17,3 C
Warszawa
poniedziałek, 4 lipca, 2022

Ludzki wymiar europy – Michał Mońko

26,463FaniLubię

Praworządność (rule of law) to dzisiaj modny i niejasny termin, chętnie wykorzystywany przez Komisję Europejską, przez polityków totalnej opozycji, przez dyplomatów i dziennikarzy.

Wczoraj, przed kilku laty, modnym terminem były prawa człowieka (human rights). W czasie wojny w Korei, ważne były prawa humanitarne (humanitarian law), często są mylone z prawami obywatelskimi (civil rights), a także z wolnościami obywatelskimi (civil liberties). Pomyłki wynikają najczęściej z nieznajomości treści używanych praw.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Niekiedy politycy nie rozumieją prawa, bo z powodów pragmatycznych nie chcą rozumieć. Na przykład, lewicowe działaczki kobiece upominają się o prawa dla kotów, psów, pająków brazylijskich. Bo, jak twierdzą, pająki nie umieją mówić i same nie upomną się o swoje prawa.

Prawa człowieka? – pytał Rassel Kirk, wybitny filozof, konstytucjonalista i polityk amerykański. – Wszystkie prawa są prawami człowieczymi. Czy ktoś słyszał o prawach nieczłowieczych? Rzeczy nie mają praw. Psy, koty i pająki także praw nie mają. Zwierzęta i rzeczy są przedmiotami praw.

Ale u nas, w Europie, wciąż toczy się dyskusja nad kartami praw zwierząt. Ta umysłowa przypadłość dopadła nawet polityków prawicy, którzy chcieli, żeby w polskich chlewach i kurnikach zapanowała praworządność. Nie ma natomiast dyskusji o karcie praw dla nienarodzonych dzieci, które nie potrafią jeszcze mówić i o swoje prawa się nie upomną.

Prawa człowieka, jako doktryna, funkcjonują od 1948 roku, kiedy to Zgromadzenie ONZ przyjęło Powszechną Deklarację Praw Człowieka, przyznającą wszystkim ludziom prawa polityczne, gospodarcze i kulturalne. Prawa człowieka oznaczają równość, wolność sumienia, poglądów i wyznania, prawo do życia.

W czasie głosowania nad Deklaracją Praw, wstrzymało się od głosu osiem państw, w tym Polska i RPA. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej nie mogły korzystać z praw człowieka. Niemal do 1956 roku PRL było państwem dyktatury i bezprawia. Odbywały się sądy doraźne i rozstrzeliwania pod wiejskimi chałupami.

Prawa człowieka są w istocie doktryną prawa naturalnego (natural law). Ich źródłem są religijne i quasi-religijne przekonania o naturze człowieka. Z tej natury, z istoty człowieczeństwa, wyprowadzane jest twierdzenie, że człowiek ma prawo do życia i do nietykalności (immunities), co wszystkie rządy i ludzie władzy powinni respektować.

W czasie sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej, opracowałem hasło – żądanie, przedstawione przez Andrzeja Gwiazdę stronie rządowej: „Żądamy prawa do życia”. To żądanie obejmowało: dostarczanie żywności stoczniowcom, ochronę pracy i środki ochrony osobistej, np. utwardzane nosy butów i maseczki na czas piaskowania blach etc.

Nigdy, w żadnym czasie, nie istniał wspólny dla wszystkich ludzi kodeks wolności obywatelskich. Inne są bowiem źródła praw narodów islamskich, np. Tatarów, Irakijczykow. Inne są źródła praw narodów chrześcijańskich, np. Polaków i Węgrów. Prawa narzucone kulturze przez inną kulturę, zawsze są prawami zaborczymi, bo godzą w suwerenność narodową, w tożsamość religijną.

W przeciwieństwie do praw człowieka, prawa obywatelskie są praktycznymi gwarancjami, które mają chronić obywatela przed niekorzystnymi dla niego działaniami. Prawa te są wytworem historycznego doświadczenia narodów, kultur i ustrojów politycznych. Ich źródła są w prawie zwyczajowym (common law) i w prawie rzymskim (roman law).

Pojęcie praw ludzkich, zwanych naturalnymi, występuje już u Cycerona. W nowszych czasach Pico Della Mirandola wiązał prawa ludzkie z moralnością i z godnością człowieka (human dignity). Locke pisał w „Rozważaniach”: Prawa moralne zostały ustanowione po to, by były uzdą i wędzidłem.

Prawa człowieka trafiły do słownika polityki jako opozycja pojęcia prawa własności (property rights). O prawach tych mówił po raz pierwszy prezydent Woodrow Wilson, a kilkanaście lat później – prezydent Franklin Delano Roosevelt.

Ale to właśnie Roosevelt, wbrew wszelkim prawom i normom moralnym, sprzedał w Jałcie swego sojusznika, Polskę. To umożliwiło sowieckiemu imperializmowi gwałcenie praw człowieka w Europie Wschodniej aż do pierwszych lat dziewięćdziesiątych. Czy ktoś w ówczesnej Europie protestował przeciw pacyfikacji Polski?

Płynęły lata, zmieniały się w Europie i w Ameryce rządy, a Polska, rządzona przez PPR/UB/PZPR/SB była pod sowieckim butem. Owszem, prezydent James Carter powołał specjalne biuro do badania przypadków łamania praw ludzkich i obywatelskich. Biuro interesowało się np. prawami mniejszości seksualnych w Lichtensteinie, ale nie widziało sowieckich i komunistycznych zbrodni w Europie Wschodniej.

Prawa człowieka traktowane były instrumentalnie. Europa dba o prawa człowieka w Polsce, ale sama jest ponad prawem. To Niemcy, Francuzi i Włosi wyhodowali w Moskwie bezkarnego zbrodniarza, Putina. Polska została ukarana za niezamknięcie w ciągu kilku dni kopalni Turów. Ale kraje Zachodu nie mogą zaprzestać kupowania węgla od Rosji w ciągu wielu miesięcy.

Prawo w czasach „interwencji pokojowych” przestało oznaczyć prawo. Bo czym są i czym mogą być prawa człowieka w świecie doraźnych interesów mocarstw? Prawa są zwykłą iluzją, sezonem politycznym, igrzyskiem demagogów.

Ludzie, którzy utrzymują niemoralny porządek – pisał Rassel Kirk – groźniejsi są od wypuszczonych z klatki lwów. Wszystkiego można się po nich spodziewać, bo prawa człowieka są dla nich rekwizytem. Ale rekwizytów nigdy dość. Organizacja Praw Człowieka wprowadziła do języka polityki pojęcie: „wymiar ludzki” (human dimension) praw człowieka. Czy zatem może być wymiar nieludzki (inhuman dimension) praw człowieka?

Podkomisja ds. Mniejszości i Dyskryminacji ONZ przyjęła Deklarację o Minimalnych Standardach Humanitarnego Traktowania. Podkomisja ds. Mniejszości nawet nie wspomniała o funkcjonujących od 1864 roku prawach humanitarnych, zwanych Konwencją Genewską. Prawa te właśnie dotyczą minimum humanitarnego traktowania ofiar wojny, jeńców i cywilów.

Dzisiaj w różnych strefach świata zbrodnia i ludobójstwo są prawami silniejszego. Prawa człowieka ustąpiły przed interesami. Nikt nie ściga zbrodniarzy silnych i wielkich, jak Rosja. Karana jest Polska, bo sędzia T. wciąż nie pracuje. A powinien pracować? W nowej Polsce nikt nie ściga oligarchów. zbrodniarzy komunistycznych. Przed sądami stają ci, którzy są słabi, mali, przegrani i ukradli cukierek za 75 groszy.

W czasach wojny na Ukrainie, w czasach zbrodni w Chersoniu, Mariupolu i pod Kijowem, porządek moralny i prawny jest oskarżeniem Europy Goethego i Beethovena. Bo inne są prawa i inny ludzki wymiar tych praw w Paryżu, w Berlinie i w Rzymie, inne są prawa Ukraińca, Polaka i Węgra.

Na straży praw człowieka w Tybecie stoją Chiny. To „wewnętrzna sprawa Chin”. Ukraina? Zachód nie będzie się narażał Rosji. Prawa człowieka, wymiar ludzki tych praw – w obliczu dzisiejszych gwałtów, najazdów i zbrodni – są martwe. Powinności człowieka? Jakie są dzisiaj powinności zbrodniarzy wobec zbrodni?

Tworzona jest dokumentacja zbrodni. Ale w Europie mówi się, że trudno będzie udowodnić, że Putin jest zbrodniarzem. Jakże łatwo osadzić, potępić i ukarać Polskę! Niech to będzie ostrzeżeniem dla krajów, które nie są potęgą w Europie. Bójcie się kraje słabe, bez nafty, bez gazu. Bójcie się kraje na skrzyżowaniu interesów wielkich mocarstw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content