20,2 C
Warszawa
niedziela, 14 sierpnia, 2022

Ważna nowa książka Srokowskiego

26,463FaniLubię

Czasy są trudne. Przeżywamy dramat Ukrainy. Pomagamy uchodźcom. Organizujemy setki humanitarnych przedsięwzięć. Nie wolno jednak zapominać o naszej własnej historii, o naszych tragediach i sprawach polskich, choć wielu nawołuje, by „historię zostawić historykom”. To błędna droga. Fałszywa. Prowadzi na manowce. Historię ma znać naród. Bo historia buduje tożsamość. Nie dajmy się zepchnąć z drogi prawdy. Nawet, jeśli ona jest gorzka i boli. Ale jest nasza, z nas wyrasta i nas kształtuje. Właśnie ukazała się nowa poetycka książka naszego autora, Stanisława Srokowskiego pt. „I otworzę wasze ogrody”, która odsłania okruchy pamięci. To mały pomnik wzniesiony ofiarom ludobójstwa na Kresach.

Czytelnicy entuzjastycznie przyjęli cykl wierszy z motywami kresowymi z tomiku „Ciszo milcz! Bólu mów!”. Także badacze literatury, profesorowie uniwersytetów, wypowiedzieli się z podziwem o lirykach zawartych w książce. Prof. Eugeniusz Wilkowski: „Stanisław Srokowski jest wielkim piewcą Kresów (…). Z wyjątkową siłą odczytuje ducha narodu”. Prof. Leszek Jazownik: „To bardzo przenikliwa (…) poezja” (…).Prof. Dorota Heck:„Ma wymiar uogólnienia kondycji cierpiących narodów (…). Język uniwersalnych symboli odwołuje się do starożytnej Grecji (…). To poezja XXI”. Prof. Jan Wawrzyńczyk: „Poruszające, bardzo osobiste wiersze” (…). Dr Sławomira Lisewska: „Wstrząsające… A ten „Do współczesnych poetów” – oderwać oczu nie można”. Dr Lucyna Kulińska: „Genialne”. Padły też w rozmowach między akademikami słowa: „To arcydzieło”.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

W nowej książce „I otworzę wasze ogrody” poezja Srokowskiego, jak pisze wydawca (Magna Polonia) bije jeszcze silniejszym blaskiem i ujawnia nowe fascynacje autora, pogłębia problematykę filozoficzną i egzystencjalną, i poszerza oryginalne pola metaforyczne. To najwybitniejsze dzieło literackie z motywami kresowymi w polskiej liryce od dziesięcioleci. Ci, co czytali niniejsze wiersze w mediach społecznościowych, pisali: Izabela Jarzyna-Błaszczak: „Strofy piękne, obraz męczeństwa”. Blandyna Rosół – Niemirowska: „Wyrażają wewnętrzne pęknięcia, ból, traumę”. Xenia Jacoby: „Wskrzeszają pamięć”. Janusz Bondyra: „Wołające blizny”. Konrad Kokurewicz: „Memento bezsilnych. Poruszają i przejmują, morze ludzkiego cierpienia”. Irena Kaczmarczyk: „Znakomite, głębokie, tragizm zamknięty w świetnej metaforyce”.

Nowe strofy zainteresowały także czytelników z wielu stron świata. Tłumaczone były w USA, Rosji i na Litwie. A przygotowują się do druku Grecy, Włosi i Szwedzi. Zachęcamy do nabycia tego niezwykłego dzieła naszego kolegi.

Pod tym linkiem można zamawiać: https://sklep.magnapolonia.org/…/i-otworze-wasze-ogrody/

Darujmy przyjaciołom na imieniny, urodziny, znajomym, swoim dzieciom, wnukom, nowym zagubionym w historii pokoleniom. Poniżej dwa wiersze autora. (J.K.)

CIENIE KATYNIA

Chwiali się nad dołami śmierci
z trocinami w ustach,
a kaci wiązali im z tyłu ręce i nogi,
zarzucali na głowy worki,
okręcali sznurami szyje,
a mrok jak pętla wisiał nad lasem
i stygły gwiazdy.
Nawet pobladły księżyc
krył się między konarami drzew.
Mordercy strzelali z pistoletu w tył głowy,
ciała wpadały do ciemnych jam.
A jeśli drgnęło czyjeś ramię,
bagnety wbijały się w ciepłe jeszcze piersi
i dławiła się cisza.
My nadal krążymy
między prochami słów.
O zbrodnio!
Wsłuchuj się w czeluść gwiazd,
które wszystko widziały.
Oprawcy wciąż żyją.
W dołach śmierci znaleziono łuski,
guziki od mundurów,
orzełki, pasy wojskowe, epolety i obrączki.
Pośród szczątków ciał,
białych kości, wydobywa się kwilenie traw.
Podziemne rzeki krwi wciąż nas wzywają.
Panie, napisz światłość.
Wyśpiewaj miłość.
Mrok nas zaludnia
i pustynia języka.
Rosną chaszcze ciszy.
Znajdzie was cień.

PASAŻEROWIE JĘZYKA

Za bardzo się stapiamy z ciemnością, Polsko,
z mrokami i krwią. A przecież
ogromne konary światła wciąż nas rozjaśniają.
Te sińce duszy, wyrwy lęku, te doły strachu
nie mogą nas paraliżować. Brakuje nam czułości,
miłosnych szeptów, ukojeń pamięci.
Pasażerowie języka odjeżdżają
bez pożegnania.
Jesteśmy szelestem czasu.
Zamordowani są powietrzem, którym oddychamy.
Ale to jeszcze nie rozpad duszy, Polsko,
nie destrukcja głębi.
Tętno życia wciąż wyczuwalne.
Jesteśmy śladami umarłych,
choć myśli się łuszczą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content