21.8 C
Warszawa
środa, 24 lipca, 2024

Wywłaszczać czy uwłaszczać? – Janusz Wolniak

26,463FaniLubię

Chodzi głównie o kasę

Wiele ustaw można by zaskarżyć o niezgodność z Konstytucją, np. te związane z ochroną zdrowia i oświatą. Jednak oczkiem uwagi, szczególnie dla wielu samorządowców, stały się właśnie ogródki. Dlaczego? Przyczyn jest co najmniej kilkanaście. Oczywiście najważniejsza to kasa. Polski Związek Działkowców ma uprawnienia do zarządzania działkami i korzystania z funduszy zgodnie ze swoim statutem. Podważa się m.in. prawo do tego by PZD mógł swobodnie decydować o przyznawaniu bądź odbieraniu działki. Chodzi też często o atrakcyjne grunty, które można by przeznaczyć na inne, dochodowe cele.

- Autopromocja - KLIKNIJ NA GRAFIKĘ-

Jak pracowite mrówki

Jak wygląda rzeczywistość działkowa? Przejeżdżając pociągiem wzdłuż i wszerz kraju widzimy co rusz maleńkie poletka i chatki, raz to murowane, innym razem drewniane, albo też sklecone z byle czego.

Na tych poletkach jak pracowite mrówki uwijają się ludzie siejąc, sadząc, obrabiając, a potem zbierają swoje skromne plony. Wiele nowalijek pojawia się na ich stołach dzięki temu, że mają te swoje ogródeczki. Niektórzy nadwyżkę oddają sąsiadom, inni gdzieś na placach i placykach dorabiają tym sposobem do swoich głodowych rent i emerytur.

Wiem coś o tym, bo nie tylko, że od 20 lat mam taką 300-metrową działkę, ale i wiekowych sąsiadów spędzających wiele godzin dziennie w swoich altankach.

Z życia wzięte

Państwo Sz. dojeżdżają tam rowerami. Godzinami mogliby opowiadać o radości, jaką sprawia im obcowanie z swoimi kwiatami, krzewami i warzywami. Pan Roman mieszka z matką, nie ma pracy i działka jest dla niego wszystkim. Gdyby tam nie przebywał, życie byłoby dla niego puste. Potrafi z wypiekami na twarzy opowiadać o swoich działkowych sukcesach i porażkach. Pani Justynie zdrowie nie pozwala już jeździć na działkę, ale jej mąż jest tam prawie codziennie. Pan Stanisław często podrzuca mi pod próg dorodną rzodkiewkę, szczypiorek czy jesienne owoce.

Pani Alicja jest wdową, ale jej działka mogłaby być wzorem dla innych. Jest tam wszystko. Od bajecznych kwiatów, wszystkich warzyw, krzewów po drzewka owocowe. Nie znajdzie się tam żaden chwast. Baczne oko gospodyni wyrzuci natychmiast natręta z terenu, na którym jeszcze jest przepiękna altanka. Pani Alicja wstawiła tam stare mebelki, ale wyglądają jak nowe.

Moi sąsiedzi z południowej strony na działce utrzymują tylko krzewy, drzewa owocowe i kwiaty, ale za to w czasie weekendów, jak jest ładna pogoda, stamtąd właśnie wiatr niesie dym z grilla.

Różne standardy

Są ogrody, na których stoją altanki-domki, gdzie jest wszystko, by można zamieszkać. Światło, woda, kuchnia, sanitariaty. Ale są też takie, gdzie nie ma prądu a wodę trzeba czerpać z odległej studni. Nie zraża to ich właścicieli.

W ogrodach oddalonych od centrów miast, zwłaszcza z utrudnionym dojazdem jest wiele działek opuszczonych. Ostatnio jednak coraz więcej jest chętnych na to, by jak mówił Kandyd, uprawiać swój własny ogródeczek.

Młodzi też lubią ogródki

Nie każdy mieszka w domu z własnym ogródkiem, nie każdy może sobie pozwolić na kupno, np. wyjątkowo w tym roku drogich truskawek.

Kiedyś były to ogródki pracownicze, z czasem stały się radością dla emerytów. Dzisiaj coraz więcej młodych ludzi widzi sens posiadania działki. Poznałem Andrzeja, który mając bardzo zajmującą pracę zawodową znalazł czas, by z młodą żoną znaleźć przyjemność w pracy na działce. Z dumą pokazuje dorodne warzywa i kwiaty. Niektórzy działkowicze mają bardzo oryginalne drzewka, np. pigwę, którą trudno gdzieś kupić.

Powolnym rytmem

Na działkach obowiązują regulaminy pisane i te nie pisane. Tam zawiązują się nowe przyjaźnie, tam rzadko dochodzi do sporów i awantur. Na działkach życie płynie powoli.

Spokój właścicieli ogródków burzą od czasu do czasu niechciani goście. Raz są to bezdomni, którzy potrafią nawet na lata znaleźć tam swoją przystań, a o wiele częściej równowagę działkowiczów zakłócają złodzieje. Nie ma sezonu, by nie doszło do mniejszych czy większych kradzieży. Policja rzadko wykrywa sprawców.

Poselska buta

Tego lata nie tylko orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wzburzyło działkowiczów. Niezawodny przy takich okazjach poseł Niesiołowski dał znowu pokaz swojej buty, komentując sprawę:

„Nie ma tu żadnego sensu, żeby w środku miasta były te ogródki, zresztą o fatalnym wyglądzie, jakieś budy, rudery, tego nigdzie nie ma”.

Ma rację pan poseł. W cywilizowanym świecie nie ma tylu emerytów żyjących na skraju ubóstwa albo w nędzy, tylu bezdomnych, tylu bezrobotnych, nie ma tylu żyjących w blokowiskach ludzi, dla których szczęściem jest posiadanie tego skrawka ziemi, która rodzi, która daje sens ich życiu.

Tego jednak pan poseł nie zrozumie, jak i pewnie cała jego partia. Bo dla nich działka to komunistyczny relikt.

A może by tak uwłaszczyć działkowców?

Janusz
Wolniak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę wpisać tutaj swoje imię

Powiązane artykuły

Pozostańmy w kontakcie

26,463FaniLubię
274SubskrybującySubskrybuj
- Reklama -spot_img

Najnowsze Artykuły

Skip to content