9.8 C
Warszawa
środa, 15 kwietnia, 2026
Strona głównaHistoriaAmerykańscy lotnicy zaangażowani w wojnie polsko-bolszewickiej: Cooper poczuł, że musi spłacić dług...

Amerykańscy lotnicy zaangażowani w wojnie polsko-bolszewickiej: Cooper poczuł, że musi spłacić dług honorowy, który USA zaciągnęły względem polskich ochotników

Data publikacji

spot_img

Jedną z głównych amerykańskich organizacji niosących pomoc Europie wyniszczonej I Wojną Światową był kierowany przez Herberta Hoovera Amerykański Urząd Pomocy. Jednym z jego pracowników był młody lotnik, kapitan Merian Cooper. Gdy dostarczał żywność i leki do Lwowa, w którym trwały walki między Polakami a Ukraińcami, wielkie wrażenie zrobiła na nim nieugięta wytrwałość źle wyposażonych, niedożywionych i luźno zorganizowanych patriotów. W roku 1779 jego prapradziadek, pułkownik John Cooper, towarzyszył śmiertelnie rannemu Kazimierzowi Pułaskiemu w drodze z pola bitwy pod Savannah na statek.

Obecnie kapitan Merian  Cooper poczuł, że aby spłacić dług honorowy, który USA zaciągnęły względem polskich ochotników walczących o niepodległość w XVIII wieku, on sam powinien się zaangażować w walkę o niepodległość Polski. Zwolnił się z urzędu i złożył dymisję z Sił Zbrojnych USA. Jak wspominał, „Skłoniłem generała Rozwadowskiego, by zaprowadził mnie do naczelnika Piłsudskiego. Zaproponowałem mu, że natychmiast (…) wstąpię do polskich wojsk lotniczych. Naczelnik jednaj rzeczy nie zrozumiał. Myślał, że chce dla pieniędzy zostać najemnikiem. Skoczyłem na równe nogi i powiedziałem, że nie przyjmę żadnego awansu, o ile nie zapracuję na niego w bitwie, i że nigdy nie przyjmę ani centa więcej uposażenia ponad to, jakie otrzymują polscy oficerowie. Palące, przenikliwe spojrzenie Naczelnika spoczęło na mnie przez moment, po czym wstał i uścisnął mi dłoń”.

Ponieważ stosowne formalności Cooper musiał osobiście załatwiać w Paryżu, wykorzystał pobyt w tym mieście, aby zwerbować również kilku innych amerykańskich lotników. W rezultacie, we wrześniu 1919 razem z nim przybyło do Warszawy siedmiu lotników, z których najstarszy stopniem był major Cedric Fauntleroy; on też objął dowództwo nad całym zespołem. Niedługo potem lista członków eskadry wzrosła do dziesięciu osób.

Polskie władze wojskowe skierowały pilotów do Lwowa, gdzie na lotnisku Lewandówka zgłosili się do dowódcy polskiej V Eskadry porucznika Ludomiła Rayskiego. Ten przekazał dowództwo Fauntleroyowi, zaś nowo utworzona nazwa jednostki brzmiała: Eskadra Kościuszkowska, dla upamiętnienia generała, który walczył o niepodległość i Polski, i Stanów Zjednoczonych. Obok pilotów, tak amerykańskich jak i polskich, służbę w eskadrze pełnili polscy mechanicy, którzy dokonywali cudów, aby zapewnić sprawność samolotom: niemieckim Albatrosom oraz włoskim Balillom. Za męstwo w boju piloci kilkakrotnie byli odznaczani Krzyżem Walecznych czy Virtuti Militari. Amerykanie pobierali ten sam mizerny żołd, co wszyscy inni służący w armii polskiej. Trzech Amerykanów poniosło śmierć za sterami swych samolotów, a w tym przybyli później kolejni ochotnicy. Pięciu następnych ochotników amerykańskich przybyło już po zakończeniu walk z bolszewikami. Najbardziej niezwykłą była historia inicjatora powstania eskadry, kapitana Meriana Coopera. Zmuszony do lądowania 13.07.1920 pod Równem, na terenie zajętym przez bolszewików i wzięty do niewoli, spędził kilka miesięcy w więzieniu w Moskwie, skąd razem z dwoma Polakami uciekł i pieszo przedzierając się nocami, razem z towarzyszami dotarł do Łotwy pod koniec kwietnia 1921.

Eskadra Kościuszkowska walczyła na froncie południowym. Najpierw wspierała polskie i ukraińskie oddziały w kwietniu i maju 1920 wypierające bolszewików i zajmujące Kijów, a następnie starała się opóźniać ofensywę sowiecką i w lecie 1920 broniła Lwowa. Zgodnie ze specyfiką tej kampanii eskadra wiele razy musiała zmieniać lotniska, by operować nad przesuwającymi się terenami walk, i dopracowała się oryginalnego rozwiązania polegającego na tym, że całe jej naziemne zaplecze umieszczone było w składzie kolejowym, stosownie do potrzeb przetaczanym do kolejnych lokalizacji.

Źródło: R. Karolevitz, R. Fenn, Dług honorowy. Amerykańscy piloci Eskadry Myśliwskiej im. Kościuszki w wojnie polsko- bolszewickiej 1919-1920, Warszawa 2005

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

Najnowsze

SZOKUJĄCY LIST EPISKOPATU CZYLI DIABEŁEK W AKCJI

W pamiętającym czasy średniowiecza kościele św. Wawrzyńca na wrocławskim Jerzmanowie zachował się kiedyś powszechny...

Wizyta Wałęsy w szkole wywiadu – Dorota Kania

Cztery miesiące po „nocnej zmianie” w 1992 roku prezydent RP Lech Wałęsa pojawił się...

METODOLOGIA PRZEMIENIANIA POLAKÓW W BYDŁO

Marianna Bocian, jedna z największych polskich poetek a zarazem osoba o nieziemskiej wprost erudycji...

NOWE TROPY STARYCH DZIEJÓW CZYLI SIÓDMY TOM „DZIEJÓW POLSKI” PROFESORA ANDRZEJA NOWAKA

„Upadanie i wstawanie”, opowiadające o historii lat 1673 – 1763 potwierdza nadzwyczajną klasę pisarską...

Powiązane

WROCŁAWSKA SZTUKA MARNOWANIA SWOICH SZANS

Wpadła mi w ręce obszerna publikacja, która przypomniała mi wydarzenia, nad którymi ubolewałem dziewięć...

MAJOR ADAM TRYBUS – ZAPOMNIANY WIELKI WROCŁAWIANIN

Pani redaktor Maria Woś, nieoceniona nestorka Polskiego Radia Wrocław, w jednym ze swoich ostatnich...

TADEUSZ MIKULSKI – WIELKI WROCŁAWIANIN, „BUDZICIEL WROCŁAWSKIEGO PATRIOTYZMU”

Profesor Bogdan Zakrzewski o Tadeuszu Mikulskim pisał: „Człowiek „opętany” przez Wrocław, najlepszy budziciel wrocławskiego...
Przejdź do treści