12.1 C
Warszawa
piątek, 14 czerwca, 2024

Polak mądry po szkodzie? Studząc emocje po podpisaniu porozumienia z Czechami ws. Turowa – Grzegorz Prigan

26,463FaniLubię

Nareszcie kompromis. Premier Morawiecki ogłosił dzisiaj ostateczne podpisanie porozumienia ze stroną czeską ws. sporu prawnego kopalni Turów. Uroczyście w Pradze odbyło się podpisanie dokumentu, a obaj szefowie rządów w dobrych nastrojach podkreślili, że wielotygodniowe negocjacje zakończyły się ostatecznie sukcesem. Kopalnia Turów i elektrownia Turów będą bez przeszkód funkcjonowały i dostarczały energię elektryczną dla kilku milionów mieszkańców Polski. A przecież, można było kopalnię zamknąć, jak mówili niektórzy politycy. Ważniejsze wówczas w ich oczach było bezpieczeństwo energetyczne Polski, dobre relacje z zachodnim sąsiadem (drugim co do wielkości odbiorcą polskiego eksportu) i obrona miejsc pracy, czy dalsze wyznawanie zasady „im gorzej dla Polski, tym lepiej dla opozycji”? Odpowiedź jest oczywista.,

Żadna inna informacja nie ucieszyła mieszkańców regionu dolnośląskiego jak właśnie ta. I okazuje się, że strategia odczekania na poprawę nastrojów politycznych po czeskiej stronie okazała się słuszna i przyniosła naszemu krajowi zamierzone „owoce”. W tym czasie politycy opozycji wyrażali swoje przekonanie w mediach, łącznie z Szymonem Hołownią i Rafałem Trzaskowskim na czele, iż Polska musi zamknąć kopalnię (sic) albo zapłacić narzucone (najwyższe w historii całej UE) dzienne kary za dalsze funkcjonowanie kopalni (wydane decyzją jednoosobowej sędzi z Hiszpanii, przypomnę). Nie jest jednak straszne, to co mówili, lecz perspektywa, iż gdyby rzeczywiście byli u władzy, poddaliby się dyktatowi unijnemu i posłusznie ukorzyli przed mocarzem, zamiast szukać alternatywnych i jedynych słusznych rozwiązań w postaci ugody z Czechami.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Jestem dziś spokojny, że po obustronnych deklaracjach szefów rządów Polski i Czech region dolnośląski wyjdzie z pułapki absurdu „widzimisię” unijnych eurokratów, którzy nie zważając na istnienie w okolicy wielu kopalń niemieckich postanowili zamknąć akurat tą jedną w Polsce. 

W umowie Polska zobowiązała się zapłacić stronie czeskiej 45 mln euro i dokończyć budowę bariery, która zapobiegnie odpływowi wód podziemnych z Czech do Polski. Uzgodniono też budowę wału ziemnego, który – według premiera Petro Fiali – zabezpieczy mieszkańców regionu przez zanieczyszczeniem powietrza, hałasem i pyłami. Do zakończenia wydobycia w kopalni Turów monitorowany będzie poziom hałasu, zanieczyszczenia powietrza, osunięcia gruntu i poziom wód gruntowych. Powstanie też fundusz mikroprojektów, z którego będą finansowane projekty lokalne i regionalne, mające na celu ochronę środowiska. W zamian za przelew środków rząd w Pradze ma wycofać skargę do TSUE i zrzec się wszelkich roszczeń w sprawie kopalni w Turowie.  Można? Jak widać można.

Obecnie do zapłaty według decyzji TSUE jest 70 mln euro. Kwota 45 mln euro, do której zobowiązaliśmy do przelania na rzecz strony czeskiej zwala również z nóg, lecz jest to cena bezpieczeństwa energetycznego Polski i zamknięcia kwestii sporu wokół Turowa raz na zawsze. Premier Czech jednak podkreślił, że obydwie strony mają za sobą długie i ostre rozmowy, lecz ocenia je jako pomyślne. 

Pytanie pozostaje jednak jedno. Czy czeska kopalnia przygraniczna CSM wątpliwa pod względem środowiskowym (która stanowiła tzw. asa w rękawie rządu polskiego) została również przedstawiona stronie czeskiej w czasie tych negocjacji i uwzględniona w porozumieniu? Według doniesień polskiego rządu Czesi nie przestrzegają międzynarodowego prawa przy wydawaniu pozwoleń na wydobycie węgla w kopalni CSM i nie uwzględniają uwag sąsiedniego kraju w sprawie szkodliwego wpływu eksploatacji na tereny przygraniczne, zwłaszcza powiatu cieszyńskiego. A to dokładnie te same zarzuty, które czeski rząd kierował w naszą stronę… 

Ta sprawa uczy nas jednak przede wszystkim, że jako rząd powinniśmy szybciej reagować na sygnały ze strony naszych sąsiadów i zastanowić się jak niwelować lokalne spory, jakie wewnątrz kraju dałoby się rozwiązać na szczeblu powiatu lub województwa, tak aby nigdy nie przekształciły się w aferę międzynarodową kosztującą nasz kraj utratę pieniędzy. Wszak sprawa Turowa nie została „wyciągnięta spod ziemi”, lecz była konsekwencją skarg czeskich sąsiadów, ignorowanych latami przez dyplomacje. Polaku, próbuj bądź mądry przed szkodą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content