27.2 C
Warszawa
poniedziałek, 27 maja, 2024

KGHM: wraca problem z chilijską kopalnią Sierra Gorda – Adam Maksymowicz

26,463FaniLubię

To z jednej strony nic nowego. Prawie każda kopalnia ma jakieś problemy, które kierownictwo i odpowiednie służby górnicze rozwiązują lepiej lub gorzej. Dlatego na ogół nie informuje się o nich opinii publicznej. Tak też było również w chilijskiej kopalni rud miedzi Sierra Gorda należącej do KGHM.

Komunikaty płynące z KGHM były uspokajające, a nawet optymistyczne. Kopalnia przynosi dochody, a jej finansowa kondycja jest coraz lepsza. Stan ten rwał do 8 października 2020 r., kiedy japoński mniejszościowy udziałowiec Sumitomo (45 proc. akcji) ogłosił ich sprzedaż. Okazało się, że oficjalnie głoszona doskonała współpraca, wcale taka nie była, bo wtedy japoński partner nie rezygnowałby z tej inwestycji. Słynący z dyskrecji Japończycy nie podali żadnych powodów swojej decyzji. Krajowe komentarze w tej sprawie na ogół są oparte na oświadczeniach prominentnych przedstawicieli polskiej spółki górniczej. Ich wypowiedzi można streścić w stwierdzeniu, że każdy może kupować i sprzedawać, co tylko zapragnie. Kopalnia Sierra Gorda radzi sobie coraz lepiej. Japończykom opłaca się sprzedaż akcji, gdyż te pieniądze potrzebne są im do inwestycji w liczne inne przedsięwzięcia górnicze tej firmy. Cień wątpliwości pojawia się jednak w stwierdzeniach KGHM, że nie zamierza odkupić tych akcji od Sumitomo. Jeżeli kopalnia Sierra Gorda przynosi kolejne dochody, to dlaczego japońska firma nie chce uczestniczyć w dalszym programie jej eksploatacji?

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Najbardziej wiarygodna w tej sprawie informacja powinna pochodzić od Japończyków. Ci zaś milczą na ten temat, wychodząc z założenia, że każdy wie, dlaczego dochodzi do rozwodów. Przede wszystkim dlatego, że dalsza wspólna droga dla jednego z partnerów staje się nieopłacalna. Przysłowie mówi, że nie sprzedaje się kury, która znosi złote jajka. Nie oznacza to, że oświadczenie KGHM mija się z prawdą. Przedstawia ono jedynie swoją ocenę tego wydarzenia, która jest prawdziwa. Jednak istotą tego rozwodu jest to, o czym KGHM nie mówi w swoim oświadczeniu. Analitycy i zawodowi komentatorzy górniczych wydarzeń na świecie ujawniają bardziej realistycznie uzasadnione decyzje japońskiego partnera KGHM. Rok wcześniej o nieudanej inwestycji informowała Najwyższa Izba Kontroli, która negatywnie oceniła zakup przez KGHM kanadyjskiej firmy Quadra wraz ze złożem miedzi Sierra Gorda w Chile. Zdaniem Izby alokacja 13 mld zł na zakup i dofinansowanie spółki oraz późniejsze wydatki wskazywały, że realizacja tej inwestycji nie leżała w interesie polskiej firmy.

Negatywny sygnał

Ukazujące się w Londynie „Polskie Wiadomości” (Polish News – 8.10) cytują wypowiedź Jakuba Szkopka – analityka mBanku, który stwierdził: „Do tej pory pomimo większego udziału KGHM Sumitomo ze względu na swoje większe kompetencje zarządzało obiektem. Sumitomo było także głównym udziałowcem odpowiedzialnym za uruchomienie projektu i poprawę jego efektywności w ostatnich latach. Sygnał, że Sumitomo chce się pozbyć projektu Sierra Gorda, jest naszym zdaniem negatywny. a może oznaczać, że w krótkim czasie wyczerpały się możliwości szybkiej dalszej poprawy efektywności bez określonych nakładów inwestycyjnych… Warto też zwrócić uwagę, że Sierra Gorda nie wygenerowała jeszcze dodatnich przepływów pieniężnych do swoich właścicieli (pierwszy ma być w 2021 r.)… Ponadto istnieje ryzyko, czy nowy właściciel przejmie zarządzanie projektem po sprzedaży udziałów przez Sumitomo, bo w koncernie KGHM do tej pory brakowało takich kompetencji na rynkach zagranicznych”. Podsumowując swoją wypowiedź, analityk ten nawiązuje do od lat kierowanego pod adresem KGHM postulatu: „Chcielibyśmy się założyć, że KGHM zdecyduje się na nowe przedsięwzięcia, niekoniecznie związane z produkcją miedzi”.

Pożyczka na spłatę pożyczki

Już wcześniej było wiadomo, że mimo wielu przedsięwzięć KGHM, zakończonych pozytywnym efektem, kopalnia Sierra Gorda boryka się z finansowymi trudnościami. Ten problem ten sygnalizował portal Business Insider (30.05). Informuje on, że Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) zawarł umowę pożyczki dla Sierra Gorda w wysokości 200 mln USD. Z tego funduszu kopalnia ma spłacać swoje długi, zaciągnięte w KGHM. Proces pożyczania pieniędzy na spłatę długów nazywa się jego rolowaniem, czyli przesuwaniem w czasie kolejnych terminów realizacji rat wymaganych umową. Przy tej okazji Biznes Insider podkreśla zarówno negatywne, jak pozytywne walory kopalni Sierra Gorda. Do tych pierwszych należy strata 226 mln zł, jaka powstała w pierwszym kwartale tego roku, przy przychodach 360 mln zł, w porównaniu do poprzedniego roku, kiedy straty wyniosły 87 mln zł przy przychodach 536 mln zł. Podkreśla się stosunkowo niską zawartość miedzi w rudzie wynoszącą 0,34 proc. Dla porównania porzucone przez KGHM złoża w rejonie Bolesławca, z pełną infrastrukturą i z zasobami 100 mln ton, zawierają ok.1,1 proc. miedzi, czyli blisko trzy razy więcej. Do pozytywów należy wskaźnik opłacalności C-1, który jest najniższy pośród wszystkich spółek tej firmy i wynosi on odpowiednio dla Sierra Gorda – 1,12 USD za funt miedzi, dla KGHM w Polsce – 1,58 i dla jej spółek w Kanadzie – 2,19. Pozytywne efekty Sierra Gorda nie przekładają się jednak na jej dochody, gdyż musi ona spłacać gigantyczne zadłużenie.

Powody rezygnacji Sumitomo

Cecilia Jamasmie – stały komentator najważniejszych wiadomości górniczych na świecie, pisanych dla portalu Mining.com (8.10) ujawnia, niektóre powody rezygnacji Sumitomo z Sierra Gorda. Kopalnia miała nieustannie nie spełniać oczekiwań ze względu na trudną metalurgię i kłopoty związane z wykorzystaniem wody morskiej dla celów pitnych i technologicznych. Japończycy nie byli zadowoleni ze skali tej inwestycji, która wyniosła 5,2 mld USD i nadal rośnie. Wartość sprzedawanych udziałów Sumitomo (45 proc. Sierra Gorda) oceniana jest na 513 mln USD. Przeliczając owe 45 proc. akcji na ich 100 proc. wartości, wychodzi na to, że akcje Sierra Gorda, warte są obecnie w granicach ok. 1,2 mld USD! Zachodzi obawa, ze jeżeli nikt nie zachce kupić tych akcji, ich cena zostanie jeszcze bardziej obniżona. Na dodatek mimo gigantycznych nakładów inwestycyjnych kopalnia nie może osiągnąć docelowej produkcji 140 tys. ton miedzi.

Ekstremalne warunki

Okazuje się, że pozyskanie wody na jednej z najsuchszych pustyń na świecie – jaką jest Atakama – stanowi bardziej problem technologiczny, niż finansowy. Tłoczenie rurociągiem wody z wybrzeża Pacyfiku na odległość ok. 140 kilometrów i na wysokość ok. 2 000 m npm, to nie tylko inwestycja liczona w setki milionów dolarów, ale codzienne koszta jej odsalania w wystarczającej ilości dla funkcjonowania zarówno kopalni, jak i jej załogi. Z tego powodu system ten jest skomplikowany i zawodny. Kamienista pustynia jest jednym z najmniej gościnnych miejsc na naszym globie. W dzień temperatura jest bardzo wysoka, a w nocy spada poniżej zera. Nie ma opadów, a wyboiste polne drogi to standard. Poruszają się po nich tylko ciężkie transportowe maszyny górnicze. Trzeba zauważyć, że zatrudnieni tu Polacy muszą mieć żelazne zdrowie i, a dokładniej to o szczególnej wytrzymałości serca, które całkiem inaczej pracuje w warunkach rozrzedzonej atmosfery.

Więcej profesjonalizmu

KGHM uniknąłby wielu kłopotów związanych z poprzednio nieudaną inwestycją w Kongo, jak i obecnych z Sierra Gorda, gdyby zechciał korzystać z profesjonalnych firm i uczelni zawodowo zajmujących się poszukiwaniem i eksploatacja złóż na świecie. Przy całym uznaniu dla kadry geologów tej firmy, są oni z natury rzeczy bardziej przygotowani do warunków eksploatacji swojego złoża, a nie codziennych oraz skomplikowanych analiz światowego rynku i związanych z tym różnych niedogodności. Prestiż światowego giganta, którym jest KGHM ograniczał dotąd te możliwości. Trzeba jednak zauważyć, że nawet najwięksi potentaci tej branży korzystają z usług wyspecjalizowanych przedsiębiorstw o uznanym krajowym i międzynarodowym autorytecie. Poleganie tylko na własnych specjalistach dziś już nie wystarczy. Trwała współpraca KGHM z wyspecjalizowanymi firmami poszukiwawczymi różnego rodzaju złóż surowców użytecznych dałaby firmie kompetentne rozeznanie w istotnych szczegółach geologicznych, ekonomicznych i technologicznych warunkach ich występowania i eksploatacji.

To, że w Polsce brak tego rodzaju instytucji naukowej i biznesowej nie oznacza, że nie ma ich na świecie. Jest ich nawet wiele, tylko trzeba chcieć z nich korzystać. Ich kompetentne doradztwo spowoduje, że KGHM nie będzie w przyszłości popełniać, tak kosztownych pomyłek jak w Kongo, czy obecnie w Chile.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content