11,9 C
Warszawa
piątek, 15 października, 2021
spot_img

W słabym ciele mocny duch – św. Małgorzata z Castello

26,463FaniLubię

Była karłowata i garbata, kulawa i niewidoma. Mimo swego kalectwa i niezwykle ciężkiego życia Małgorzata z Castello (zwana też Małgorzatą z Citta di Castello i Małgorzatą z Metoli) wspięła się na wyżyny świętości. Pod koniec kwietnia papież Franciszek, dokonując tzw. kanonizacji równoważnej, nakazał zaliczyć ją do grona świętych.

Był rok 1287. Nie takiego dziecka pragnęli Emilia i jej mąż Parisio, bogaty kasztelan włoskiej fortecy Metola. Czekali na chłopca, a tu nie dość, że urodziła się dziewczynka, to w dodatku niepełnosprawna: niepiękna, karłowata, kulawa – z prawą nogą krótszą od lewej (już jako osoba dorosła osiągnęła zaledwie 122 cm wzrostu), a na dodatek niewidoma. Od urodzenia wstydzili się jej i ukrywali ją przed otoczeniem. Kiedy

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

dziewczynka miała sześć lat, Parisio zamurował ją w wykonanej specjalnie dla niej maleńkiej celi przylegającej do niewielkiego kościółka. Bardzo pobożne, inteligentne i wrażliwe dziecko zaakceptowało swoje cierpienie. Co więcej, dostrzegło w nim Boży dar, drogę do Boga – swojego prawdziwego Ojca, „królewską drogę doskonalenia miłości”. Bo przecież Jezus także został odrzucony „przez swoich”. Małgorzata nie przeklinała rodziców, próbując ich nawet zrozumieć i usprawiedliwić. Podejmowała dodatkowe wyrzeczenia – pościła i nosiła włosienicę. Prawdziwym wyzwaniem stało się dla niej poskramianie sporego temperamentu.

Cud się nie zdarzył

Kiedy w okolicy wybuchła wojna, Pariso wyruszył z wojskiem, a Emilia z Małgorzatą przeniosły się do Mercatello, gdzie piętnastoletnia dziewczyna umieszczona została w piwnicy pałacu. Po wojnie rozeszła się wieść o cudach dokonujących się przy grobie zmarłego w opinii świętości franciszkańskiego tercjarza brata Giacomo z Castello. Emilia uprosiła wtedy Parisia, by zabrali tam Małgorzatę. Bóg nie rozwiązał jednak ich problemu. Postanowili zatem rozwiązać go sami, pozostawiając niewidomą kalekę na pastwę losu.

O żebraczym chlebie

Porzucona Małgorzata rozpoczęła żywot żebraczki. Dziwna to była żebraczka, inna niż wszystkie – dobra i cierpliwa, nie złorzecząca ani Bogu, ani ludziom, pogodzona z Bożą wolą i mimo kalectwa oraz ubóstwa bezgranicznie szczęśliwa. Usprawiedliwiała nawet bezdwie 33 lata. Tradycja głosi, że znaleziono wtedy na jej sercu trzy „perły” z wizerunkami Pana Jezusa, Matki Bożej i św. Józefa. Pochowano ją w kaplicy kościoła dominikanów w Citta di Castello, a jej kalekie ciało oparło się działaniu czasu. Po śmierci Małgorzaty wydarzyło się ponad 200 spektakularnych cudów. W 1609 r. papież Paweł V ogłosił ją błogosławioną. Od wielu lat uważana jest ona za patronkę organizacji pro-life, niewidomych, chorych, biednych, odrzuconych, ludzi z tzw. marginesu, dzieci niepełnosprawnych i nienarodzonych oraz dominikańskiej wspólnoty Rodzina Matki Bożej Bolesnej. Czczona jest nie tylko we Włoszech, lecz także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i na Filipinach. duszny czyn swoich rodziców, bo przecież – argumentowała – była już dorosła i nie mogła być dla nich ciężarem na całe życie. Kiedy nadeszła zima, nocowała w stajni. Poczytywała to za szczególne wyróżnienie, bo czyż właśnie w stajni nie przyszedł na świat Zbawiciel?

Pomagali jej początkowo „ludzie ulicy”. Wielu z nich potrafiła przemienić w ludzi prawych i pobożnych. Wkrótce do swoich domów zaczęli zapraszać ją na krótki pobyt ubodzy mieszkańcy Castello. W ich rodzinach różnie bywało – na porządku dziennym były kłótnie, bluźnierstwa. Małgorzata pomagała im jak mogła, opiekowała się ich dziećmi, a Bóg błogosławił domom, w których znajdowała schronienie – obdarowywał ich mieszkańców pokojem, radością, wiarą, a nawet materialnym dobrobytem. Przypisywano te łaski jej modlitewnemu wstawiennictwu.

W trzecim zakonie

O niezwykłej kalekiej dziewczynie dowiedziały się zakonnice z miejscowego klasztoru. Przyjęły ją do swej wspólnoty, ale wkrótce zaczęły tego żałować. Dziewczyna – zgorszona panującym w klasztorze rozluźnieniem – okazała się dla nich… zbyt gorliwa i umartwiona oraz mało „światowa”. Usunięta z klasztoru Małgorzata przystała do tzw. kobiet w mantellach, czyli czarnych płaszczach – pokutnej wspólnoty kobiet, z której powstał trzeci zakon dominikański. Wraz z innymi tercjarkami ofiarnie apostołowała zwłaszcza wśród chorych, umierających i więźniów. Służyła dobrą radą, dodawała ludziom otuchy i wielu z nich nawróciła. Oddawała się żarliwej modlitwie (spędzała na niej całe noce) i pokucie (codziennie smagała swe ciało dyscypliną), codziennie przystępowała do spowiedzi i uczestniczyła we Mszy Świętej. Była wielką czcicielką św. Józefa i Świętej Rodziny oraz tajemnicy wcielenia Syna Bożego. Do końca życia mieszkała w… pałacach pobożnej szlachty. Choć w ostatnim miejscu zamieszkania chciano ofiarować jej wspaniały, duży pokój, wyprosiła dla siebie maleńki, ciasny pokoik na strychu.

Dary i cuda

Małgorzata zasłynęła ekstazami, podczas których lewitowała, zdolnością przepowiadania przyszłości, niezwykłą – otrzymaną w cudowny sposób – wiedzą wlaną; podczas Mszy Świętych miewała wizje wcielonego Chrystusa. Cuda wydarzały się jeszcze za jej życia. Dzięki modlitwom Małgorzaty zdrowie odzyskała jej chrześnica; jedna z sióstr ze wspólnoty, która nie była w stanie przyjąć daru cierpienia, została uzdrowiona z raka oka; rzucony w ogień płaszcz Małgorzaty ugasił szalejący w domu pożar.

Małgorzata zmarła w drugą niedzielę po Wielkanocy, 13 kwietnia 1320 r. Miała zaledwie 33 lata. Tradycja głosi, że znaleziono wtedy na jej sercu trzy „perły” z wizerunkami Pana Jezusa, Matki Bożej i św. Józefa. Pochowano ją w kaplicy kościoła dominikanów w Citta di Castello, a jej kalekie ciało oparło się działaniu czasu. Po śmierci Małgorzaty wydarzyło się ponad 200 spektakularnych cudów. W 1609 r. papież Paweł V ogłosił ją błogosławioną. Od wielu lat uważana jest ona za patronkę organizacji pro-life, niewidomych, chorych, biednych, odrzuconych, ludzi z tzw. marginesu, dzieci niepełnosprawnych i nienarodzonych oraz dominikańskiej wspólnoty Rodzina Matki Bożej Bolesnej. Czczona jest nie tylko we Włoszech, lecz także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i na Filipinach.

Małgorzata z Castello jest dziewiątą osobą zaliczoną przez Franciszka do katalogu świętych na podstawie tzw. kanonizacji równoważnej, czyli jego osobistej decyzji bez konieczności zaistnienia cudu i przeprowadzania procesu kanonizacyjnego. W tym gronie znajdują się już: Aniela z Foligno, Piotr Faber, Józef de Anchieta, Maria od Wcielenia Guyart, Franciszek de Laval, Józef Vaz, Junipero Serra i Bartłomiej Fernandes od Męczenników (z Bragi).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content