12.1 C
Warszawa
piątek, 14 czerwca, 2024

ZA ILE MOŻNA SPRZEDAĆ NIEPODLEGŁOŚĆ? – Artur Adamski

26,463FaniLubię

W ostatnich dekadach XVIII wieku cena ta została ustalona i dokładnie jest znana. Duża część ówczesnych elit państwa polskiego od mocarstw, które krok po kroku państwo to unicestwiały, pobierały tzw. jurgielt. Pojęcie to wywodzi się od niemieckich słów jahr i geld, co przetłumaczyć można jako „wypłatę roczną”. Zwykle definiowana jest jako jawna forma korupcji. Jawna, bo pieniądze brało tak wielu senatorów, posłów i ministrów, że w kręgach tych większość z braniem pieniędzy od wrogów ojczyzny specjalnie się nie kryła. Bo jak dają to frajer, kto by nie brał – tak zapewne myśleli ci ludzie, którym zresztą nigdy pieniędzy nie brakowało. Rosja i Prusy płaciły, by uzyskiwać przychylność, pomoc dla działań wymierzonych w Rzeczpospolitą a nawet, by opłacić czynne uczestnictwo w najbardziej nawet jednoznacznym działaniu na jej szkodę. Łącznie wypłacono pół miliona złotych dukatów. Tyle ówczesna „totalna opozycja” przyjęła od wrogów Polski za pomoc w tym, by Polska przestała istnieć.

Czy dużo się od tego czasu zmieniło? Mamy w Polsce np. bardzo wielu humanistów, najczęściej są to historycy, których główne źródła dochodu są za granicą. Nie wynika to jednak z wysokiej klasy, jaką reprezentują, lecz z dążenia do tego, by pisali, nauczali i publikowali to, co jest dla mecenasów korzystne. Z tej właśnie przyczyny jeden z instytutów, zajmujących się historią Ziem Zachodnich, trzeba było de facto rozwiązać i zacząć budowanie tej placówki od nowa. Bo zajmowała się ona już niemal wyłącznie cierpieniami Niemców, wyrzuconych z Wielkopolski po II wojnie światowej. Tym, że dokładnie ci sami Niemcy od 1939 roku w Wielkopolsce osiedlali się w domach, z których wyrzucono Polaków, tego towarzystwa już nie interesowało. Mamy też eurodeputowane, które za kilkanaście tysięcy euro przygotowały odczyty szkalujące polską historię. Ktoś po prostu płacił za wystąpienia umożliwiające przesuwanie Polski z listy ofiar II wojny światowej do listy zbrodniarzy. Wśród byłych polskich ministrów spraw zagranicznych i ministrów obrony narodowej są tacy, którym jakieś niemieckie fundacje płacą ogromne pieniądze za jakieś „ekspertyzy”. Skądinąd wiadomo, że żaden z tych ministrów gigantem intelektu nie jest. Jest za to dysponentem dużej ilości bardzo wrażliwych informacji. Za co więc się im płaci jeśli wiadomo, że „tak od siebie” żaden z nich niczego godnego uwagi do powiedzenia nie ma.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Tak, jak i w XVIII wieku tak i dzisiaj dużej części elit politycznych naszego kraju to, co zagraniczne, jest znacznie bliższe od tego, co polskie. Hasło „ulica i zagranica”, z powodu małej ilości ulic w XVIII -wiecznej Polsce, w której było tylko kilka większych miast, wówczas zredukowane było jedynie do „zagranicy”. Powoływano się na nią, wzywano, szukano u niej pomocy. Zagranica więc „pomagała”. A „pomoc” ta trwała do skutku. Czyli – do zlikwidowania polskiej państwowości.

Na naszych oczach odpowiednikiem XVIII -wiecznego jurgieltu stają się pieniądze z budżetu Unii Europejskiej. Jej urzędnicy mówią wprost: dostaniecie, jeśli uznacie wyższość prawa unijnego nad waszą konstytucją. Ni mniej ni więcej znaczy to: sprzedajcie nam kolejny kawałek waszej niepodległości.

Ile jest ona warta? Dla jurgieltników z XVIII wieku było to pół miliona dukatów. Czy dzisiejsze miliardy euro warte są więcej? Od końca XVIII wieku przez cały wiek XIX i pierwsze dziesięciolecia XX kolejne pokolenia Polaków za niepodległość płaciły niewspółmiernie drożej. Bohaterowie kolejnych powstań, wielotysięczne rzesze ofiar kolejnych fal terroru. Ginący na Syberii i mordowani na Cytadeli. Gdybyż oni wiedzieli, jak tanio znów się wycenia to, za co oni oddawali życie…

Artur Adamski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content