-4,3 C
Warszawa
czwartek, 9 grudnia, 2021

Tereny Nadbużańskie – wczoraj i dziś – Agnieszka Marczak

26,463FaniLubię

Tereny Polski na wschód od Warszawy przez wiele lat były określane przez elity jako Polska B, w przeciwieństwie do Polski A należącej do „oświeconych” socjalistów i ich potomków – mieszkańców stolicy. Nie ma nic bardziej mylącego w tym podziale – Biała Podlaska, Lublin i dalej na wschód tereny nad Bugiem to symbole wielowiekowych tradycji polskości i patriotyzmu. Dawne Kresy były kolebką kultury – to tam wychowali się Paderewski, Piłsudski, a wczesniej Mikołaj Rej, Stanisław Żółkiewski, Tadeusz Kościuszko, Adam Mickiewicz, Eliza Orzeszkowa, Stanisław Moniuszko, a w ostatnim pokoleniu – Czesław Niemen, Stanisław Lem oraz Kazimierz Górski.

Dzisiejsze pokolenie mieszkające na obszarach nadbużańskich niewiele się różni od swych poprzedników. Miałam wielką przyjemność przebywać tam niedawno i korzystać z gościnności i uprzejmości mieszkańców Białej Podlaskiej oraz okolic. Podziwiałam zadbane i odnowione rynki, kościoły i inne zabytki. Mało kto wie, jaką historię mają te miejsca, a zwłaszcza jedno z nich nad Bugiem – Sławatycze.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Pierwsze historyczne wspomnienia o tej miejscowości pochodza już z 1499 roku, kiedy Aleksander Jagiellończyk nadaje Sławatycze Ursynowi Wołoszynowi. Prawia miejskie zostały nadane w 1577 roku, jednakże za czynny udział w powstaniu styczniowym na skutek represji carskich zostały odebrane w roku 1869. W tym samym roku zamknięto kościół katolicki.

Mieszkańcy Sławatycz nie poddawali się i pomimo przechodzenia frontów wojny rosyjskiej z niemcami w 1905 roku, otwarto kościół przy śpiewie „Wesoły nam dzień”, a pięć lat pózniej położono podwaliny pod nowy. Historia tego kościoła to symbol niepoddawania się mieszkańcow obcym wpływom i obcej kulturze – w 1939 roku ten sam kościół Niemcy użyli na magazyn, ale odprawiano msze w organistówce. Utrzymanie polskiej kultury i tradycji nie jest tożsame z wykluczeniem innych kultur – naprzeciwko kościoła stoi pięknie dzisiaj odrestaurowana cerkiew, do której od dziesięcioleci chodzą prawosławni wierni. W Sławatyczach mieszkali do 1939 roku Żydzi, ktorzy zostali wywiezieni przez Niemców na początku wojny. Wielowiekowe współżycie różnych kultur i tolerancja wobec innch religii jest tradycją tych ziem; ale polskość, pomimo mordów i terroru hitleryzmu i później socjalizmu, jest zachowana. W przepięknie odrestaurowanym kościele można podziwiać obrazy Matki Boskiej z XVII wieku. Miasto wygląda kwitnąco, odnowione domy stoją obok pięknie odremontowanych starych drewnianych.

Jak więc mieszkańcy zareagowali na wprowadzenie stanu wyjątkowego na swoich terenach? Rozmawiałam parę dni temu ze znanym mieszkańcem Sławatycz, Ludwikiem S. – Ludzie odetchnęli z ulgą, czują, że rząd ich wspiera, gdy trwają prowokacje po drugiej stronie granicy. Na ulicach nie ma patroli, wszystkie działania są prowadzone profesjonalnie przez terytorialsów i straż graniczną. I chociaż przy przekraczaniu linii powiatów trzeba się zatrzymać i pokazać dowód tożsamości, to jest to jedyna niewygoda, na którą chętnie zgadza się każdy. – Jak wygląda codzienne życie, czy są utrudnienia? – Mieszkańcy nie mają problemów – parę dni temu był ślub w naszym kościele. Jechała kawalkada samochodów z Lublina, które z racji swoich rejestracji zostały zatrzymane na granicy powiatu. Straż graniczna sprawdziła szybko dowody i po paru minutach wszyscy pojechali dalej. – A jak wyglądają przejścia graniczne? – Wspomaga ich GROM, są to profesjonaliści, którzy obserwują też nadbużańskie łąki. Spotkaliśmy również terytorialsów z Bielska Białej. Wielu przyjechało z innych miast, aby wspomóc lokalne służby. Są bardzo uprzejmi dla mieszkańców, wszyscy są zadowoleni że nam pomagają. – Czy prywatnie lokalni mieszkańcy jednak nie krytykują obecnych posunięć rządu? – Wbrew przeciwnie, wszyscy czują, że władza dba o ich interesy i o interesy polskiego państwa. A tych pajaców, co biegają przy granicy, bo inaczej nie mogę o nich powiedzieć, trzeba nauczyć prawa i odpowiedzialności.

Poparcie mieszkańców dla wprowadzenia stanu wyjątkowego świadczy, że dobrze pojmują polskie interesy Jest to też dowód ich patriotyzmu. Tylko pseudoelity wielkomiejskie, zamknięte w swoich enklawach, nie rozumieją tych wartości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content