17,3 C
Warszawa
poniedziałek, 4 lipca, 2022

Walczyły z wirusem! Zostaną świętymi? – Dobre Nowiny

26,463FaniLubię

Sojuszniczki w walce z epidemią

Było ich sześć. Najmłodsza miała 48, najstarsza – 71 lat. Wszystkie były Włoszkami i należały do założonego w Bergamo Instytutu Sióstr Ubogich (Instytutu Palazzolo). Przebywając od wielu lat na misjach w Demokratycznej Republice Konga, w 1995 r. z poświęceniem opiekowały się osobami zarażonymi wirusem ebola i same stały się jego ofiarami. W lutym i marcu br. papież Franciszek uznał heroiczność ich cnót. To jeden z ważniejszych etapów w procesie kanonizacyjnym.

Na początku 1995 r. mieszkańcy Konga zaczęli zapadać na nieznaną nikomu chorobę i masowo umierać. Przełożona Annelvira Ossol oraz siostry Vitarosa Zorza, Danielangela Sorti, Floralba Rondi, Clarangela Ghilardi i Dinarosa Belleri posługiwały wtedy wśród ubogich w szpitalu w Kikwit.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Jako pierwsza tajemniczą chorobą zaraziła się otaczana przez Kongijczyków wielkim szacunkiem „mama mbuta”, czyli „starsza matka” – s. Floralba. Stało się to najprawdopodobniej 10 kwietnia na sali operacyjnej w czasie operacji mężczyzny, który stracił dużo krwi – czytamy na stronie internetowej Instytutu Palazzolo. Kilka dni później – podobnie jak inni obecni podczas operacji pracownicy szpitala – zakonnica źle się poczuła. Lekarze nie wiedzieli, co jej jest. Podejrzewali atak malarii, tyfus lub gorączkę krwotoczną. Takie same objawy – krwawe wybroczyny na ciele – mieli też zmarli w tamtym czasie pacjenci. Zakonnicę zabrano do szpitala w Mosango. Zmarła 25 kwietnia 1995 r. Jej los podzieliła wkrótce siostra Clarangela.

Dopiero 8 maja – po śmierci dwóch pierwszych zakonnic – ustalono i ogłoszono, że przyczyną zachorowań i nagłych zgonów był wirus ebola. Świadome śmiertelnego zagrożenia cztery kolejne siostry pozostały w Kongo, by nadal służyć swoim chorym bliźnim. 28 maja zmarła jednak ostatnia siostra ze wspominanych sześciu. Ich doczesne szczątki spoczywają dziś przed katedrą w Kikwicie.

Heroiczne zakonnice, wierne charyzmatowi zgromadzenia i wskazaniu założyciela bł. ks. Alojzego Palazzolo, by „pracować w służbie chorym nawet w czasach chorób zakaźnych i dżumy”, poświęciły życie doczesne, ale – jak wierzymy – otrzymały sowitą nagrodę: życie wieczne w niebie. Dziś mogą być dla nas przykładem i sojuszniczkami w walce z kolejnym śmiertelnym wirusem. I przedziwne w tej sprawie jest jeszcze jedno: Dom Macierzysty sióstr znajduje się w… Bergamo – mieście, które jako pierwsze stało się epicentrum COVID-19 w Europie.

oprac. hb na podst. vatican.va
oraz www.istitutopalazzolo.it

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
322SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Aplikacja Mobilna

Install
×
Skip to content