11,9 C
Warszawa
piątek, 15 października, 2021
spot_img

Mentalne przygotowanie to proces – Magdalena Szymerowska

26,463FaniLubię

W sporcie nie zawsze się wygrywa. Trzeba się uodpornić na porażki i być na to przygotowanym, jednak najważniejszy jest systematyczny trening – mówi dr Jan Supiński w rozmowie z Magdaleną Szymerowską.

Wsparcie psychologiczne stało się jednym z najważniejszych elementów w dzisiejszym sporcie.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Tak, gdy umysł słaby, to i ciało będzie słabe, bo jak to się mówi „w zdrowym ciele zdrowy duch”, to co jest w głowie, będzie w organizmie. Zawodnik systematycznie trenujący wzmacnia nie tylko ciało, ale też umysł. To są całkowicie zależne elementy.

W dzisiejszym sporcie konkurencja jest duża, już sama kwalifikacja na igrzyska olimpijskie jest trudna. Europejskie zespoły w wielu dyscyplinach są równorzędne, dlatego raz się wygrywa, raz przegrywa. Wsparcie psychologiczne dzisiaj jest nieodzowne.

Pomagał Pan sportowcom w wielu dyscyplinach: koszykarzom Śląska i CCC Polkowice, piłkarzom Zagłębia Lubin, tenisistom, szermierzom, judokom i karatekom…

Tak, w karate i judo miałem pod opieką kadrę narodową.

Przygotowywał Pan też zawodników do olimpiad. Proszę powiedzieć, jaka jest różnica w przygotowaniach do zawodów europejskich, mistrzostw świata i olimpiady?

Przygotowanie jest podobne, chociaż mówi się, że olimpiada rządzi się swoimi prawami. To jest jakby inny wymiar. Bo w jednym miejscu spotykają się sportowcy z całego świata. Miałem okazje być na igrzyskach w 2004 r. w Atenach, wcześniej byłem w Moskwie, ale jako turysta, i powiem, że dla sportowca zdobycie medalu olimpijskiego jest najwyższym celem. Zdobycie mistrzostwa świata, choć też jest dużym osiągnięciem, to ma mniejszy wymiar. Bo pamiętajmy – olimpiada jest raz na cztery lata, a mistrzostwa świata odbywają się właściwie co roku w większości dyscyplin. A więc sama kwalifikacja jest niesamowicie trudna. Obserwowałem teraz kwalifikacje w judo, karate. W karate żaden z naszych zawodników nie był w stanie się zakwalifikować na Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Ale podczas organizowanych we Wrocławiu World Games zawodnik z którym pracowałem, jako jedyny z reprezentacji Polski zdobył brązowy medal.

Wsparcie psychologiczne w sporcie jest bardzo ważne. Jakie metody Pan stosuje, żeby wzmocnić psychikę zawodników? Jak nauczyć ich pogodzenia się z porażką?

W sporcie nie zawsze się wygrywa. Trzeba się uodpornić na porażki i być na nie przygotowanym. Najważniejszy jest systematyczny trening. Bo gdy ktoś trenuje dwa tygodnie, dwa tygodnie nie trenuje albo trenuje dwa razy dziennie, potem przez trzy dni sobie odpuszcza, to nic z tego treningu nie będzie. W sporcie podstawą jest trening, który odbywa się regularnie. Dobrze wykonany trening, to również wzmacnianie psychiki. Bo ciężka praca dodaje pewności siebie i wiarę w jej pozytywne efekty. Następną sprawą oprócz regularnego treningu jest odżywianie. Jeżeli sportowiec bardzo mocno pracuje, ale niewłaściwie się odżywia, to nie będzie miał dobrych efektów. Trzecim elementem jest właściwy odpoczynek, który jest niezbędny do regeneracji organizmu.

Rozmawiałam ze sportowcami z różnych dyscyplin sportowych i o ile na przykład kolarze zawsze mocno stawiali na właściwe odżywianie, o tyle bokserzy już nie. Nie stosowali żadnej diety, odżywiali się, jak chcieli, problem robił się dopiero przed zawodami, kiedy trzeba było zbić wagę lub szybko przybrać na wadze.

Zbijanie wagi jest dla sportowca dużym obciążeniem psychicznym. Często wtedy zaczyna negatywnie myśleć. Myśli, że jak zbija wagę, to nie będzie miał siły, będzie zmęczony. I właśnie nad tym między innymi pracuje psycholog w sporcie. Nad wyeliminowaniem negatywnego myślenia i wdrożeniem myślenia pozytywnego. Czasami używa się takiego określenia jak psychologia pozytywna. Nie lubię tego określenia, bo nie tylko ja mogę myśleć pozytywnie, ale inni również. Generalnie psychologia jest pozytywna. Stosuję zasadę „po pierwsze nie szkodzić”. Na pewno współpraca z psychologiem nigdy nie zaszkodzi, może nie pomóc, ale nie zaszkodzi. Trzecim ważnym elementem (jak powiedziałem pierwszym jest trening, drugim odżywianie), jest regularny odpoczynek. Sportowiec intensywnie trenujący musi się wysypiać, prowadzić higieniczny i regularny tryb życia. Jeśli nie odpocznie, nie zregeneruje się, to naraża się na kontuzje. W piłce nożnej widzimy to nagminnie, oczywiście kontuzje zdarzają się z różnych innych powodów, z przeciążeń, z ataku przeciwnika itp. Czwarty ważny element to odnowa biologiczna, która jest już na wysokim poziomie. Mamy kriokomory, jest tlenoterapia, są masażyści w klubach, np. w Śląsku Wrocław jest zawsze przynajmniej jeden masażysta dostępny cały czas na każdy telefon zawodnika.

Czym różni się praca z zawodnikiem, który trenuje indywidualnie, a zawodnikiem, który trenuje z drużyną? Bo w grupie często jest tak, że grupa pracuje na jednego, wszyscy ciężko trenują, a laury zbiera jeden.

To jest inna praca, jeżeli chodzi o zawodnika indywidualnego, który liczyć może tylko na siebie. W zespole jednak ważny jest duch drużyny, ten spirit, wszyscy za jednego – jeden za wszystkich. Żeby Robert Lewandowski strzelił bramkę to inni zawodnicy muszą na boisku ciężko pracować. W zespole emocje się rozkładają, gdy startuje się indywidualnie, za wszystko odpowiada się samemu. Zwycięstwo lub porażkę. <można obwiniać tylko siebie. W zespole natomiast najważniejsza jest współpraca, trybiki muszą się zazębiać. Nie można być indywidualistą i egoistą. Czasami, gdy ktoś jest egoistą, to egoizm mści się na nim, ktoś może mu nie podać piłki. Robiłem badania socjometryczne, które pokazują, jak ważne są relacje w drużynie. Czasami zespół z jakiegoś powodu nie lubi zawodnika, który przyjechał z zagranicy. Wtedy trenerzy muszą interweniować, wyjaśniać złe zagrania i zachowania na boisku. Niestety czasami kibice też podsycają takie niesnaski.

Kiedy zawodnik wygrywa, wszyscy go chwalą. Ale jak przegra, bardzo często kibice „wieszają na nim psy”. Jak sobie wtedy poradzić psychicznie?

Niektórzy sobie radzą, a niektórzy nie. Po przegranej wielu nawet płacze. Czy to jest manifestowanie czy nie, to jest sprawa osobista zawodnika i jego psychiki. Ale tak jak wcześniej mówiłem w drużynie to się rozkłada, a indywidualnie trzeba wziąć wszystko na siebie. My uczymy, że każdy zawodnik musi dopuścić do siebie myśl, że może przegrać. Proponujemy, żeby sobie wyobraził, co się stanie, jak przegra. Czy wtedy dziewczyna, żona, matka przestaną go kochać? Nie. Niestety, kibice, kiedy jest dobrze to wynoszą zawodnika pod niebiosa, ale też często są mało tolerancyjni, zarówno w stosunku do zawodników jak i trenerów. Nie zawsze są to zachowania słuszne. Kiedy zawodnik wygrywa, mogą go nosić na rękach, ale jak przegra, zmieszają go z błotem. Czasami mamy takich kibiców. Mnie też się nie podobają niektóre ich reakcje. Ale ja nie rozdzieram szat po przegranej, bo wiem, jakie to jest trudne, jak drobne elementy decydują o zwycięstwie. I z tych drobnych elementów składa się sukces Kiedy zawodnik jest dobrze przygotowany, dobrze odżywiony, zregenerowany, to musi być również przygotowany mentalnie.

Mentalne przygotowanie to proces. Nie można zaczynać, kiedy ktoś dzwoni i mówi: wie pan co, nasza drużyna ma ważny mecz czy może pan przyjechać i coś powiedzieć? To tak nie działa. Pewnych zachowań trzeba się nauczyć. I my, psycholodzy, pracujemy nad umysłem. Czyli po treningu, odżywianiu, odpoczynku, ważna jest też głowa – od pierwszego treningu. Chodzę na treningi i przyglądam się, jak zawodnik trenuje. Wiedzę czy jest zaangażowany, czy nie. Pytam, jak się odżywia, ile waży. Jaką robi odnowę biologiczną. Teraz drużyny mają schemat. Szczególnie te ligowe. Treningi, masaże, odnowa. I wtedy mówię tak: jak trenujesz, to też pracujesz głową, więc zapisuj sobie te elementy, które były dobre. I pomyśl o tym, co zrobiłeś dobrze, ale nie odwrotnie, że jak coś nie wyszło to od razu jest źle. Ta praca, ten element to jest praca nad pozytywnym myśleniem, ale nie jakiś hura optymizm. Kiedy przydarzy się porażka, to nie mówię: nie szkodzi, nie strzeliłeś karnego, fajnie, następnym razem strzelisz. Wtedy mówię: najlepsi zawodnicy świata czasami nie strzelają karnych. Michael Jordan w swojej biografii napisał, że był najlepszym zawodnikiem NBI, wygrał ileś mistrzostw świata, ale przeżył też sytuację, że nie rzucił kosza w decydującym momencie. I na to trzeba się przygotować, taki jest sport. Podstawą jest, jeżeli pracuję nad elementami, o których mówiłem, to zwiększam swoje szanse, żeby być lepszym, żeby się rozwijać. Czasami mówię: zrób tak na jednym treningu, popracuj nad jednym elementem. Żebyś mógł sobie powiedzieć: jestem w tym lepszy. A teraz pomnóż to przez dwa treningi w ciągu dnia, w tygodniu, miesiącu i zobaczysz jakie uzyskasz efekty. Natomiast nigdy nie patrz w drugą stronę, nie marudź, że coś ci nie wyszło. Zapamiętaj to co było dobre, nie to co było złe. Zapisz, że to są elementy, nad którymi musisz popracować. Nie mów, że coś mi nie wychodzi, ale będę nad tym pracować. Żeby zostać mistrzem świata, wymaga to ciężkiej pracy, ile wielu wyrzeczeń. Jeśli nie potrafisz się wyrzec rozrywek, coś wypijesz, pójdziesz na imprezkę, zapalisz, to pamiętaj inni w tym czasie trenują. Ty zostajesz w tyle, inni w tym czasie trenują, a ty się cofasz. Nie dziw się później, że zawsze z kimś wygrywałeś, a teraz przegrałeś. Mówię sportowcom, gdy chcesz być wielkim sportowcem, to wstając rano i kładąc się wieczorem, myśl o tym sporcie. Czy dobrze się odżywiłem, czy mam spakowany sprzęt, czy dobrze odpocząłem, czy prowadzę sportowy tryb życia, co mi przeszkadza, a co może pomóc. W psychologii nawyki kształtujemy latami. Czasami łatwiej nauczyć się nowego nawyku, niż oduczyć starego, dlatego tak ważne jest, żeby od początku mnie trenowali dobrzy trenerzy, bo na tej bazie można coś zbudować.

Po pandemii całkowicie lub częściowo wielu zminimalizowało swoją aktywność fizyczną. Jak zmotywować ludzi, do powrotu do aktywności fizycznej sprzed pandemii?

Myślę, że w okresie pandemii aktywność fizyczna wśród dzieci i sportowców była znikoma. Kiedyś główna aktywność była na podwórku, teraz dzieci, młodzież godzinami siedzą tylko w telefonach, komputerach. Przez to ich odporność zmniejsza się. Ja pomimo pandemii cały czas byłem aktywny fizycznie. Nie można było wyjść do parku, pojeździć na rowerze, ale przecież w domu też można poćwiczyć. Rozkładałem matę. W domu nie zrobimy treningu cardio, ale jest wiele innych możliwości. (Trening cardio to ćwiczenia wytrzymałościowe dotleniające organizm, poprawiające pracę układu krążenia oraz kondycję organizmu. Trening cardio nazywany jest też treningiem tlenowym. Zwiększa ilość oddechów na minutę oraz przyspiesza tętno, co sprawia, że komórki i tkanki mięśniowe są lepiej dotlenione – przypis red.).

Można robić przysiady, truchcik, pompki, mieć jakieś gumy do rozciągania. Wystarczy materac czy dywanik i można wymyślać różne ćwiczenia. Obserwuję, że wielu jeździ rowerami. Dzieci i młodzież do prawidłowego rozwoju potrzebuje dużo ruchu. Najważniejsza jest systematyczność. Jeżeli ktoś zakłada, że chce być wielkim sportowcem, to musi się zdobyć na wiele wyrzeczeń i poświęceń. Pamiętajmy w zdrowym ciele zdrowy duch. Nie zapominajmy też o roli rodziców. Trzeba szukać sposobów, żeby ćwiczyć z dziećmi. Uważam, że dla dzieci najważniejsze jest bieganie, rower, ćwiczenia z serii cardio. Ćwiczenia najlepiej wykonywać na powietrzu, ponieważ tak najlepiej jest zbudować swoją kondycję. Ważne jest by robić to regularnie.

Projekt wykonano dzięki partnerstwu z Fundacją LOTTO im. Haliny Konopackiej

Dr Jan Supiński – Psycholog Sportu Polskiego Komitetu Olimpijskiego Klasy Mistrzowskiej. Od wielu lat współpracuje z przedstawicielami różnych dyscyplin sportowych – indywidualnie z zawodnikami i zespołami sportowymi. Między innymi: judo, karate olimpijskie, golf, szermierka, tenis, żużel, piłka nożna, snocker. Prowadzi zajęcia dla zawodników, zespołów sportowych, trenerów i menadżerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content