręce obszerna publikacja, która przypomniała mi wydarzenia, nad którymi ubolewałem dziewięć...

MISTRZOWSKI PRZEWODNIK NIEZRÓWNANEGO REKOLEKCJONISTY

Robert Barron od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych duchownych współczesnego świata. Urodził się...

Powiązane

Co wiemy o Politechnice we Wrocławiu? – Agnieszka Marczak

Wrocławska Politechnika jest znana jako dobra uczelnia w stolicy Dolnego Śląska, ale mało ludzi...

Bogusław Mucha 1930–2022 – Artur Adamski

W Gorzowie Wielkopolskim zmarł kapitan AK, wieloletni honorowy prezes Lubuskiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy...

Poezja i blask Prawdy – Stanisław Srokowski

Przedstawiamy wywiad z wybitnym badaczem literatury światowej prof. Pearcem, przygotowany specjalnie dla nas przez...
Przejdź do treści