16.5 C
Warszawa
wtorek, 19 maja, 2026
Strona głównaZ Historii SWWAŻNA PRAWDA O HISTORII NIEZALEŻNEGO ZRZESZENIA STUDENTÓW - Artur Adamski

WAŻNA PRAWDA O HISTORII NIEZALEŻNEGO ZRZESZENIA STUDENTÓW – Artur Adamski

Data publikacji

spot_img

NZS był pierwszą organizacją, którą reżim Wojciecha Jaruzelskiego nie tylko zawiesił, ale formalnie zdelegalizował. Miało to miejsce już parę tygodni po wprowadzeniu stanu wojennego, w styczniu 1982 roku.

Od 13 grudnia 1981 Niezależne Zrzeszenie Studentów działało w podziemiu. Jednak tylko na jednej uczelni w Polsce udało się Zrzeszeniu zachować w konspiracji pełną ciągłość organizacyjną od roku 1981 do 1989. Tą jedyną uczelnią, na której NZS działał w sposób nieprzerwany, co roku przyjmując nowych członków i przekazując działalność w ręce kolejnych przychodzących na studia roczników, był Uniwersytet Wrocławski.

Z NZS – u wrocławskiej alma mater wywodzi się wiele postaci z najwyższych szczytów polskiego życia politycznego. Należą do nich Bogdan Zdrojewski, Grzegorz Schetyna, Ryszard Czarnecki czy Jacek Protasiewicz. Zasługi żadnego z nich nie miały jednak rangi przesądzającej o wyjątkowości NZS – u Uniwersytetu Wrocławskiego. Człowiekiem, któremu w największym stopniu zawdzięcza on to, co nie udało się nigdzie indziej, jest ktoś całkowicie inny.

Co stanowiło o tym, że organizacja prześladowana i zepchnięta do podziemia żyła nadal? Tym „czynnikiem stanowiącym o podziemnym życiu” było przede wszystkim wydawania własnej prasy. W przypadku NZS-u Uniwersytetu Wrocławskiego było nią głównie podziemne pismo pt. „Komunikat”. Regularnie, bez żadnych przerw, ukazywało się ono od roku 1981 aż do 1989. I była to zasługa przede wszystkim jednego człowieka, który przez szereg najtrudniejszych lat zapewniał jego druk. W swojej książce pt. „Czas próby” potwierdza to działacz podziemnego NZS – u Roman Kowalczyk. W swoich wspomnieniach stwierdza on, że konspiracyjna organizacja wrocławskich studentów swoją poligrafię zawdzięczała przede wszystkim pewnemu „człowiekowi od czarnej roboty”.

Jak to często bywa – to nie ludzie najbardziej ofiarni i najbardziej zasłużeni czerpią profity ze swej szlachetnej przeszłości. Stąd i ten student, który w czasach konspiry wziął na siebie trud trwającego całe lata organizowania druku i drukowania, nie został potem ministrem, szefem rządzącej w Polsce partii ani też posłem, senatorem czy eurodeputowanym. Pozostał osobą szerzej nieznaną, która po opuszczeniu murów uczelni nie zajmowała się robieniem kariery, ale zwyczajnym trudem, związanym z utrzymywaniem swojej rodziny.

Eugeniusz Dedeszko – Wierciński Foto: Youtube: KONIEC SYSTEMU ODC 106 CZ 2 – „Moralny upadek Schetyny”

Kim więc był ten człowiek, bez którego nie byłoby wyjątkowości NZS-u Uniwersytetu Wrocławskiego a tym samym karier tych, którzy tym bezprecedensowym sukcesem mogli się szczycić? Bo przecież bez tej wyjątkowości nie zaistniałyby kariery Jacka Protasiewicza czy Grzegorza Schetyny. Człowiekiem tym jest Eugeniusz Dedeszko – Wierciński.

Gienio działalność w NZS – ie łączył z tytaniczną wręcz aktywnością w szeregach Solidarności Walczącej. Był członkiem Rady Oddziału SW Dolny Śląsk, w ramach Akcji Studenckiej Solidarności Walczącej brał udział w wydawaniu pisma pt. „Kontra”. Tego, w czym jeszcze uczestniczył, ciągle mogę się tylko domyślać. Mam nadzieję, że w końcu opowie o tym więcej. Podziemnym drukarstwem zajmował się od samego początku stanu wojennego. Szybko stał się nie tylko mistrzem poligrafii, ale też wszystkiego, co wiąże się z pracą wydawniczą. Związek z Solidarnością Walczącą dawał mu duże możliwości. Dzięki temu nigdy nie brakowało papieru, materiałów poligraficznych, lokali do druku, ludzi do pomocy. Skutkiem tego pismo „Komunikat” NZS – u Uniwersytetu Wrocławskiego przez osiem lat, nawet w okresach najbardziej masowych aresztowań, ukazywało się w dużym nakładzie, dobrej jakości technicznej i z regularnością szwajcarskiego zegarka.

Cieszę się ogromnie, że Gienio uczestniczył w niedawnych obchodach 40 Rocznicy NZS – u. I cieszę się, że przy okazji panelowej dyskusji z udziałem Piotra Krukowskiego i prof. Tomasza Głowińskiego mogłem choć krótko przypomnieć kolosalną rolę, jaką Gienio odegrał w pełnych mozołu i dramatu latach osiemdziesiątych XX wieku.

Artur Adamski

Najnowsze

HANNA ŁUKOWSKA KARNIEJ

Oprócz Kornela Morawieckiego, można wskazać co najmniej kilka osób jako współzałożycieli organizacji niepodległościowej „Solidarność...

81 LAT TEMU ZAKOŃCZYŁA SIĘ DRUGA WOJNA ŚWIATOWA

Rzeczywistość, jaka wyłoniła się wraz z końcem najstraszliwszej z wojen to temat ogromnie złożony....

ARKADIUSZ TADEUSZ DOBRZYNIECKI 1966 – 2026

Wszyscy mówili o nim „Arkady”. Nie najczęstsze zdrobnienie imienia „Arkadiusz” wynikało może ze skojarzenia...

ROBERT KRAUZ

Po kilkunastu latach przyznawania działaczom i bliskim współpracownikom organizacji Krzyża Solidarności Walczącej pojawiły się...

Powiązane

ROBERT KRAUZ

Po kilkunastu latach przyznawania działaczom i bliskim współpracownikom organizacji Krzyża Solidarności Walczącej pojawiły się...

MAJOR ADAM TRYBUS – ZAPOMNIANY WIELKI WROCŁAWIANIN

Pani redaktor Maria Woś, nieoceniona nestorka Polskiego Radia Wrocław, w jednym ze swoich ostatnich...

„Ostatnia linia” – poetycki hołd dla niezłomnych

W poruszającym wierszu „Ostatnia linia” autor, Jędrzej Lipski – historyk, dr filozofii, dziennikarz i...
Przejdź do treści