W dniu wczorajszym radni miejscy we Wrocławiu zadecydowali o przyznaniu Nagrody Wrocławia dla Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Politycy opozycji nazwali tą nominację „policzkiem dla części wrocławian”. Przeciw nominacji było także część radnych z rządzącego klubu Forum Jacka Sutryka. Nagroda ma zostać wręczona paradoksalnie 24 czerwca, czyli w święto Jana Chrzciciela patrona miasta.
Nagroda Wrocławia to coroczne wyróżnienie, które przyznaje się osobom i instytucjom za całokształt ich pracy na rzecz miasta. W tym roku do tej nagrody zgłoszonych zostało 17 kandydatur. Komisja nominacyjna spośród nich wybrała 5 następujących:
- Anna Kraucz-Miękus – szefowa fundacji „Opieka i Troska”
- Tadeusz Pawłowski – piłkarz i trener Śląska Wrocław
- Kinga Preis – wrocławska aktorka filmowa i teatralna
- Fundacja „Promyk Słońca” – od 30 lat wspierająca dzieci niepełnosprawne i ich rodziny
- Ogólnopolski Strajk Kobiet
Trzech radnych z Nowej Lewicy Bartłomiej Ciążyński, Dominik Kłosowski i Czesław Curyl z klubu Forum Jacka Sutryka złożyło wniosek o uhonorowanie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Komisja Nominacyjna Rady Miejskiej do Nagrody Wrocławia udzieliła już rekomendacji dla przyznania nagrody dla tej organizacji. Do tej pory nie zdarzyło się, aby radni zagłosowali wbrew niej.
– „Uważamy, że zasłużyłyście na Pokojową Nagrodę Nobla, ale mamy nadzieje, że wrocławskie wyróżnienie przyznawane przez Radę Miejską też sprawi Wam przyjemność”
– pisał pod koniec marca Ciążyński.
-„Dokonania OSK są znane. To najliczniejszy ruch kobiet w historii Polski, który narodził się we Wrocławiu w 2016 r. od „czarnego poniedziałku”, a fundacja strajku ma tu też swoją siedzibę”
– dodał Ciążyński.
Wszystkie nominacje poparły kluby Forum Jacka Sutryka, Nowoczesna i Współczesny Wrocław. PiS nie zajęło formalnego stanowiska, jednak członkowie tej formacji podczas sesji ostro sprzeciwiali się przyznaniu nagrody Ogólnopolskiemu Strajkowi Kobiet.
– „To środowisko stricte polityczne, które nie ukrywa swojej wrogości do państwa polskiego i sporej części polskiego społeczeństwa, w tym do wrocławian, którzy podzielają wartości tradycyjne, patriotyczne, narodowe, są katolikami czy zwyczajnie chrześcijanami”
– przekonywał radny Robert Pieńkowski.
Andrzej Kilijanek przypominał z kolei, że podczas wrocławskich Strajków Kobiet z października ubiegłego roku dochodziło do niszczenia wrocławskich pomników, elewacji budynków czy miejskiej infrastruktury. – To były bardzo wulgarne i agresywne demonstracje, co się przełożyło na drastyczne obniżenie poziomu debaty publicznej – tłumaczył i przekonywał, że takie zachowania nie powinny być nagradzane. – Ta propozycja, która została przed chwilą omówiona, to jest wyraźna prowokacja – uznał z kolei Piotr Maryński.


