28,1 C
Warszawa
czwartek, 30 czerwca, 2022

Prawdziwe fundamenty Unii Europejskiej?

26,463FaniLubię

Mamy Europę bez korzeni, bez duszy, bez ciała. Dlaczego tak się stało? Książka Philippe de Villiersa to śledztwo historyczno-polityczne na temat prawdziwych fundamentów Unii Europejskiej, czyta się ją jak thriller.

Legenda mówi, że ojcami integracji europejskiej było kilku zachodnioeuropejskich polityków, których celem była budowa po II wojnie światowej organizacji mającej zapobiec potencjalnym konfliktom zbrojnym w Europie. W jakimś sensie to jest oczywiście prawda, jednak – jak wynika z opublikowanej właśnie w Polsce książki Philippe de Villiersa pt. „Kiedy opadły maski. Bestseller o korzeniach Unii Europejskiej” – w tej historii jest drugie dno.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Philippe de Villiers, wieloletni deputowany francuskiego Zgromadzenia Narodowego, a następnie Parlamentu Europejskiego, na podstawie niedawno odtajnionych dokumentów (opublikowanych w załącznikach) pokazuje inną – dotychczas ukrytą – twarz trzech ojców integracji europejskiej: Jeana Monneta, Roberta Schumana i Waltera Hallsteina. Nie są to bynajmniej osoby z kryształowymi życiorysami. Ponadto autor wgłębia się w kwestie finansowania organizacji prowadzonych przez tych ludzi, a jego odkrycia są szokujące.

Z książki de Villiersa wynika, że Jean Monnet był nie tylko powiązanym z żydowskim bankierem, ale także agentem amerykańskiego Departamentu Stanu. Napisanie jego „autobiografii” pt. „Wspomnienia” zostało zlecone i sfinansowane przez Amerykanów (konkretnie Fundację Forda, pozostającą w rękach Departamentu Stanu USA). Książka jest wynikiem zbiorowej pracy rekonstrukcji historycznej, w której zespół młodych historyków […] miał stworzyć profesjonalnie nowe objawienie. Monnet w różnych okresach życia określany był jako człowiek z Wall Street czy agent interesów Rezerwy Federalnej USA, miał w ogóle nie interesować się tym dziełem. Jak pisze de Villiers, Monnet był nie tylko inspiratorem, lecz także narzędziem realizującym amerykańską wizję Europy przyszłości. Chodziło nie tylko o kwestie geopolityczne związane z zimną wojną, ale także sprawy ekspansji amerykańskiego modelu na zewnątrz, którego celem było tworzenie wielkich struktur federalnych, by pewnego dnia przekształcić je w potężną strukturę ogólnoświatową, z jednym rządem i jednym rynkiem dla całej planety.

Choć rodzina Roberta Schumana żyła na pograniczu francusko-niemieckim, a urodził się on w Luksemburgu, to w młodości wybrał Cesarstwo Niemieckie i w czasie I wojny światowej wcielono go do armii jako zwykłego niemieckiego żołnierza w charakterze pisarza. Dopiero w wieku 23 lat przyjął francuskie obywatelstwo. Z kolei w czasie II wojny światowej uczestniczył w akcie ustanawiającym reżim Vichy i był ministrem w tym kolaborującym z Adolfem Hitlerem francuskim rządzie. Tak jak „Wspomnienia” nie były dziełem Monneta, tak i słynna deklaracja Schumana z 1950 roku, czyli plan koordynacji wydobycia węgla i produkcji stali we Francji i w Niemczech, nie była dziełem Schumana, a jej pomysł nie pochodził nawet z Francji, tylko z USA.

Z kolei Walter Hallstein (pierwszy przewodniczący Komisji Europejskiej) był aktywnym działaczem nazistowskim, oficerem-instruktorem nazizmu. Służył Hitlerowi, uważał wręcz, że pod jego rządami wielka Europa doświadczyła swego pierwszego olśnienia. Był członkiem czterech nazistowskich organizacji: Narodowosocjalistycznej Federacji ds. Obrony Przeciwlotniczej, utworzonej przez Göringa, Narodowosocjalistycznej Federacja ds. Dobrobytu Ludowego, szerzącej kult Hitlera, Akademii Prawa Niemieckiego, utworzonej przez Hansa Franka przy Federacji Prawników Narodowosocjalistycznych, afiliowanej do NSDAP oraz Federacji Profesorów Narodowosocjalistycznych, utworzonej przez Rudolfa Hessa i afiliowanej do NSDAP. Internowany w USA Hallstein po przejściu tajnego programu reedukacji w Forcie Getty wrócił z USA do Europy już jako człowiek Waszyngtonu. Był niemieckim negocjatorem traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Węgla i Stali, ministrem-sygnatariuszem traktatów rzymskich i pierwszym przewodniczącym Komisji Europejskiej.

Jak pisze de Villiers, basen węgla i stali zrodził się w gabinecie Roosevelta, a nie w jednej z jakichś tam stolic europejskich. Wiele punktów traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Węgla i Stali sformułował George Ball, podsekretarz stanu USA. I autor wyjaśnia, że „europejski konstrukt” był w rzeczywistości doskonałą operacją zaplanowaną w Waszyngtonie przez małą grupkę złożoną z decydentów politycznych, przemysłowców oraz wysokich urzędników amerykańskich i europejskich, a Monnet chciał zbudować Europę odpowiednią dla celów amerykańskich. Koncepcja była taka, by narodom stopniowo, małymi kroczkami odbierać suwerenność, bo nigdy nie zaakceptują nagłej jej utraty. Efekt jest taki, że Stany Zjednoczone Europy to w rzeczywistości Stany Zjednoczone w Europie.

Ciekawe wnioski można wysnuć, idąc śladem pieniędzy. Zrobił to też de Villiers, szkicując drogę funduszy, które szły do organizacji ojców integracji europejskiej. Koło napędowe dla Amerykańskiego Komitetu na rzecz Zjednoczonej Europy, który m.in z Fundacją Forda i Fundacją Rockefellera finansował organizacje ojców-założycieli, takie jak Komitet na rzecz Stanów Zjednoczonych Europy (Jean Monnet), Ruch Europejski, całkowicie zinfiltrowany i zarządzany przez Amerykanów (Robert Schuman) czy Europejską Unię Federalistów (Henri Frenay) tworzyli ludzie amerykańskich tajnych służb, tacy jak kolejni dyrektorzy CIA: gen. William Donovan, Walter Bedell Smith i Allan Dulles. W rzeczywistości Amerykański Komitet był skrywanym dzieckiem CIA, która z kolei dostawała pieniądze na działalność na rzecz jedności europejskiej od amerykańskiego Departamentu Stanu. Podobnie Fundacja Forda była pasem transmisyjnym dla CIA i Departamentu Stanu, używanym dla delikatnych operacji, wymagających – dla lepszego kamuflażu – zasłony w postaci neutralnego, dobrze kojarzącego się szyldu.

Pod piękną nazwą Unii Europejskiej kryje się projekt likwidacji zarówno Europy, jak i prawdziwych Europejczyków, projekt głęboko antyeuropejski – podsumowuje de Villiers, dodając, że UE z wielką gorliwością, cierpliwie podpiłowuje własne korzenie. Autor nie odpowiedział jednak na pytanie, kto stał za Departamentem Stanu i CIA w kwestii powojennego jednoczenia Europy, choć w różnych kontekstach wymienia bank Lazard, Chase Manhattan Bank, Lehman Brothers, Johna Pierponta Morgana czy Paula Wartburga. Tak więc odpowiedź i na to pytanie wydaje się oczywista.

Autor konsekwentnie dokumentuje fakty, takie jak: apokryficzne wspomnienia, amerykańska agentura, przepływy dolarowe, wyczyszczone życiorysy i skrywane przynależności, a wreszcie – wielkie zdrady. Założyciele Unii Europejskiej pracowali na rzecz obcych interesów, w dodatku doskonale wiedzieli, co robią.

Chcieli Europy bez korzeni, bez duszy, bez ciała. Tej, która stoi dziś przed naszymi oczami, z każdym dniem coraz bardziej naga.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
321SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content