23,6 C
Warszawa
poniedziałek, 15 sierpnia, 2022

Niemcy piszą kolejną kartę podłych dziejów swojego państwa – Artur Adamski

26,463FaniLubię

Jeśli skupiając się na faktach pominąć ornament rażących fałszem słów i dudniących pustką gestów to w całe jaskrawości widoczny staje się fakt jednoznacznego i wydatnego wspierania przez Berlin ludobójczej agresji na Ukrainę.

Popieranie mordowania kobiet i dzieci Niemcom przychodzi wyjątkowo łatwo zapewne z tej przyczyny, że wyrzynanie w pień całych dzielnic, zamienianie w pustynie setek wiosek i miast przez długi czas było ich własną narodową specjalnością. Skutkiem tego, że ze zbrodni tych nigdy Niemcy się nie rozliczyli ani w żaden sposób ich nie zadośćuczynili. Wielu Niemców zapewne uważa je za „normalkę”, którą nie warto zaprzątać sobie głowy. Nasi sąsiedzi z zza Odry z tej prostej przyczyny biją też rekordy zrozumienia dla pałających rządzą mordu psychopatów Putina, że ich własne matki i ich właśni ojcowie wcale nie tak dawno temu z niezrównaną ochotą oddawali się dokładnie temu samemu. I niestety nie jest to jedyne, na co permanentnie ciężko chorują niemieckie umysły. Do cna zakłamane, zdominowane przekonaniem o rzekomym niemieckim „powołaniu do panowania” kolejny raz swoje ciężko chore rojenia starają się zrealizować jak zawsze metodami wyłącznie odrażającymi.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

W 1939 pokonać Polskę udało im się dzięki wbiciu jej noża w plecy przez sojusznika rosyjskiego (sowiecka państwowość była przecież jedynie kolejnym wcieleniem rosyjskiego imperializmu). Rosyjskie paliwo miały w bakach czołgi rozjeżdżające Francję i samoloty bombardujące Anglię. Dziś widzimy, że głównym wnioskiem, wyciągniętym przez Niemców z II wojny światowej jest jedynie uświadomienie sobie błędu zniweczenia mocarstwowych szans skonfliktowaniem się z sojuszniczą Rosją. Dzisiejsze plany niemieckich imperialistów polegają więc na konsekwentnej, najściślejszej współpracy z tą samą Rosją i zgodą na realizację jej analogicznych celów. Jak można wywnioskować z całego już mnóstwa decyzji Berlina dzisiejszy wariant paktu Hitler- Stalin zakłada m.in. włączenie Ukrainy do imperium rosyjskiego. A stawiany przez Ukrainę bohaterski opór rujnuje zarówno plany rosyjskie, jak i niemieckie. Ukraina niepodległa i skonfliktowana z Rosją, która na własnej skórze przekonała się o prawdziwych intencjach i podłości praktykowanej przez Niemcy, może zniweczyć zarówno ambicje rosyjskie jak i niemieckie. Niepodległa i współdziałająca z innymi krajami środkowej Europy Ukraina bardzo jest więc Berlinowi nie w smak. Ze swoim stosunkiem do ukraińskiej podmiotowości zdradzili się już Niemcy mówiąc niemal wprost, że woleliby widzieć kraj ze stolicą w Kijowie pożarty przez satrapię Putina. I nic nie mówi o RFN tak wiele jak to, gdy nie dziesiątkami, ale już setkami swoich decyzji opowiada się ona nie po stronie mordowanych, lecz mordujących. Łajdacki sposób przyjęcia przez Bundestag przemówienia prezydenta Ukrainy, oznaczające finansowanie ludobójczej agresji blokowanie antyputinowskich sankcji, zamykanie przestrzeni powietrznej dla dostaw zmierzających na ratunek walczącym z kacapską nawałą, niezdolność poniesienia symbolicznej nawet materialnej ofiary przez państwo szczycące się swoją niewyobrażalną zamożnością (trzecia gospodarka świata! Posiadanie dziesiątej części dóbr całej planety!) itd. itp., itd. Niemcom majaczy się rola europejskiego lidera, co rusz posługują się argumentem swej „wyższej kultury prawnej”, od lat bredzą o rzekomo należnej im pozycji stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, bezwstydnie łżą o jakichś krzywdach, które ich zdaniem zostały przez nie naprawione, co przecież nigdy nie miało miejsca. Od dawna podłość Niemiec nie była tak jawnie bezczelna a zarazem aż tak nie było oczywiste to, jak niewiele ich państwo się zmieniło od czasów, gdy podstawowym eksportowym produktem Niemiec była masowa śmierć, totalna grabież i zniszczenie. Przyglądajmy się więc, jak pilnie kibicują tym, którzy dziś robią to, w czym one pławiły się wczoraj. Krańcowo odpychający jest to widok, ale warto wiedzieć, kogo się ma za sąsiada.

Gdyby ktoś kiedyś napisał prawdziwą historię zjednoczonych Niemiec to książka taka musiałaby być sprzedawana razem z kubłem przeznaczonym do tego, żeby czytelnik mógł go sobie ustawić pod nogami i co parę stron lektury mieć do czego zwymiotować. Polityka dzisiejszej RFN wyłącznie sprawia, że kubeł ten w przyszłości będzie musiał uwzględniać jeszcze większą pojemność.

Artur Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content