17,3 C
Warszawa
poniedziałek, 4 lipca, 2022

Od ugody do niepodległości – Krzysztof Brzechczyn

26,463FaniLubię

Grudniowa noc. Komuniści przygotowywali stan wojenny co najmniej od jesieni 1980 r., a jego wprowadzenie było wynikiem skoordynowanych działań resortów siłowych (MSW i MON) przygotowywanych pod rozmaitymi kryptonimami. Przykładowo, pod operacją o kryptonimie Jodła kryło się internowanie działaczy związkowych i opozycyjnych; operacja Azalia polegała na blokadzie łączności, a operacja Klon naprzeprowadzaniu przez SB rozmów ostrzegawczych z działaczami związkowymi. W pierwszych dniach stanu wojennego internowano około 5 tys. osób (łącznie internowano około 10 tys. osób), które przetrzymywano w 49 ośrodkach odosobnienia na terenie całego kraju.

Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego przebywający na terenie Stoczni Gdańskiej członkowie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” zawiązali Krajowy Komitet Strajkowy i zaapelowali o przeprowadzenie strajku generalnego. Strajki wybuchły w 199 zakładach pracy (na około 7 tys. istniejących przedsiębiorstw). Oddziały ZOMO spacyfikowały protesty w 40 zakładach pracy. Szczególnie brutalny charakter miało stłumienie strajku w KWK „Wujek” (16 grudnia 1981 r.), w trakcie której zginęło 9 górników.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

23 grudnia przy wsparciu czołgów i desantu ze śmigłowców stłumiono protest w Hucie „Katowice”. Najdłużej – do 28 grudnia – trwał strajk w kopalni Piast, w czasie którego górnicy zdecydowali się zjechać pod ziemię. Dokładna liczba osób, które w wyniku wprowadzenia stanu wojennego poniosły śmierć, nie jest znana, a na listach ofiar znajduje się od stu do dwustu nazwisk.

Wykuwanie koncepcji oporu. W pierwszym półroczu stanu wojennego działacze związkowi, którym udało się uniknąć grudniowych aresztowań, musieli sformułować na nowo program i strategię związku w warunkach zwiększonej represywności totalitarnego komunizmu. W tym okresie największe kontrowersje wzbudzał kształt organizacyjny oporu: hierarchiczny (państwo podziemne) czy zdecentralizowany (społeczeństwo podziemne) oraz sposób wywierania nacisku na władzę: strajki aż do zorganizowania strajku generalnego włącznie (krótki skok), czy też postępująca samoorganizacja społeczeństwa wypierająca władzę z regulacji różnych dziedzin życia społecznego prowadząca do ewolucyjnej zmiany systemu (długi marsz).

Krótki skok. Ideastrajku generalnego najwięcej zwolenników zyskała na Dolnym Śląsku. Masowość strajków we Wrocławiu sprawiała, że kierowany przez Władysława Frasyniuka Regionalny Komitet Strajkowy NSZZ „Solidarność” Regionu Dolny Śląsk niezmiennie uznawał strajk za najskuteczniejsze narzędzie walki. Przeprowadzenie strajku generalnego popierali również poszczególni działacze Solidarności w Gdańsku i Krakowie. Pomysł nagłego skoku zyskał wsparcie Jacka Kuronia, który w artykule pt. Tezy o wyjściu z sytuacji bez wyjścia opublikowanym pod koniec marca 1982 r. w Tygodniku Mazowsze dowodził: Siłą okupanta jest dezorganizacja społeczeństwa i zdolność szybkiego przerzucania z miejsca na miejsce niewielkich ilości ekip pacyfikacyjnych. Dlatego obecnie musimy inaczej niż przed Sierpniem 80 organizować się wokół ośrodka centralnego i okazać mu pełną dyscyplinę. Takie kierownictwo w odpowiednim czasie winno ogłosić strajk generalny połączony ze zorganizowanym uderzeniem na wybrane ośrodki władzy i informacji, które wymusi na władzy zawarcie kompromisu.

Długi marsz. Sceptycznie do propozycji Kuronia odnosili się Zbigniew Bujak i Wiktor Kulerski, którzy opowiadali się za silnie zdecentralizowanym ruchem oporu. Jedynym gwarantem jego jedności miały być wspólnie wysuwane cele: uwolnienie internowanych i przywrócenie Solidarności. Zdaniem Bujaka i Kulerskiego należy unikać frontalnych starć z władzą, gdyż ich uczestnicy w obecnej sytuacji narażają się na represje władzy, a szanse zwycięstwa są i tak minimalne. Wspomniani działacze proponowali strategię „wojny pozycyjnej” i budowy nie tyle podziemnego państwa, co podziemnego społeczeństwa, w którym poszczególne środowiska społeczne winny się organizować w różnych sferach życia publicznego: prowadzić działalność związkową w zakładach pracy, tworzyć parafialne komitety pomocy społecznej zajmujące się edukacją narodową, nauką i kulturą. Spoiwem niezależnej aktywności miał być podziemny obieg wydawniczy.

Koncepcja oporu Solidarności Walczącej. Tymczasem Kornel Morawiecki był zdania, że „Solidarności” nie da się wyprosić kierowanymi do komunistów apelami (np. takimi jak tezy Prymasowskiej Rady Społecznej) o nową ugodę społeczną, lecz trzeba ją sobie samemu wywalczyć. Do tego celu najbardziej użyteczne są demonstracje, które w odróżnieniu od strajków są widoczne dla społeczeństwa i stosunkowo bezpieczne dla ich uczestników.

Na przełomie maja i czerwca 1982 r. rozbieżności w kwestii taktyki działania i przygotowań do demonstracji 13 czerwca z okazji pół-rocznicy wprowadzenia stanu wojennego doprowadziły do rozłamu w Regionalnym Komitecie Strajkowym we Wrocławiu i wyłonienia się grupy zwolenników Kornela Morawieckiego. Przed 13 czerwca 1982 r. w kolportażu pojawił się pierwszy numer nowego pisma pt. Solidarność Walcząca. W redakcyjnym komentarzu przyłączano się do apelu RKS o składanie kwiatów w miejscach robotniczego zrywu, lecz redakcja zarazem oświadczyła: Popieramy ten apel, ale uważamy, że w tym dniu i władzy, i nam potrzebna jest wyraźniejsza manifestacja społecznego oporu. Manifestacja nas wszystkich − mieszkańców Dolnego Śląska. Składajmy więc kwiaty we Wrocławiu pod tablicą „Solidarności” przy ul. Grabiszyńskiej między godz. 12.00 a 13.00. Odśpiewajmy hymn, „Boże, coś Polskę” i Rotę. Po godz. 13.00 rozejdźmy się w godności i pokoju. Składanie kwiatów przekształciło się w masową demonstrację, w której przez kilka godzin brało udział kilkadziesiąt tysięcy osób. Jej sukces potwierdził obraną przez Morawieckiego drogę walki, a skupiona wokół pisma grupa założyła 1 lipca 1982 roku najpierw Porozumienie, a potem – 11 listopada 1982 r. Organizację Solidarność Walcząca. Wkrótce okazało się, że Solidarność Walcząca różniła się od tej związkowej nie tylko w kwestiach taktycznych, lecz również w zakresie celów długofalowych. Władze podziemnej Solidarności dążyły do jedynie do powrotu do stanu sprzed 13 grudnia. Morawiecki natomiast nie krył, że dąży do pozbawienia komunistów władzy, odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości i budowy Rzeczypospolitej Solidarnej. Ale to już jest inna historia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content