15.3 C
Warszawa
poniedziałek, 17 czerwca, 2024

Dziennikarze w służbie dezinformacji, czyli jak profil „pogodno1” stał się PAPem – Grzegorz Prigan

26,463FaniLubię

Wojnę informacyjną, nazywaną także wojną czwartej generacji podobnie jak jej tradycyjny odpowiednik prowadzi się w dwóch celach: po to, by podbić teren na krótko, złupić go i zabrać jego mieszkańców do niewoli lub po to, by podbić teren na długo, zniewolić ludność i długotrwale czerpać korzyści z tego terenu oraz z ludzi. Wcześniej przez cale wieki prowadzono wojny energetyczne, których wzorem był Blitzkrieg, czyli piorunujące opanowanie terenu. W tego rodzaju wojnie nie było różnicy pomiędzy maczugą a pociskiem samosterującym. Natomiast w wojnie informacyjnej narzuca się przeciwnikowi swoją wolę różnymi środkami pozaenergetycznymi, czyli informacją. Informacją zniewala się w taki sposób, by ludzie sami oddali swoją suwerenność i z własnej woli ciągnęli wózek w interesie agresora.

Bartosz Węglarczyk z Onetu, Agnieszka Burzyńska z Faktu, Dariusz Ćwiklak z Newsweeka i wielu innych dziennikarzy oraz polityków na początek dnia podzieliło się ze swoimi followersami tweetem rzekomo opublikowanym przez profil Państwowej Agencji Prasowej. Jego treść była następująca: „Na wniosek prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, rząd rozpoczął prace nad programem „Tarcza Plus”. Program ma zapewnić działania osłonowe chroniące przed niezamierzonymi skutkami programu gospodarczego Polski Ład”. Wnikliwi obserwatorzy zauważyli, że obok napisu PAP widnieje nazwa profilu „pogodno1”. Tweet z fałszywego konta rozsiał się po sieci w błyskawicznym tempie, a dziennikarze i politycy ochoczo dodawali swoje przysłowiowe trzy grosze do kolejnych udostępnień, nie wdając się w szczegóły i nie weryfikując informacji. 

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Nie od dziś wiadomo, że aby obecnie zostać nazwanym dziennikarzem nie trzeba ukończyć studiów dziennikarskich, a szkoda. Bo jak widać z przykładu powyżej minimalny poziomu rzetelności uchronił by nas jako społeczeństwo przed dezinformacją. Patrząc jednak na dzisiejszy przykład efektu „fake newsowego domina” należy z duża doza ostrożności wierzyć w medialne przekazy. Niestety klikalność to emocje i pusta krytyka. Merytoryka spadła na plan dalszy i jej już nawet prawie nikt nie poszukuje. Może więc w kontekście niedawnego protestu „wolnych mediów” zastanówmy się, czy rzeczywiście to media pozostają bez wyboru, czy też może to jednak my, czytelnicy, radiosłuchacze i telewidzowie pozostaliśmy bez wyboru.

To, my obywatele powinniśmy protestować na znak sprzeciwu wobec kolejnych pustych i wyssanych z palca sensacji. Nie od dziś wiadomo, że obecnie wojny nie prowadzi się już z użyciem broni, a przynajmniej nie w takim stopniu. Jak słusznie pisał Frédéric Joliot Curie:

 „Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero gdy dany kraj zauważy, że plony jego uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrał”. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content