25,9 C
Warszawa
poniedziałek, 4 lipca, 2022

Utopia odnawialnych źródeł energii – Adam Maksymowicz

26,463FaniLubię

Zielona energetyka to pomysł świetny, ale w skali raczej laboratoryjnej, lub jeszcze inaczej lokalnej, ale nigdy nie eliminującej inne źródła energii w skali globalnej. Tymczasem politycy zachodni, a za nimi wszyscy inni chcą 100 proc. energii odnawialnej.

Jest to propagandowo bardzo nośna idee fixe, czyli niemożliwa do realizacji. Nikt nie bierze tego pod uwagę, że zachodzą tu dwa nawzajem wykluczające się działania. Pierwsze z nich to zabraknie metali do wybudowania urządzeń energetycznych opartych na zasadzie odnawialnych źródeł energii. Drugie wynika z tego pierwszego bo, jeżeli nawet wydobędziemy te astronomiczne ilości metali dla zrealizowania tego programu, to ilość wydzielanego w tym procesie dwutlenku węgla przekroczy wszelkie dotychczasowe normy, co program ten czyni bezsensownym, ponieważ jego celem miała być dekarbonizacja, a nie proces odwrotny.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Sprzeczności te są już ujawniane. Zwiększone zapotrzebowanie na miedź, która jest niezbędna do funkcjonowania OZE, spotyka się z coraz bardziej zawziętym sprzeciwem ekologów promujących te właśnie OZE. I tak jest ze wszystkim. Następny nikiel, który jest niezbędnym składnikiem dla akumulatorów do samochodów elektrycznych. Jego najważniejszym producentem jest Indonezja, która związane z tym procesem chemikalia usuwa do oceanu. To wywołuje protesty ekologów. Zagospodarowanie ich to dalszy wzrost ceny tego metalu. W rezultacie nawet jak się osiągnie wszystkie zadowalające procedury, to produkt końcowy OZE i samochodów elektrycznych będzie dostępny tylko dla milionerów, co samo w sobie całą te procedurę czyni bezsensowną, bo przecież produkty te miały być ekologiczne, tanie i łatwo dostępne dla każdego mieszkańca naszego globu. Brak zrozumienia tego jest zdumiewający, choćby z tego tylko powodu, że juz kilkakrotnie był on poddawany tego rodzaju próbom, zawsze z tym samym negatywnym skutkiem. Kiedy Gutenberg złożył do druku, pierwsza Biblię myślano, że odręczne pisanie stanie się zbędne. Potem kiedy nastały gazety myślano, że książek już nikt nie będzie czytał. Odkrycie radia miało wyeliminować prasę i tak dalej aż dochodzimy do dekarbonizacji, która ma wyeliminować kopalne źródła energii na korzyść absolutnej dominacji OZE, czyli kolejnych utopijnych żądań i poglądów, Są one podobnie jak bolszewizm pozornie atrakcyjne, sprawiedliwe, idealne, ale niemożliwe do zrealizowania. Natomiast bezwzględne upieranie się przy tego rodzaju utopiach powoduje straty nie tylko ekonomiczne, ale konkretnie ludzkie, które są albo skrzętnie ukrywane, albo czczone na ołtarzu poświecenia dla niemożliwej do zrealizowania idei. Światłem w tym tunelu idei OZE jest coraz bardziej dostrzegalna krytyka tego systemu prowadzona przez ich dotychczasowych promotorów, którzy wreszcie zrozumieli, że nie da się jej zrealizować.

Schizofrenia polityczna

Na długo przed najazdem Rosji na Ukrainę, cały Zachód jednomyślnie potwierdzał, że jak do tego dojdzie, to sankcje nałożone na agresora będą nie bywałe. Będą takie, że kraj ten nie podniesie się ekonomicznie przez długie dziesiątki lat. Politycznie też będzie izolowany. Zapowiadano, że sankcje te będą miały charakter totalitarny, to znaczy obejmą one wszystkie dziedziny życia począwszy od handlu, a skończywszy na kulturze i sporcie. Kiedy sytuacja ta zaistniała naprawdę, to trzeba przyznać, że ze strony UE, podjęto je w sposób bardzo ograniczony. Jest to tym bardziej naganne, że działo się to w sytuacji kiedy na Ukrainie ginęli ludzie, żołnierze, dzieci i cywile. W obliczu tych ofiar zdecydowano się zamrozić znajdujące się na Zachodzie osobiste aktywa prezydenta Rosji i jego ministra spraw zagranicznych. Ktoś przytomnie zapytał, co będzie, jak okaże się, że obaj ci politycy aktywów takich nie posiadają. Jednocześnie postanowiono nie podejmować, żadnych restrykcji związanych z kluczowym dla rosyjskich finansów eksportem ropy naftowej i gazu ziemnego. Pojawiły się wyjaśnienia, że w ten sposób Zachód sam by sobie zaszkodził. Początkowo, kiedy spodziewano się, że sankcje nałożone na Rosje, będą zgodne z zapowiedziami. Tuż po agresji na Ukrainę cena ropy naftowej przekroczyła rekordową wielkość 100 USD za baryłkę. Podobnie cena gazu ziemnego wzrosła ok. 5 proc. Na drugi dzień, kiedy podjęto te personalne decyzje dotyczące prezydenta i jego ministra, cena ropy wróciła do stanu z przed agresji.

Podobnie nie będzie sankcji na rosyjski eksport aluminium, którego Rosja jest jednym z głównych dostawców na zachodnie rynki. Na długo przed rosyjską agresją osiągnęło ono niespotykane dla tego metalu ceny zbliżając się do 3500 tys. USD za tonę. Spowodowane zostało to nie zbliżającym się rosyjsko – ukraińskim kryzysem, ale kryzysem energetycznym, gdyż produkcja aluminium jest niezwykle energochłonna. Wielu producentów, nie mogąc pokryć tych kosztów, po prostu wstrzymało pracę hut aluminium. Rosja tego nie zrobiła i nadal dostarcza ten metal na zachodni rynek. Brak sankcji na pochodzące z Rosji aluminium tłumaczono podobnie, jak z ropą i gazem ziemnym. Nie będziemy sami sobie szkodzić, gdyż w takim przypadku cena spowodowała by, że aluminium przestano by wykorzystywać, np., jako puszki do piwa, a to mogłoby wzbudzić gniew milionów miłośników tego napoju. W odwecie mogliby oni demokratycznie nie zagłosować na swoich wybrańców politycznych w krajach UE. Dlatego też politycy nie szczędzą słów gniewu i groźby, odwagi oraz determinacji. Jednak kiedy wybija godzina próby, znajdują oni sto i jeden sposobów, aby uchylić się od zapowiadanych decyzji. To swego rodzaju schizofrenia polityczna, polegająca na tym, że co innego mówimy, co innego myślimy i jeszcze co innego robimy. Skutek tego jest taki, że na Ukrainie zdano sobie sprawę, że wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły. Trzeba uderzyć się też we własne piersi, gdyż polityka zakłamania stała się czymś obowiązującym, czemu nie warto się sprzeciwiać, bo można źle skończyć, jak w wspomnianym wyżej przysłowiu. Kto jest globalnym wrogiem?

Jeszcze do niedawna był nim niezwykle szybko ocieplający się klimat naszej planety. Politycy świata, na czele z ONZ, byli gotowi na wszelkie poświęcenia, aby nie dopuścić, aby było cieplej. Toczono nie przebierającą w środkach wojnę w skali globalnej, aby nie powiedzieć, że totalitarnej. Kto miał inne w tej sprawie zdanie, to reprezentował ciemnogród. Takiego nie dopuszczano do mediów, a jeżeli znalazł jakąś pracę, to mógł mówić o szczęściu. Tymczasem druga z kolei zima daje się we znaki Zachodowi i Wschodowi dowodząc niezbicie, że zachodzi oziębienie klimatu, a obecnie prawdopodobnie znajdujemy się w końcowej fazie okresu międzylodowcowego. Tłumaczenie tego stanu rzeczy tym, że ocieplenie powoduje oziębienie jest czymś takim, jak mawiał nasz były prezydent, że sytuacja odwróciła się o 360 stopni! Teraz nagle, jakby o tym całkowicie zapomniano.

Już nie ocieplenie jest wrogiem, które zagrażało wyginięciem wszystkich ludzi na świecie. Teraz Rosja i jej prezydent, który na razie zagraża tylko Ukrainie, jest tym wrogiem numer jeden, który zgrabnie zastąpił zużytą i nieaktualną już teorię ocieplenia klimatu. Trzeba pamiętać, że z teorii tej zrobiono religię, a dla jej uzasadnienia nie wymagano żadnych rozsądnych dyskusji i wyjaśnień, wymagano wiary w to co mądrzejsi od nas wymyślili. W Polsce na ołtarzu tej religii złożono kopalnie węglowe w ramach dekarbonizacji, która miała ochronić nas przed spaleniem żywcem w zabójczych promieniach Słońca. Szczęście w tym nieszczęściu jest takie, że górnicy choć częściowo je obronili, a obecnie nawet ministrowie, którzy twierdzili, ze górnictwo to musi być zlikwidowane, teraz jakby zmienili zdanie i mówią, że wyznaczone terminy ich zamknięcia będzie można przedłużyć, co w politycznym żargonie oznacza nieskończoność Cóż za elastyczność poglądów? Tymczasem cena węgla energetycznego w holendersko, belgijskich portach Antwerpii – Rotterdamu i Amsterdamu (ARA sięga swoich najwyższych poziomów zbliżając się do 250 USD za tonę. Na polskim rynku cena ta odgrywa specyficzną rolę. Im są one wyższe, tym deficyt polskich kopalń i ich straty są jeszcze większe! Jak rząd to robi, który jest właścicielem tych kopalń, jest ściśle strzeżoną tajemnicą. Tego nikt na świecie nie potrafi! To po prostu cud na cudy! Za to należy się Nagroda Nobla! W kontekście jej przyznania wiceprezydentowi US Al Gore za teorie ocieplenia klimatu, tego rodzaju wniosek wydaje się być w pełni uzasadniony. Żyjemy w czasach niezwykłych, kiedy proste kłamstwo staje się obowiązującą doktryną na zasadzie demokratycznej akceptacji każdego dobrze spreparowanego głupstwa. Jest ono łatwe do wprowadzenia w obieg powszechny, choćby tylko dlatego, że nauczanie osiąga niezwykłe sukcesy w wbijaniu ludziom do głowy bezmyślnych regułek, liczb, nazw i tym podobnych pamięciowych pojęć, bez nauczania samodzielnej oceny, analizy, czy nawet syntezy obserwowanych wydarzeń. Tego nikt nie uczy, a wydaje się nawet, że nauka taka jest zabroniona, bo do czego by to doszło, gdyby każdy miał własne zdanie na jakikolwiek temat.

Ze smutkiem trzeba spostrzec, że tym globalnym wrogiem staje się też nauka i to w tym klasycznym jej wydaniu, o którym polski filozof mówił, że trzeba wszystko wiedzieć o czymś, i coś o wszystkim.

Adam Maksymowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content